Czytasz dzięki

Euro czeka na ECB

  • Marek Rogalski
opublikowano: 08-09-2016, 12:10

Kluczowe informacje z rynków:

USA: Według opublikowanej w środę wieczorem Beżowej Księgi FED będącej raportem nt. sytuacji gospodarczej w poszczególnych dystryktach FED, w sierpniu aktywność rosła w niewielkim tempie, choć większość dystryktów oczekuje umiarkowanego przyspieszenia w kolejnych miesiącach. Wydatki konsumenckie zmieniły się nieznacznie, rynek pracy nadal pozostaje silny, płace stabilne, widać niewielką presję na ich przyspieszenie. W środę mieliśmy też wypowiedź Jeffreya Lackera z oddziału FED w Richmond, którego zdaniem są przesłanki za podniesieniem stóp już we wrześniu (Lacker to jednak ultra „jastrząb” i bez prawa głosu w FOMC w tym roku). Jego zdaniem istnieje ryzyko, że nadmierna stymulacja gospodarki może doprowadzić do wyraźnego wzrostu inflacji. Głos zabrała też Esther George z Kansas (również ultra-jastrząb w FED, ale głosująca w tym roku w FOMC), której zdaniem rynek pracy jest bliski stanu pełnego zatrudnienia. Warto też odnotować odczyt tzw. JOLTS (są uznawane za szerszą miarę rynku pracy) – w lipcu odnotowano przyrost do 5,871 mln z 5,624 mln po rewizji w czerwcu (oczekiwano 5,630 mln).

Chiny: Bilans handlowy w sierpniu przyniósł nadwyżkę rzędu 52,05 mld USD (spadek względem lipca 52,31 mld USD, oraz poniżej oczekiwanych 58,85 mld USD). Dynamika eksportu spadła jednak mniej niż oczekiwano (-2,8 proc. r/r), a import po raz pierwszy od roku wzrósł o 1,5 proc. r/r

Japonia: Ostateczne dane nt. dynamiki PKB w II kwartale wskazały na wzrost o 0,2 proc. k/k, a w ujęciu zanualizowanym o 0,7 proc. r/r (w obu przypadkach powyżej oczekiwanych 0,0 proc. k/k i 0,2 proc.). Zdanie rzecznika gabinetu premiera (Suga) dane wskazują na odbicie w gospodarce.

Australia: Bilans handlowy w lipcu pokazał na spadek deficytu do 2,41 mld AUD z 3,25 mld AUD (szacowano 2,75 mld AUD). 

Nowa Zelandia: Miara ANZ dla inflacji wskazała w sierpniu na wzrost o 0,1 proc. m/m po spadku o 0,3 proc. m/m w lipcu. W ujęciu rocznym odnotowano jednak spadek do 2,0 proc. r/r z 2,1 proc. r/r

Naszym zdaniem: Temat numer jeden na dzisiaj to posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Decyzję ws. stóp procentowych poznamy o godz. 13:45, a o godz. 14:30 rozpocznie się konferencja prasowa Mario Draghiego, na której zaprezentowane zostaną najnowsze projekcje makroekonomiczne Banku. Rynek spodziewa się, że wpływ Brexitu na szacunki dotyczące PKB będzie niewielki, a projekcje inflacji zasadniczo nie ulegną zmianie. Kluczowe jest to, czy Mario Draghi jasno zapowie dzisiaj, że na kolejnym posiedzeniach w październiku, lub w grudniu dojdzie do wydłużenia w czasie programu QE, który formalnie kończy się w marcu 2017 r. Z oczekiwań rynku wynika, że mógłby on potrwać do końca 2017 r. Z tematem QE wiąże się też to, że ECB powinien rozważyć zmianę technicznych aspektów programu, jak chociażby odejście od powiązania go z poziomem stopy depozytowej (obecnie nie można skupować obligacji, których rentowność jest niższa, a takich jest obecnie już większość). Alternatywą jest cięcie wspomnianej stopy, lub wyraźna zapowiedź takiego ruchu w nieodległej przyszłości, co byłoby dla rynku dużym zaskoczeniem biorąc pod uwagę to, że członkowie ECB coraz częściej zwracali ostatnio uwagę na sytuację w sektorze bankowym. Reasumując, rynek jest pozytywnie nastawiony do perspektyw dla euro w kontekście dzisiejszych informacji z ECB, co zresztą widać w kursie.

Ciekawe wnioski przynosi analiza techniczna koszyka walutowego BOSSA EUR. Tygodniowe wskaźniki nadal wyglądają pozytywnie, co zdaje się zwiększać prawdopodobieństwo wybicia szczytu z połowy sierpnia (113,63 pkt.) i testowania spadkowej linii trendu rysowanej od szczytu z wakacji 2015 r.

Dzisiaj euro najbardziej zyskuje w relacji do dolara, który dalej słabnie. Zapiski z Beżowej Księgi nie wniosły wiele (rynek pracy jest silny, ale wzrost gospodarczy umiarkowany, a presja płacowa niska), a wypowiedzi Lackera, czy George z FED nie są żadnym zaskoczeniem, gdyż są oni od dawna zdeklarowanymi „jastrzębiami”. Pozytywny jest tylko dalszy wzrost miary rynku pracy JOLTS, którą FED bierze bardziej pod uwagę, niż słynne „payrolle”. Reasumując – wszystko rozbija się o to, czy komunikat po wrześniowym posiedzeniu będzie „jastrzębi”, co podtrzyma oczekiwania na grudniową podwyżkę, czy też nijaki. Bo na to, że FED podniesie stopy już teraz, liczą już tylko naprawdę nieliczni.

Na wykresie EUR/USD widać, że marsz w górę jest kontynuowany. Niemniej pewnym ostrzeżeniem może być fakt, że wczoraj mieliśmy czarną świecę doji na dziennym wykresie. Mocny opór to okolice 1,1320, które wyznacza dawna linia trendu wzrostowego, jaka została naruszona 26 sierpnia. Kluczowe będzie to gdzie dzisiaj zamknie się dzienna świeca – im bliżej będzie okolic 1,1270 i niżej, tym gorzej dla kontynuacji wzrostów w krótkim okresie.

Drugi biegun to dzisiaj EUR/AUD. Australijska waluta jest dzisiaj mocna dzięki nieoczekiwanie dobrym danym nt. bilansu handlowego w lipcu, ale przede wszystkim danym z Chin, gdzie odnotowano poprawę w strukturze wymiany handlowej – po raz pierwszy od roku mamy wzrost dynamiki importu. Na wykresie EUR/AUD widać, że dzienne wskaźniki potwierdzają trend spadkowy. Mocne wsparcie to dopiero minima z okresu lipiec-sierpień przy 1,4405-1,4478.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, Główny analityk walutowy, Dom Maklerski BOŚ S.A.

Polecane