Ergis jest już gotowy na giełdowy pokaz siły

Adrian Boczkowski
opublikowano: 01-03-2011, 00:00

Nieco zapomniana przez inwestorów spółka dobrze przygotowała się na powrót koniunktury na rynku folii

Ergis to jeden z czołowych w regionie producentów folii, w tym typu stretch do owijania palet, taśm mocujących i wyrobów wytłaczanych z tworzyw sztucznych. Jego giełdowy kurs dryfuje już od połowy 2009 r. w trendzie bocznym między 3 a 4 zł. Z wielu powodów poziom ten może wydawać się niski.

Na przełomie maja i czerwca 2006 r. w IPO inwestorzy kupili ponad 8 mln akcji (połowa to nowa emisja), płacąc po 4 zł za sztukę. Wtedy WIG miał 40 tys. pkt, a obecnie — około 17,5 proc. wyżej. Tymczasem kursowi Ergisu brakuje do ceny z IPO 25 proc., a do szczytu z 2007 r. — 240 proc. Jednocześnie warto przypomnieć, że w czasie oferty pierwotnej spółki jej prognozy przychodów na lata 2006-07 mówiły o 133 i 154 mln zł. Dla porównania: w 2010 r. spółce udało się zwiększyć przychody do 597 mln zł, czyli o około 300 proc. W międzyczasie zwiększyła się też liczba akcji spółki, ale uwzględniająca to kapitalizacja względem wyceny z IPO wzrosła w zdecydowanie

mniejszym stopniu — o 85 proc.

Powodem braku euforii inwestorów jest rentowność biznesu Ergisu, która w ostatnich kwartałach wyraźnie zmalała. W 2010 r. z jednej strony mocno zdrożały surowce, a z drugiej — trwała wojna cenowa na rynku produktów gotowych. W rezultacie mocno ucierpiały marże Ergisu, a w całym roku spółka zarobiła na czysto 10 mln zł. Dla porównania — w 2009 r. było to 17,8 mln zł (32,2 mln zł na poziomie operacyjnym) przy 549,7 mln zł przychodów. Wskaźnik C/Z nie jest wysoki (12,6), ale inwestorów może odstraszać wysoka zmienność wyników spółki (na przykład IV kwartał był na minusie).

Ostrożnie należy podchodzić też do niskiego wskaźnika C/WK (0,7). Wprawdzie rynkowej wycenie brakuje do księgowej wartości aktywów netto (już po odjęciu zobowiązań) aż 40 proc., ale warto zwrócić uwagę na wartość firmy wykazaną w aktywach (nadwyżka ceny za przejmowane spółki nad ich wartością księgową). Było to na koniec grudnia aż 98,9 mln zł (23 proc. aktywów). Gdyby odjąć ten "papierowy" składnik majątku spółki, wartość wskaźnika C/WK skoczyłaby do 1,6. Do wartości firmy przywiązywać się nie należy, bo Ergis przenosi właśnie produkcję z Niemiec do Polski, więc w naturalny sposób zmniejsza się wartość niemieckich zakładów. Uderzają w nią również niskie marże uzyskiwane na tamtejszym rynku przez lokalnych producentów, co łącznie może dać podstawę do dokonania przez Ergis odpisów. Zarząd wspominał już zresztą o takim ryzyku.

Impulsu do zwyżki notowań nie należy więc spodziewać się z powodu odkrycia przez inwestorów wartości majątku spółki. Motorem wzrostu kursu mogą stać się jedynie osiągane wyniki finansowe. Tu najważniejsze są tendencje cenowe na rynkach zbytu. Ergis sygnalizuje możliwy początek odwracania niekorzystnych tendencji, co potwierdzają inni gracze z branży. Jednocześnie spółka inwestuje we wzrost mocy produkcyjnych (program inwestycyjny na 2011 r. to 50 mln zł, z czego 9,6 mln zł z funduszy unijnych). Ergis jest więc dobrze przygotowany na poprawę sytuacji rynkowej. W rezultacie zyski mogą się zwielokrotnić. Wskazany byłby jednak hedging walutowy przepływów pieniężnych. Hedging naturalny, jaki stosuje spółka (zakupy surowców denominowane w euro i 17 mln EUR kredytów wobec połowy przychodów z eksportu), nie jest najlepszym rozwiązaniem dla płynności finansowej i stabilizacji uzyskiwanych marż w sytuacji dynamicznych zmian na rynkach.

Dotychczasowy opór notowań przy 4 zł wynika w dużej mierze z wyemitowania przez Ergis jesienią 2009 r. obligacji zamiennych na akcje, refinansując nimi kredyt na zakup niemieckich spółek (MKF-Folien i Schimanski). Jeśli obligatariusze do listopada 2013 r. zdecydują się na konwersję pożyczonych 30 mln zł na akcje (po 4 zł), to za cenę braku konieczności spłaty obligacji (27 proc. obecnych oprocentowanych zobowiązań), liczba akcji Ergisu zwiększyłaby się o 7,5 mln (16 proc. w podwyższonym kapitale).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy