ES-System może imponować poprawą wyników finansowych

Marcin Dybek
opublikowano: 13-02-2007, 00:00

ES-System, producent i dystrybutor systemów oświetleniowych, to kolejna spółka, która zmierza na giełdę. Wczoraj opublikowała prospekt emisyjny. ES-System zaoferuje inwestorom prawie 12 mln akcji, z czego 5,2 mln już istniejących, na których zarobią dotychczasowi akcjonariusze. Pozostałe 6,5 mln akcji to nowa emisja. Oferta do małych nie należy, a na polskim rynku spółka jest w czołówce w swojej branży. Można zatem liczyć na większe zainteresowanie akcjami ze strony dużych inwestorów instytucjonalnych, którzy będą stabilizowali giełdowy kurs.

W ostatnich latach ES-System dążył do osiągnięcia wskaźników porównywalnych ze średnimi w sektorze elektromaszynowym. Towarzyszyła temu wysoka dynamika zysków będąca efektem obniżania kosztów. Od 2003 r. przychody netto ze sprzedaży rosły w tempie 11 proc. rocznie, zysk operacyjny o 35 proc., a zysk netto aż o 47 proc. Imponuje szczególnie dynamika tego ostat-

niego zysku. To głównie skutek

znacznego spadku kosztów finansowych z tytułu różnic kursowych po 2003 r. Obniżanie kosztów było koniecznością. W 2003 r. rentowność

kapitału własnego ES-System

nie przekraczała 2 proc. Obe-cnie przekracza 12 proc. i jest porównywalna ze średnią w sektorze elektromaszynowym. Gdyby ES-System nie poprawił rentowności, mógłby mieć trudności z przyciągnięciem uwagi inwestorów. Tym bardziej że razi nierozliczona strata sprzed 2003 r. — niemal 4 mln zł.

Nie jest znana cena emi- syjna. Nie jest znany nawet jej przedział czy jego górna granica (cena maksymalna). Przedział ceny emisyjnej i ce-

ny sprzedaży poznamy dopie-

ro 19 lutego. Coś jednak już wiemy. Spółka podała w prospekcie, że z emisji nowych akcji serii G zamierza uzyskać 37,7 mln zł brutto. Przyjmując, że te plany powstały przy założeniu znalezienia nabywców dla wszystkich 6,5 mln akcji, można stwierdzić, że cena emisyjna ES-System wyniesie około 5,8 zł. Tym samym cała oferta (wraz z akcjami sprzedawanymi przez dotychczasowych akcjonariuszy) jest warta 68 mln zł.

Wskaźnik C/Z na pierwszy rzut oka wygląda bardzo atrakcyjnie. Opierając się na historycznym zysku netto obejmującym okres czterech kwartałów zakończonych 30 września 2006 r., C/Z na poziomie 10,86 plasuje się znacznie poniżej średniej w sektorze elektromaszynowym. Warto jednak wziąć pod uwagę jeden istotny szczegół. Średnia ważona liczba akcji wykorzystywana do kalkulacji zysku na akcję wynosiła 12 mln. Spółka już 3 miesiące później obniżyła wartość nominalną akcji i jednocześnie podwyższyła kapitał zakładowy w drodze emisji ponad 24 mln akcji serii E. Z analitycznego punktu widzenia tę operację można traktować jak zwykły split. Osobiście tak do tego podszedłem, co spowodowało trzykrotny wzrost C/Z i obniżenie atrakcyjności. Mimo to policzony na nowo wskaźnik tylko nieznacznie przekracza C/Z w sektorze elektromaszynowym. Patrząc z tego punktu, przypuszczalną cenę 5,80 zł za akcję należałoby uznać za godziwą.

ES-System zamierza wypracować w 2006 r. 8,4 mln zł zysku netto. W 2007 r. o 55 proc. więcej, przy przychodach ze sprzedaży wyższych o 23 proc. Cel jest niezwykle ambitny. Zazwyczaj emitenci przeznaczają wpływy z emisji na akwizycje. Kupując już działające podmioty, można znacznie szybciej wykazać efekty inwestycyjne i rozliczyć się z obietnic złożonych akcjonariuszom. ES-System chce zmodernizować istniejący park maszynowy, a takie inwestycje zwracają się w dłuższym okresie. Bardzo ambitne plany sprzedażowe sugerują, że w opinii zarządu bariery rozwoju występują po stronie podażowej, a nie popytowej. Przy obecnej koniunkturze w budownictwie może to być prawda.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dybek

Polecane