Era kontra Plus - walka nie tylko o klienta

Monika Niewinowska
10-02-2003, 00:00

Konkurencja między dwoma operatorami telefonii komórkowej — Erą i Plusem — nie kończy się na walce o klienta. Pracownicy, przebrani w stroje sportowe, mierzą swoje siły także na boiskach sportowych. Szczególnie ostrą walkę widać na boisku do siatkówki. Grzegorz Tuziemski, sędzia i menedżer drużyny siatkówki, podkreśla, że właśnie te drużyny obserwować można najczęściej w rundzie finałowej. Wyjątkiem była edycja jesienna. Plus nie brał w niej udziału.

— Mecz zapowiadał się ciekawie. Jednak w pierwszym secie Era zawiodła, miała problemy z przyjęciem zagrywki, rozgrywaniem piłki i w konsekwencji z zakończeniem akcji zdobyciem punktu. W efekcie Plus wygrał tę partię 25:12 — mówi Grzegorz Tuziemski.

Drugi set to gra punkt za punkt.

— Drużyna Ery obudziła się, a Plus trochę rozluźnił szyki, popełniając kilka małych błędów w końcówce. Wygrała Era 25:22. Na początku decydującego seta zespół Ery łatwo zdobył prowadzenie, ale ostatecznie przegrał — komentuje Grzegorz Tuziemski.

Tym razem Era nie zagrała na 100 proc. swoich możliwości.

— Co zawiodło w zespole Ery? Brak kluczowych zawodników, a może słabsza dyspozycja rezerwowych? Raczej nie. To Plus grał koncertowo, zasłużenie wygrywając ten pojedynek. Jest jednym z faworytów rozgrywek — podsumowuje sędzia rozgrywek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Monika Niewinowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Era kontra Plus - walka nie tylko o klienta