Erotyczny miesiąc internautów

MZAT
opublikowano: 19-01-2012, 00:00

Akcesoria erotyczne i śmiała bielizna przed walentynkami schodzą jak świeże bułeczki. Wszystko rośnie.

Wibratory, prezerwatywy, bielizna, gorsety i lateksowe wdzianka — tego Polacy i Polki szukają w internecie w styczniu. Jak wynika z danych Allegro, początek roku to czas erotycznego wzmożenia Kowalskich. Na serwisie aukcyjnym sprzedawców sypialnianych gadżetów przybywa o 14 proc. Wszystko przez zbliżające się walentynki.

— Bielizna damska, zwłaszcza erotyczna, najchętniej jest kupowana właśnie w okresie przedświątecznym oraz z okazji walentynek. Sprzedaż tylko bielizny erotycznej wzrasta o kilkadziesiąt procent w stosunku do reszty roku — mówi Tomasz Jaromin, prezes e-sklepu Heppin.com, dawniej działającego jako Intymnie.com. Mężczyźni, którzy kupują więcej od kobiet, stawiają na erotyczne zabawki, afrodyzjaki i środki zwiększające potencję. Przebojem są żele nawilżające. Kobiety wybierają śmiałą bieliznę, zwłaszcza bodystocking, czyli wdzianka wykonane z siateczki lub tiulu.

— Klienci na erotycznych zakupach — raczej mężczyźni — jednorazowo wydają średnio 100 zł. W grudniu i styczniu sprzedaż rośnie nam o około 30 proc. w porównaniu z całym rokiem — mówi prowadzący internetowy sex-shop Eros. W porównywarce cenowej Nokaut.pl produkty promuje 180 internetowych sex-shopów. Internauta może wybierać spośród 33 tys. ofert, najbogatsze kategorie to „bielizna”, nieznacznie wyprzedzająca „sprzęt”. Akcesoria BDSM (sado-maso) to 5 proc. oferowanych produktów. Jeszcze obficiej jest na Allegro — można tu przejrzeć prawie 50 tys. erotycznych propozycji na prezent. Prym wiodą stringi (damskie i męskie), wibratory i nasadki. Klienci nie znają producentów akcesoriów, a najczęściej wpisywanym przez nich w wyszukiwarkę hasłem jest „wibrator” (ponad 71 tys. wyszukiwań w styczniu 2011 r.). Właściciele internetowych sex-shopów twierdzą, że przewagę nad tradycyjnymi odpowiednikami daje im dyskrecja.

— Klient, zamawiając za pośrednictwem własnego komputera, podejmuje śmielsze decyzje. Zdarzało się, że wysyłaliśmy paczki do budynków na tej samej ulicy — mówi prowadząca sklep LoveBay. Według ostrożnych szacunków, rynek internetowych akcesoriów erotycznych jest wart około 2 mln zł. Tymczasem wartość samych prezerwatyw sprzedawanych w Polsce wynosi, według Nielsena, 159 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZAT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu