Eurodeputowani grożą, że nie poprą kompromisu budżetowego na lata 2007-2013

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 30-11-2005, 18:00

Eurodeputowani grożą, że jeśli porozumienie budżetowe jakie w grudniu spróbują osiągnąć przywódcy państw UE w sprawie budżetu na lata 2007-2013 nie weźmie pod uwagę ich priorytetów, to mogą je odrzucić.

Eurodeputowani grożą, że jeśli porozumienie budżetowe jakie w grudniu spróbują osiągnąć przywódcy państw UE w sprawie budżetu na lata 2007-2013 nie weźmie pod uwagę ich priorytetów, to mogą je odrzucić.

"Nie dojdzie do przyjęcia perspektywy finansowej  bez osiągnięcia porozumienia między Parlamentem Europejskim i Radą" - przypominają eurodeputowani w projekcie rezolucji, jaką PE przyjmie w czwartek.

Perspektywą finansową nazywa się w żargonie unijnym negocjowany obecnie wieloletni plan budżetowy UE na lata 2007-2013.

Przyjęcie rezolucji zbiega się z informacjami iż, kierująca w tym półroczu pracami Unii Wielka Brytania chce zmniejszyć łączną pulę wydatków UE w latach 2007-2013 do 846 mld euro. Oszczędności te Londyn chce osiągnąć głównie poprzez zredukowanie o 10 proc. pomocy regionalnej przeznaczonej dla 10 nowych państw członkowskich.

W czerwcu PE przyjął stanowisko w którym zaapelował, by wydatki UE w latach 2007-2013 wyniosły 974 mld euro. 

"Brytyjskie propozycje cięć będą trudne do zaakceptowania przez nowe kraje członkowskie. Także Parlament nie zgodzi się na ten kompromis, jeśli Londyn nie wprowadzi zmian" - powiedział PAP autor rezolucji, niemiecki poseł Reimer Boege (CDU). Przyznał jednocześnie, że te propozycje cięć są bardzo interesujące dla wszystkich krajów płatników netto, w tym Niemiec biorąc pod uwagę "katastrofalny stan finansów w Niemczech".

Boege obliczył, że na brytyjskich propozycjach cięć Berlin może zaoszczędzić w ciągu siedmiu lat trwania planów budżetowych aż 5 mld euro.

Zdaniem wiceprzewodniczącego PE, Jacka Saryusz- Wolskiego (PO), Eurodeputowani są gotowi nie udzielić niezbędnej aprobaty na kompromis budżetowy, który wynegocjują przywódcy państw. 

"W Parlamencie nastroje są rewolucyjne. PE nie będzie biernie przyglądał się temu jak następuje demontaż polityk unijnych i priorytetów politycznych" - powiedział polskim dziennikarzom Saryusz-Wolski, nawiązując do informacji o brytyjskich cięciach. 

"Budżet UE to nie może być konstrukcja sporządzona przez 25 księgowych, którzy chcą sobie ułatwić bilansowanie wydatków w kraju i na ołtarzu celów krajowych poświęcają cele Unii, w tym politykę spójności" - dodał.

W rezolucji eurodeputowani przypominają rządom UE, że jeśli nie dojdzie do przyjęcia wieloletnich planów budżetowego, UE będzie opierać się na budżetach rocznych, zgodnie z art. 272.

Do rezolucji dołączona jest symulacja dokonana przez ekspertów PE, która zdaniem Saryusza-Wolskiego pokazuje, że budżety roczne zapewnią wyższy poziom finansowania niż propozycje brytyjskie.

Budżety roczne nie dają jednak pewności co do otrzymywania unijnych środków przez dłuższy okres czasu. Ułatwienie regionom czy inwestorom planowania dużych projektów za środki unijne było głównym powodem stworzenia wieloletnich planów budżetowych w UE pod koniec lat 80. 

Inga Czerny

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane