Europa dodaje gazu, Polska się nie ociąga

RAV
15-06-2010, 00:00

W drugim półroczu niemiecka lokomotywa napędzi Europę — twierdzą analitycy. Polacy będą palić jej w piecu.

Produkcja przemysłowa Eurolandu urosła w kwietniu o 9,5 proc. – najmocniej od 1991 r.

W drugim półroczu niemiecka lokomotywa napędzi Europę — twierdzą analitycy. Polacy będą palić jej w piecu.

Po ubiegłorocznym załamaniu się europejskiej gospodarki, ze Starego Kontynentu zaczynają wreszcie napływać optymistyczne dane. Z najnowszych wyliczeń Eurostatu wynika, że w kwietniu produkcja przemysłowa strefy euro zwiększyła się o aż 9,5 proc. r/r, po zwyżce o 7,7 proc. (po korekcie) miesiąc wcześniej. To najlepszy wynik od 1991 r., kiedy unijny urząd statystyczny rozpoczął publikować dane. Trzeba jednak pamiętać, że ubiegłoroczna baza była bardzo niska.

— Straty są szybko odrabiane, ale powrót produkcji do poziomów sprzed kryzysu zajmie jeszcze trochę czasu — uważa Piotr Kalisz, ekonomista Citi Handlowego.

Wynik zaskoczył jednak ekonomistów, którzy oczekiwali wzrostu o 8,7 proc.

— Sytuacja w Europie zaczyna się poprawiać. Pytanie jednak, jak długo ożywienie będzie trwało, bo większość europejskich gospodarek czeka zacieśnianie polityki fiskalnej — ocenia Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium.

Niemiecka lokomotywa

Na tak wysoką dynamikę produkcji przemysłowej istotny wpływ miały Niemcy, największa gospodarka Europy, gdzie zwyżka sięgnęła 13,9 proc.

— To zasługa ożywienia w eksporcie do Azji (głównie do Chin) oraz osłabienia się euro, które go wspiera — uważa Joanna Jarosz, ekonomistka Banku BGŻ.

Zdaniem Martina van Vlieta, ekonomisty ING Group w Amsterdamie, w kolejnych miesiącach sytuacja nie powinna się pogorszyć.

— Produkcja przemysłowa w strefie euro nadal będzie wspierana ożywieniem w globalnym handlu — mówi ekonomista ING Group.

Podobnego zdania jest Grzegorz Maliszewski, który uważa, że przemawiają za tym wskaźniki wyprzedzające, m.in. indeks PMI.

— Europejski przemysł przez co najmniej kolejne sześć miesięcy powinien rosnąć — prognozuje ekonomista Banku Millennium.

Polska podgoni

Na tle krajów, z których spłynęły dane, Polska wypada całkiem dobrze — produkcja zwiększyła się o 8,6 proc. r/r, po wzroście o 11,4 proc. w marcu. Zdaniem Piotra Kalisza, mniejszą dynamiką nie należy się przejmować.

— Kwietniowe dane były gorsze z powodu droższego złotego. Za około dwóch miesięcy, kiedy będą uwzględniać już słabszą walutę, wzrost będzie większy — mówi Piotr Kalisz.

Jego zdaniem, w drugim półroczu europejską produkcję podtrzymywać będą Niemcy, a to pozytywna informacja dla polskich eksporterów.

— Jesteśmy jednym z głównych dostawców półproduktów dla niemieckich producentów. Jeśli ich produkcja będzie rosła, to i nasi producenci skorzystają — twierdzi ekonomista Citi Handlowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Europa dodaje gazu, Polska się nie ociąga