Euromark elastycznie podszedł do obietnic sprzed debiutu

Marcin Dybek
opublikowano: 29-03-2007, 00:00

Euromark, właściciel i dystrybutor marek turystycznych Campus i Alpinus, na GPW pojawił się pod koniec września. Biorąc pod uwagę panującą koniunkturę oraz to, że zapisy zostały zredukowane o 76 proc., nie był to nadzwyczajny start. Na otwarciu za papiery płacono 15,6 zł, tylko o 0,1 zł więcej od ceny emisyjnej. Mimo to Euromark dał zarobić. Od chwili debiutu jego walory podskoczyły maksymalnie do 25 zł, czyli o 61 proc. ponad cenę z IPO. Niestety, niedawna obniżka prognoz sprzedaży i zysków zbiła dochód z inwestycji. Dziś za akcję można dostać około 19 zł.

Po ofercie publicznej do spółki wpłynęło 34,3 mln zł. Taka kwota widnieje w rachunku przepływów pieniężnych z końca listopada (rok obrotowy Euromarku trwa od marca do lutego). Tylko gdzie te pieniądze? Aż 10,2 mln zł poszło na spłatę kredytów i pożyczek. Jak można wywnioskować, porównując bilanse na koniec sierpnia i listopada — krótkoterminowych. Niecałe 7 mln zł zostało zainwestowane w aktywa trwałe. A cała reszta zasiliła kapitał obrotowy, głównie w zapasy, które wzrosły w ciągu trzech miesięcy o 17 mln zł.

Czy tak duża inwestycja w kapitał obrotowy była dobrym posunięciem? Dziś widać, że gorszym, niż myślano. Słaba zima i związane z nią spowolnienie sprzedaży zmusiły firmę do obniżenia marż zysku. Co więcej, można przypuszczać, że magazyny Euromarku na koniec listopada zawalone były towarami z kolekcji jesienno-zimowej. Miejmy nadzieję, że mimo wszystko spółce udało się wypchnąć ten towar przed wiosną, nawet po cenach niższych, niż planowano.

Kierownictwo firmy anomalii pogodowych przewidzieć nie mogło. To jednak nie usprawiedliwia tak wysokiej inwestycji z zapasy. Wszystko wskazuje na to, że została ona sfinansowana z pieniędzy z emisji akcji serii B. Tymczasem, zgodnie z celami emisji, kapitał obrotowy miało zasilić tylko 11 mln zł. W sprawozdaniu finansowym nie widać innej dużej pozycji wpływu środków pieniężnych — poza emisją akcji — która byłaby w stanie sfinansować wzrost zapasów o 17 mln zł.

A co ze spłatą kredytów i pożyczek oraz z wykorzystaniem na ten cel pieniędzy od inwestorów? O niej w ogóle nie było mowy. W prospekcie emisyjnym dopuszczano taką możliwość, ale tylko wtedy, gdyby emitent zdobył w IPO więcej niż 37,6 mln zł netto. Euromark uzyskał z emisji akcji serii B mniej. W związku z tym cel ten nie powinien był być realizowany. Nawet jeżeli 10 mln zł wykorzystane na spłatę kredytów i pożyczek miało uzasadnienie ekonomiczne, to jednak inwestorom należy się jasność sytuacji i pełna informacja przed emisją akcji.

Użytkownikom sprzętu outdoorowego z pewnością znane są produkty sprzedawane pod markami Campus i Alpinus. Właścicielem i jednocześnie zarządzającym tymi markami jest Euromark. Spółka sprzęt outdoorowy projektuje i dystrybuuje, a produkcję zleca na zewnątrz. Ponieważ ta jest w Polsce zbyt droga, odbywa się na Dalekim Wschodzie. Do Polski trafiają już gotowe produkty, które Euromark dystrybuuje pod własnymi markami.

Marcin Dybek

www.rsg.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dybek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu