Energobaltic ułożył się z wierzycielami. Prawie

Paweł Janas
opublikowano: 05-10-2009, 06:31

Układ zatwierdzony. Warunki spełnione. Poza jednym: dwaj wierzyciele muszą zamienić dług na udziały.

Energobaltic, spółka wchodząca w skład szeroko rozumianej grupy kapitałowej Lotosu, kończy trwające od kilku miesięcy postępowanie naprawcze. Na początku września Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ zatwierdził układ z wierzycielami. Od układu zależy być albo nie być spółki.

— Bank Ochrony Środowiska (BOŚ) współfinansujący budowę naszej elektrociepłowni zgodził się przedłużyć spłatę blisko 37 mln zł kapitału kredytów do połowy 2014 r. Do tego czasu spółka będzie spłacała odsetki zgodnie z harmonogramem — mówi Radosław Gorszka, dyrektor naczelny Energobaltiku.

Pozostałym dwóm wierzycielom — Petrobaltikowi, należącemu do Lotosu oraz Stablewood Power Ventures (SPV) — spółka ma przekazać jedynie odsetki od pożyczek na budowę elektrociepłowni. Spłaty rozpoczną się dopiero w 2017 r., po całkowitej spłacie kredytów bankowych.
Bank rozdaje karty

By układ doszedł do skutku, Energobaltic musiał spełnić jednak dodatkowe warunki m.in. przedłużyć umowę z Petrobaltikiem na dostawy gazu do elektrociepłowni. Udało się. Do ostatecznej realizacji układu pozostała jedna kluczowa sprawa. Zgodnie z wnioskiem BOŚ, Petrobaltic i SPV muszą zamienić swoje wierzytelności (łącznie około 35 mln zł) na udziały w podwyższonym kapitale zakładowym.

— Ma się tym zająć nadzwyczajne walne zwołane na 14 października. Ostateczny termin podjęcia tej uchwały przypada na 30 października — mówi Radosław Gorszka.

Czy jest to tylko formalność? Szef Energobaltiku nie komentuje tego wprost.

— Gdyby nie udało się dokonać podwyższenia kapitału, musielibyśmy zabiegać o nowe porozumienie z bankiem — mówi dyrektor

Petrobaltic nie chciał udzielić komentarza w tej sprawie. Z SPV nie udało nam się skontaktować.
Zarabiają na LPG

Głównym udziałowcem Energobaltiku jest Petrobaltic. Ma 46,6 proc. udziałów. Do SPV należy 41,4 proc., a do Hydromeksu 12 proc. Energobaltic zagospodarowuje gaz, odpad powstający podczas wydobycia ropy naftowej przez spółkę Lotosu spod Bałtyku. Jest właścicielem wybudowanej za 175 mln zł elektrociepłowni gazowej we Władysławowie. Co ciekawe, to nie sprzedaż ciepła i prądu stanowi główne źródło przychodów spółki.

— Z gazu dostarczanego przez Petrobaltic produkujemy gaz płynny oraz kondensat gazowy, który gdańska rafineria Lotosu wykorzystuje jako dodatek do paliw silnikowych — mówi szef Energobaltiku.
175
mln zł Tyle kosztowała budowa elektrociepłowni Energobaltiku we Władysławowie...
37
mln zł ...a tyle Energobaltic winny jest Bankowi Ochrony Środowiska współfinansującemu tę inwestycję.

None
None
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Polecane