Możemy zyskać na zmianach w łańcuchach dostaw

Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W Europie Środkowej ogłoszono w minionym roku więcej inwestycji typu greenfield niż w Chinach.

Wojna, jak wiadomo, oznacza wygranych i przegranych. Zarówno w sferze materialnej, społecznej, jak też ekonomicznej. Region Europy Środkowej jest narażony na negatywne skutki wojny w Ukrainie, chociażby dlatego, że jest traktowany jako obszar podwyższonego ryzyka. Konflikty geopolityczne mogą jednak też sprzyjać przetasowaniom w łańcuchach dostaw, na których mamy szansę zyskać. Chodzi szczególnie o dywersyfikację dostaw przez zachodnie korporacje obecne w Chinach. Ostatnie dane UNCTAD (Konferencja ONZ ds. Inwestycji i Handlu) mogą wskazywać, że taka dywersyfikacja już jest widoczna. Traktowałbym jednak ten sygnał z dużą ostrożnością, jesteśmy dopiero u progu procesu i nie wiemy, w jakim kierunku podąży.

Możemy zyskać na zmianach w łańcuchach dostaw

opublikowano: 30-06-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W Europie Środkowej ogłoszono w minionym roku więcej inwestycji typu greenfield niż w Chinach.

Wojna, jak wiadomo, oznacza wygranych i przegranych. Zarówno w sferze materialnej, społecznej, jak też ekonomicznej. Region Europy Środkowej jest narażony na negatywne skutki wojny w Ukrainie, chociażby dlatego, że jest traktowany jako obszar podwyższonego ryzyka. Konflikty geopolityczne mogą jednak też sprzyjać przetasowaniom w łańcuchach dostaw, na których mamy szansę zyskać. Chodzi szczególnie o dywersyfikację dostaw przez zachodnie korporacje obecne w Chinach. Ostatnie dane UNCTAD (Konferencja ONZ ds. Inwestycji i Handlu) mogą wskazywać, że taka dywersyfikacja już jest widoczna. Traktowałbym jednak ten sygnał z dużą ostrożnością, jesteśmy dopiero u progu procesu i nie wiemy, w jakim kierunku podąży.

UNCTAD co roku tworzy duże zestawienie przepływów bezpośrednich inwestycji zagranicznych oraz inwestycji typu greenfield. Pierwsze to inwestycje, w których inwestor nabywa duży (ponad 10-procentowy) pakiet udziałów w jakimś podmiocie, podnosi kapitał tego podmiotu lub udziela mu pożyczek. Drugie to inwestycje w nowe zakłady produkcyjne.

Dane UNCTAD dotyczące inwestycji greenfield za 2021 r. pokazują ciekawe zjawisko. Europa Środkowa po raz pierwszy w historii przyciągnęła więcej takich (deklarowanych) projektów niż Chiny. Udział naszego regionu w globalnych ogłoszonych inwestycjach zagranicznych typu greenfield wzrósł w latach 2020-21 do 6 proc. wobec 5 proc. w 2019 r. Udział Chin w tym czasie spadł z 7 proc. do 5 proc.

Jednocześnie pod względem napływu samego kapitału Chiny wciąż mają dużo wyższy udział niż Europa Środkowa. W ostatnich latach udział obu regionów rósł, choć Chin bardziej.

Jak wyjaśnić tę rozbieżność? Które dane pokazują faktyczny obraz sytuacji? Dane o inwestycjach greenfield wskazują, że pod względem napływu nowych firm Chiny mogą tracić blask. Bezpośrednie przepływy kapitału sugerują jednak, że obecni inwestorzy wciąż rozwijają działalność w tym kraju i angażują w to coraz większe środki. Obraz jest zatem niejednoznaczny.

Są dane za 2021 r. Sądzę, że od 2022 r. zobaczymy bardziej wyraźny odwrót od Chin. Nie tylko z powodu radykalnej polityki „Zero Covid”, która prowadzi do zamknięcia wielu zakładów, ale też ze względu na wzrost ryzyka geopolitycznego. O ile do stycznia tego roku debaty o możliwej wojnie między USA a Chinami zajmowały głównie Amerykanów oraz ekspertów od stosunków międzynarodowych, o tyle dziś jest to powszechnie postrzegane jako jedno z istotniejszych ryzyk politycznych. Z ankiety na portalu metaculus.com wynika, że postrzegane ryzyko konfliktu USA-Chiny o Tajwan w perspektywie do 2035 r. wynosi aż 60 proc. Za taką wojną szłyby oczywiście sankcje i możliwe konfiskaty majątków zachodnich firm w Chinach.

Sprawdź program “XIX Forum Polskich Menedżerów Logistyki - Polska Logistyka, 3-4 października 2022, Warszawa >>

Z rozmów słyszę, że wśród dużych firm zachodnich od dłuższego czasu rośnie zainteresowanie dywersyfikacją łańcuchów dostaw i zmniejszaniem zależności od Azji, a szczególnie Chin. Nie należy oczekiwać, że będzie to gwałtowny proces, wielka fala przenoszenia biznesu – na pewno nie. Przykładowa firma zachodnia zamiast zamawiać 100 proc. danego komponentu w Azji może jednak chcieć rozbić dostawy na 50 proc. z Azji i 50 proc. z Europy Środkowej. Możemy więc zyskać na tych przetasowaniach. To jest na razie tylko szansa – a każdą szansę można albo wykorzystać, albo stracić.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski