Eurodeputowani nie zgodzą się na niesprawiedliwy budżet

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 14-12-2005, 10:38

Frakcje polityczne Parlamentu Europejskiego zapowiadają się, że nie zgodzą się na siedmioletni budżet, jeśli będzie on niesprawiedliwy dla nowych krajów członkowskich. Dały temu wyraz w środę przed południem w Strasburgu, gdzie toczy się debata Parlamentu.

Frakcje polityczne Parlamentu Europejskiego zapowiadają się, że nie zgodzą się na siedmioletni budżet, jeśli będzie on niesprawiedliwy dla nowych krajów członkowskich. Dały temu wyraz w środę przed południem w Strasburgu, gdzie toczy się debata Parlamentu.

"Nasza solidarność jest najważniejsza; nie może być podziału na lepsze i gorsze państwa członkowskie Unii Europejskiej. Nie może być tak, że nowi członkowie, którzy najbardziej potrzebują pomocy, będą płacić za rabat brytyjski" - powiedział lider Grupy Europejskiej Partii Ludowej i Europejskich Demokratów (EPP-ED) Hans-Gert Poettering.

Szef socjalistów Martin Schultz poszedł o krok dalej. "Na czele Europy kiedyś stali wielcy przywódcy, teraz wydaje mi się, że przewodzą nią kupcy, którzy zastanawiają się, w jaki sposób wyciągnąć najwięcej dla siebie". Obecną sytuację określił obrazowo jako zbliżanie się Tony'ego Blaira i Wielkiej Brytanii, która przewodniczy w tym półroczu pracom UE, do góry lodowej. Wyraził nadzieję, że dzięki nowej propozycji kompromisu w sprawie budżetu na lata 2007-2013, która ma zostać przedstawiona w środę koło południa, uda się uniknąć tego zderzenia.

"Troski księgowych nie mogą zniszczyć wizji wielkiej Europy" - mówił natomiast lider liberałów Graham Watson. Zaapelował też do pozostałych eurodeputowanych, by nie zgadzali się na budżet, który uderzy w solidarność UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane