Eurolot kupi Bombardiery

[MAG]
opublikowano: 28-02-2012, 00:00

Pięć maszyn może trafić do linii przed EURO 2012. Skarb dał zgodę na zakup samolotów za 400 mln zł.

Wczoraj po południu Ministerstwo Skarbu Państwa przychyliło się do wniosku zarządu Eurolotu rekomendowanego przez radę nadzorczą.

— Polski przewoźnik może kupić osiem Bombardierów Q-400, których wartość sięga 400 mln zł. Pięć maszyn ma trafić do Polski do czerwca — twierdzi źródło „PB”. W ten sposób dobiega końca przeciągający się proces wymiany dość starej floty Eurolotu, którego udziałowcami są skarb państwa i LOT (37,9 proc.).

— Nie komentuję. Na środę zaplanowano spotkanie z dziennikarzami — mówi Jacek Balcer z Eurolotu.

Zdaniem ekspertów, decyzja jest bardzo dobra.

— To samolot bardzo nowoczesny. Łączy zalety samolotu turbośmigłowego i odrzutowego. Jest dość duży, ma 82 miejsca, przednie i tylne wejście, luk cargo, może podjechać do rękawa. Jest szybszy od dotychczasowego ATR, szybciej osiąga pułap przelotowy. Z punktu widzenia pasażera jest wygodniejszy, bo ma system antywibracyjny i jest cichszy od konkurencji. Lata nim dużo linii europejskich. To skok jakościowy — komentuje Sebastian Mikosz, były prezes LOT, który brał udział w lotach testowych Bombardierem Q-400.

Flota Eurolotu to 13 turbośmigłowych samolotów krótkiego zasięgu typu ATR 42-500 i ATR72-202 oraz trzy odrzutowe samoloty średniego zasięgu typu Embraer175. Eurolot obsługuje siatkę LOT oraz własne trasy krajowe i zagraniczne.

Bombardiery pozwolą mu na rozwój lotów międzynarodowych z portów regionalnych. Linia już od ostatnich wakacji zaczęła walczyć o rynek i zaproponowała niszowe trasy, m.in. z Krakowa do Gdańska czy z Warszawy i Gdańska do Popradu.

— Bombardier oznacza dla Eurolotu możliwość znacznego poszerzania siatki. Dzięki temu będzie mógł odpowiedzieć na konkurencję z Polski i zagranicy. Wyobrażam sobie, że mógłby oferować np. loty z Gdańska do Monachium albo z polskich miast do Berlina, Rygi czy Kijowa. W ten sposób zyska także LOT, któremu będzie dowoził więcej pasażerów — uważa Sebastian Mikosz.

Kanadyjski Bombardier Q-400 wygrał z włosko-francuskim ATR 72-600. Na zarząd linii i polski rząd były naciski polityczne, aby wybrać samolot europejski. Dwa lata temu lobbing i PR zablokowały podjęcie decyzji na korzyść Bombardiera.

Tym razem negocjacje z Bombardierem były tajne, o podpisaniu listu intencyjnego z Kanadyjczykami konkurencja nie została poinformowana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: [MAG]

Polecane