Etaty i płace w zamrażarce

  • Jacek Kowalczyk
20-06-2012, 00:00

Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw rośnie coraz wolniej. Warto jednak pamiętać, że ciągle jest najwyższe w historii.

Rynek pracy coraz głębiej grzęźnie w stagnacji. Zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw było w maju tylko 0,3 proc. wyższe niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku — podał Główny Urząd Statystyczny. Z punktu widzenia koniunktury gospodarczej w Polsce to zła wiadomość, bo pokazuje, że już drugi miesiąc z rzędu miejsc pracy w Polsce prawie nie przybywa. W stosunku do kwietnia zatrudnienie nawet nieznacznie spadło (o 0,8 tys. osób).

— Wzrost zatrudnienia był w maju niski, bo przedsiębiorcy niepokoją się, w jakim stopniu spowolnienie gospodarcze w strefie euro przełoży się na liczbę nowych zamówień — twierdzi Rafał Sadoch, ekonomista Invest Banku. Co gorsza, nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie na rynku pracy coś się poprawiło.

— Obserwowany od dłuższego czasu spadek dynamiki zatrudnienia będzie postępować w kolejnych miesiącach. Wyhamowanie najpierw będzie dotyczyć sektora przemysłowego, a następnie — na skutek spadku publicznych inwestycji infrastrukturalnych — dotknie sektor budowlany — twierdzi Piotr Piękoś, ekonomista banku Pekao. Stagnacja zatrudnienia sprawia, że od kilku miesięcy w miejscu stoją też dochody pracowników. W maju średnia płaca wynosiła 3618 zł i była o 3,8 proc. wyższa niż przed rokiem. Roczny wskaźnik inflacji wyniósł tymczasem 3,6 proc. Statystyczny pracownik polskiej firmy dostał więc przez rok podwyżkę realnie o 0,2 proc. Jak tłumaczą ekonomiści, w obecnej sytuacji pracownikom trudno wynegocjować podwyżkę.

— Podwyższona składka rentowa, wysokie bezrobocie, niska skłonność firm do inwestowania i nasilający się problem zatorów płatniczych — wszystko to sprawia, że raczej nie zobaczymy w najbliższych kwartałach przyspieszenia dynamiki wynagrodzeń — twierdzi Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku. Warto jednak mieć świadomość, że polski rynek pracy przez ostatnie kilka lat (z wyłączeniem 2009 r.) przeżywał silny rozwój. Zatrudnienie — nawet jeśli ostatnio przestało rosnąć — i tak jest właściwie najwyższym od początków transformacji. W sektorze przedsiębiorstw pracowało w maju 5,53 mln osób. Nigdy wcześniej o tej porze roku polskie firmy nie zatrudniały tylu ludzi. Przez ostatnie siedem lat stworzyły dodatkowe 774 tys. miejsc pracy (wzrost o 16 proc.).

— Dobrze, że liczba zatrudnionych przez te lata rosła. Dla gospodarki takiej jak polska proces tworzenia miejsc pracy to jednak naturalne zjawisko, bo mamy do zaabsorbowania dużą liczbę osób nieaktywnych zawodowo. Dlatego obecne zatrzymanie się tej tendencji jest niepokojące — mówi Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Etaty i płace w zamrażarce