Euroasekuranci

  • Przemysław Kwiecień
opublikowano: 26-10-2017, 22:00
aktualizacja: 26-10-2017, 22:18

EBC po raz kolejny nie zrobił wielkiego wrażenia na rynkach finansowych.

Długo wyczekiwana decyzja wpisała się w konsens rynkowy. Z pewnością nie można uznać jej za zacieśnienie polityki pieniężnej. EBC będzie w przyszłym roku nadal utrzymywał strefę euro na dopingu.

Przemysław Kwiecień CFA, X-Trade Brokers DM
Zobacz więcej

Przemysław Kwiecień CFA, X-Trade Brokers DM

Ponieważ ożywienie w strefie euro jest w tym roku najmocniejsze od kryzysu, wokół EBC od początku roku krążyło wiele spekulacji.

Jak bowiem zestawić ze sobą szybko rosnącą gospodarkę i rekordowe indeksów giełdowych z jednej strony oraz agresywne wsparcie przez bank centralny z drugiej. Przypomnijmy, że EBC zaczął skupować obligacje, aby walczyć z kryzysem, który groził stabilności strefy euro. Ujemną stopę procentową wprowadził w obawie przed deflacją, która w pewnym momencie wydawała się nieunikniona. Dziś po obydwu tych zagrożeniach w zasadzie nie ma śladu. Ale medycyna bywa uzależniająca i tak jest też w przypadku europejskiej gospodarki. EBC nie zamierza brać jakiegokolwiek ryzyka w przyszłym roku i woli lekko przedawkować, niż znów stanąć przed widmem kryzysu. Decyzja EBC to nie zacieśnienie polityki pieniężnej, ale jedynie umiarkowane zmniejszenie dawki leku. Od stycznia bank będzie skupować obligacje na kwotę 30 mld EUR miesięcznie, połowę tego, co obecnie. Stopy procentowe zostaną jednak nadal ujemne, zapewne przez cały przyszły rok. Ponadto EBC zostawił sobie furtkę zarówno zwiększenia, jak i przedłużenia programu na wypadek pogorszenia koniunktury. Widać zatem, że bank woli działać zachowawczo, nawet jeśli taka polityka może odbić się czkawką w przyszłości. Może to upuścić nieco powietrza z kursu euro, który mocno wzrósł w tym roku.

Decyzja EBC powinna być rozpatrywana z też globalnej perspektywy, szczególnie wobec niedawnego ruchu Fedu, który jest pierwszym z dużych banków centralnych realnie zacieśniających politykę pieniężną. Od wiosny 2009 r. trzy największe banki (Fed, EBC, Bank Japonii) rozpatrywane łącznie niemal nieustannie zwiększały ilość pieniądza poprzez programy ilościowe (z niewielką przerwą w 2012 r.), momentami było to prawie 200 mld USD miesięcznie, EBC w zasadzie przejął pałeczkę po Fedzie. W przyszłym roku Fed już na poważnie będzie ograniczał bilans, a EBC być może od października przestanie go zwiększać. Nawet jeśli BoJ utrzyma skalę dotychczasowego wsparcia, za rok banki centralne przestaną łącznie „drukować” pieniądz. Do tego dojść może jeszcze zaostrzenie polityki pieniężnej w Chinach, która w ciągu ostatnich dwóch lat również była sprzyjająca. Zachowawczość EBC i niemal szaleńcza polityka BoJ oznaczają, że trudne starcie z rzeczywistością bez dopingu monetarnego zostało oddalone, ale ten moment nieuchronnie się zbliża.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PRZEMYSŁAW KWIECIEŃ, CFA, główny ekonomista XTB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Euroasekuranci