Energomontaż Południe inwestycją dla cierpliwych

Kamil Zatoński
23-11-2005, 00:00

Po trzech sesjach dynamicznego wzrostu kursu (w sumie o 16 proc.) wczoraj inwestorzy realizowali zyski z akcji Energomontażu Południe (EP). Duże zainteresowanie walorami spółki w poniedziałek (wolumen sięgnął 58 tys. sztuk, najwięcej od kwietnia 2004 r.) to reakcja na informację o zainteresowaniu spółką ze strony Polimeksu-Mostostalu Siedlce (PMS). Jeśli grupa kierowana przez Konrada Jaskółę rzeczywiście stanie się inwestorem strategicznym Energomontażu, jest szansa na to, że firma wyrwie się z marazmu.

Na razie akcjonariusze EP nie mają powodów do zadowolenia, co przekłada się na dużą zmienność notowań. Umieszczenie firmy w strukturach dużej grupy kapitałowej mogłoby pozwolić na większy dostęp do dużych przetargów, choćby ze względu na możliwość zapewnienia wysokich gwarancji wykonania kontraktów. Na razie zarówno liczba nowych umów (w trzecim kwartale zaledwie dwie — z Alstom Power i PKE), jak i ich wartość (12,5 mln zł) na kolana nie rzucają, bo oczekiwania były bardzo duże.

Jest niemal przesądzone, że w tym roku sprzedaż będzie niższa niż w ubiegłym. Do końca roku nie uda się już nadrobić dystansu, bo czwarty kwartał tradycyjnie jest słabszy niż okres letni. Po dziewięciu miesiącach przychody są o 25 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2004 r. O 18 proc. spadły obroty realizowane na rynku krajowym, a aż o 50 proc. obniżyła się sprzedaż eksportowa, jeszcze przed rokiem dająca jedną trzecią przychodów. W działce zagranicznej zarząd — nauczony przykrymi doświadczeniami i stratami na kilku kontraktach — postanowił się skupić na dokładniejszym sprawdzaniu kontrahentów.

Zarząd tłumaczy regres zastojem w energetyce. Inwestycje w obsługiwanej branży opóźniają się. Spółka ostrzy sobie jednak apetyt na kontakty podwykonawcze przy budowie bloku energetycznego w Elektrowni Łagisza (łączna kwota nakładów to 500 mln EUR, głównym wykonawcą jest m.in. Alstom), a także instalacji baterii koksowniczej w Koksowni Przyjaźń (nakłady 410 mln zł, wykonawcą jest konsorcjum z Polimeksem na czele). Postanowiono przy okazji skupić się na pozyskiwaniu bezpieczniejszych kontraktów (stąd spadek przychodów z eksportu), ale wyniki — jeśli będą — to w dłuższym terminie. Do tej pory rentowność operacyjna w okolicach 3 proc. nie odbiegała jednak od innych spółek z branży.

Jeśli dojdzie do przejęcia przez Polimex kontroli nad EP, odbędzie się to poprzez objęcie akcji nowych emisji. Walne spółki dało zgodę na podwyższenie kapitału o maksymalnie 825 tys. akcji, co stanowiłoby 43 proc. udziałów. Spółka stałaby się już 36 spółką zależną lub stowarzyszoną w grupie Polimeksu. Wśród nich nie ma podmiotu operującego w tej samej niszy rynkowej i z taką pozycją na Śląsku, więc i dla akcjonariuszy PMS katowicka spółka powinna być łakomym kąskiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Energomontaż Południe inwestycją dla cierpliwych