Euroimplant przytyje na tłuszczowej diecie

  • Alina Treptow
opublikowano: 04-05-2012, 00:00

Komórki macierzyste wyprodukowane z tłuszczu poprawią urodę Polek i finanse giełdowej spółki

Kochanego tłuszczyku nigdy za wiele — powtarzają jego miłośnicy, wśród których można też znaleźć spółki biotechnologiczne. Bo to, czego większość próbuje się pozbyć, one wykorzystują i planują przekuć w sukces, a w przyszłości też na zyski. Euroimplant, firma biotechnologiczna notowana na dużej giełdzie, produkuje z niego komórki macierzyste.

— Znajdą zastosowanie m.in. w gabinetach chirurgii plastycznej. Wprawdzie już dzisiaj ich klientom wstrzykuje się tłuszcz w miejsca, które chcą poprawić, ale dzięki komórkom macierzystym taki zabieg będzie bardziej efektywny i długotrwały: tłuszcz pozostanie na swoim miejscu, a nowy, ulepszony, fragment ciała będzie lepiej ukrwiony — tłumaczy Andrzej Kisieliński, prezes Euroimplantu.

Publiczna emisja

Spółka ma już za sobą wstępne rozmowy z gabinetami i, jak informuje prezes, zainteresowanie jest. Brakuje jednak zgody Ministerstwa Zdrowia — spółka złożyła w resorcie przy ul. Miodowej wniosek o rozszerzenie uprawnień laboratorium i banku tkanek oraz miejsca, gdzie mogłaby ruszyć ich produkcja. Kończy inwestycje w laboratorium w Kajetanach, wartości ponad 40 mln zł. Po pieniądze na jego wyposażenie Euroimplant zwróci się do inwestorów.

— W najbliższym czasie planujemy publiczną emisję akcji — nanosimy ostatnie poprawki w prospekcie. Planujemy zdobyć 7,5-9 mln zł — mówi Andrzej Kisieliński. Kwota może okazać się za mała na wyposażenie całego laboratorium. W takiej sytuacji z pomocą przyjdą banki, które w zeszłym roku dokapitalizowały spółkę 10 mln zł. W tym suma ma być podobna.

— Bez nowego zakładu mamy związane ręce, bo nie mamy gdzie produkować na większą skalę m.in. kosmetyków i testów diagnostycznych — twierdzi Andrzej Kisieliński.

Motory wzrostu

Produkty, m.in. kosmetyki, które wyjadą z nowego laboratorium na przełomie roku, trafią na polskie i zagraniczne półki. Euroimplant prowadzi zaawansowane rozmowy z dużymi, międzynarodowymi sieciami drogeryjnymi, które otwierają drzwi na rynki zachodnioeuropejskie i Stany Zjednoczone.

Nowe umowy pozwolą na poprawę wyników i zrealizowanie prognoz — pierwsze liczące się przychody i wyjście nad kreskę w 2013 r. (po I kw. 2012 r. spółka miała 319 tys. zł straty netto przy 41 tys. zł przychodów). W dalszej perspektywie motorem wzrostu będą pozostałe projekty z obszaru medycyny regeneracyjnej.

— Jest to bardzo perspektywiczny rynek. W USA dwa lata temu był wart 6,9 mld USD. W 2018 r. jego wartość wzrośnie do 32 mld USD — mówi Andrzej Kisieliński. Spółka pracuje nad wykorzystaniem komórek macierzystych, które pomogą w naprawie tego, co matce naturze się nie udało lub co w wyniku choroby zostało naruszone.

— Znajdą zastosowanie np. w leczeniu mięśnia serowego po zawale. Choć tego typu badania na całym świecie są na wstępnych etapach, Euroimplant ma możliwość przyśpieszenia tego procesu — zaznacza Andrzej Kisieliński.

Marcin Szuba, zarządzający funduszem PZU Energia Medycyna Ekologia, zwraca uwagę, że komórki macierzyste są pieśnią przyszłości.

— Jest to niewątpliwie przyszłościowy rynek, ale nikomu do tej pory nie udało się przekuć go w giełdowy sukces. W USA swoich sił próbowały m.in. spółki StemCells, Geron oraz Aastrom Biosciences. Wartość akcji pierwszej spadła w ciągu ostatnich pięciu lat z 25 do 1 USD, drugiej z 9 do 1,6 USD, a trzeciej z 12 na 2,5 USD — informuje Marcin Szuba.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu