Czytasz dzięki

Etyczna szczepionka

opublikowano: 30-09-2020, 22:00

Zastanawialiśmy się, jak powinna przebiegać siódma edycja naszego konkursu „Etyczna firma”, mieliśmy wątpliwości, czy firmy będą skłonne angażować się w rywalizację, biorąc pod uwagę to, że na co dzień mierzą się z wyzwaniami, o których w ubiegłym roku nikomu się nie śniło. Okoliczności konkursu są bowiem wyjątkowe.

Szukamy uczciwych w czasach pandemii

Trwa pandemia, gospodarka zmaga się z kryzysem o bezprecedensowej skali. Szybko jednak pozbyliśmy się wątpliwości. Po pierwsze — to właśnie w takich czasach uczciwe podejście do pracowników, kontrahentów, inwestorów powinno liczyć się jeszcze bardziej. Na dowód zachęcam do przeczytania sąsiednich komentarzy. Po drugie — mamy wiele sygnałów — nie tylko od przedsiębiorców, ale także wynikających z danych i analiz ekonomicznych — że polska gospodarka relatywnie dobrze poradziła sobie z kryzysem.

Wprawdzie nie wiemy, kiedy koronawirus wreszcie nam odpuści, ale przedsiębiorcy choć na chwilę mogą złapać oddech i pochwalić się swoimi działaniami z zakresu CSR czy szeroko rozumianej etyki. Choćby tymi, które masowo podejmowali i podejmują, by pomóc w walce ze skutkami pandemii. Jeśli chodzi o kryteria konkursu, to większości pozostały bez zmian. Szczegóły można znaleźć na stronie etycznafirma.pb.pl Warto tylko zaznaczyć, że w tym roku po raz pierwszy dokonamy weryfikacji tytułu Superetyczna Firma. Laureaci poprzednich edycji otrzymali ten wyjątkowy tytuł na dwa lata. Przyszedł czas, by sprawdzić, czy nadal utrzymują standardy, za które zostali wyróżnieni. Wspólnie z partnerami — PKN Orlen, BGK oraz PwC — zapraszamy duże i małe firmy reprezentujące różne branże naszej gospodarki do przysłania zgłoszeń. Pamiętajmy — bez etycznego podejścia nie ma dobrego biznesu.

Grzegorz Nawacki, redaktor naczelny „Pulsu Biznesu”

Luksus czy opłacalna konieczność

Jeden tonący biznes pociągnie za sobą następny. Czy to nie wystarczający powód, by postawić na współdziałanie i wzajemną pomoc?

W czasach starożytnych winogrona były rzadkim rarytasem. Łatwo więc sobie wyobrazić, jak tym smakołykiem ucieszył się Makariusz, mieszkający na egipskiej pustyni chrześcijański asceta i mistyk. Według pewnego źródła z II wieku pobożny mąż nie przyjął jednak owoców, lecz oddał je innemu pustelnikowi, którego uznał za bardziej potrzebującego. Ale i ten przekazał dar jednemu z mnichów żyjących w sąsiedztwie. Tak samo postąpili pozostali członkowie pustelniczej wspólnoty. Prezent przechodził z rąk do rąk, aż w końcu znów trafił do Makariusza. Podobny cud altruizmu zdarzył się na początku epidemii. Zjawisko tym dziwniejsze, że dotyczyło świata biznesu, który raczej się nie kojarzy nam ze szlachetnymi odruchami serca. Tylko do końca marca spółki skarbu państwa, takie jak PZU, Bank Pekao, Polfa Tarchomin, KGHM i Orlen, przekazały na walkę z koronawirusem 100 mln zł. Grupa Enea robiła dla seniorów zakupy. IKEA wyposażała schroniska dla bezdomnych, punkty pomocy i miejsca kwarantanny. Drutex zainicjował akcję „Jesteśmy razem. Pomagamy”, w ramach której przedsiębiorcy w ciągu miesiąca zebrali na działalność społeczną i dobroczynną ponad 20 mln zł.

Dzielić się ograniczonymi zasobami, współpracować, organizować wsparcie — czy to dobra strategia na kryzys? Czy instynkt samozachowawczy nie każe raczej odwrócić się plecami do innych, skupić na swoich potrzebach i zapomnieć o empatii, a nawet zasadach moralnych i prawości? Siedem lat temu zaczęliśmy doceniać przedsiębiorstwa, które w codziennej działalności kierują się uczciwością i odpowiedzialnością. Ale wtedy łatwiej było postępować przyzwoicie. Obecna edycja konkursu Etyczna Firma wypadła w bardzo trudnym dla gospodarki momencie. Aż 90 proc. pracowników i menedżerów ocenia, że COVID-19 utrudnia uczciwe działanie — wynika ze Światowego Badania Uczciwości w Biznesie 2020, zrealizowanego na zlecenie spółki audytorsko-doradczej EY. Kryzys często staje się pretekstem do obniżenia standardów moralnych. Jednak pozytywne działania i praktyki, które chcemy nagłaśniać, niezbicie dowodzą, że bez względu na okoliczności opłaca się być dobrym — dla pracownika, konsumenta, partnera w interesach i lokalnej społeczności. Nie wszyscy podzielają to przekonanie.

„Jest tylko jeden i jedyny rodzaj odpowiedzialności społecznej biznesu. To wykorzystywanie swoich zasobów i angażowanie się w działania, które zwiększą zyski” — mówił kiedyś Milton Friedman, noblista i jeden z ojców współczesnej ekonomii.

W świetle tej wypowiedzi całkowicie nieracjonalna wydaje się obietnica Igora Klai, szefa 4F, że z powodu epidemii nie zwolni ani jednego pracownika.Podszyte paniką redukcje zatrudnienia menedżer nazwał szaleństwem. Niepoprawny idealista? Bynajmniej. Zastanówmy się nad konsekwencjami egoizmu, braku współpracy i za wszelką cenę trzymania się logiki zysku. Byłby to idealny scenariusz na film katastroficzny. Jedna tonąca branża pociągnęłaby za sobą kolejne. Dziś zbankrutowałaby turystyka, jutro jej los podzieliłyby hotelarstwo, gastronomia i transport. Upadłości firm i utrata miejsc pracy wywołałyby efekt domina — bieda, bezrobocie wyhamowałyby rynek wewnętrzny, a zamykanie działalności gospodarczej oznaczałoby mniej wpływów do budżetu państwa, które w najgorszym okresie musi być gotowe na dodatkowe wydatki (m.in. świadczenia socjalne). Przede wszystkim chodzi jednak o zaufanie. Zszargana opinia jest zapowiedzią porażki. Dotyczy to zarówno międzynarodowej korporacji medialnej, jak i pana Stasia, który sprzedaje jabłka na rogu. Klienci i kontrahenci powinni mieć pewność, że na interesach z nami mogą tylko skorzystać. W przeciwnym razie pójdą do konkurencji. Tak samo zatrudnieni — muszą wiedzieć, że firma stoi za nimi murem. Inaczej lojalność, motywacja i zaangażowanie staną się dobrami równie rzadkimi jak winogrona w spalonych słońcem krajobrazach epoki starożytnej — co uderzy w produktywność przedsiębiorstw. Dlatego nigdy dość powtarzania, że etyka to nie luksus, to opłacalna konieczność. Zwłaszcza teraz, gdy czasy są takie niepewne i trudne.

Mirosław Konkel

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane