Europa wyda 500 mld EUR na projekty transportowe

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 22-11-2010, 00:00

Unia rozlicza swoich członków z wykonania

Przez 16 lat unijne kraje zrealizowały tylko połowę planowanych inwestycji

Unia rozlicza swoich członków z wykonania

projektów transportowych.

Polska wypadła lepiej

niż sąsiedzi.

270 mld EUR — tyle do roku 2020 musi wydać Europa na priorytetowe projekty transeuropejskiej sieci transportowej TEN-T (sieć transeuropejska określająca inwestycje drogowe, kolejowe, lotniskowe, portowe itp.). W sumie zaś cała sieć pochłonie 500 mld EUR.

— Z wykonanego właśnie przeglądu postępów w budowie priorytetowych projektów transeuropejskich sieci wynika, że tylko 52,2 proc. inwestycji zostanie zrealizowanych przed końcem bieżącego okresu programowego, czyli do 31 grudnia 2013 r. Wynik powinien być lepszy, bo mówimy o liście, która wraz z rozszerzeniem Unii była uzupełniana, ale tak na prawdę została określona 16 lat temu — mówi Marta Gajęcka, od 2 listopada partner w Ernst Young (EY), ekspert z dziedziny transportu i energetyki.

Wcześniej była wiceszefem Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EBI), a obecnie pełni tę funkcję honorowo. O znaczeniu transeuropejskich sieci i przeszkodach, na jakie natrafiła ich realizacja, będzie mówić 26 listopada podczas organizowanego przez EBI w Warszawie forum energetyczno-transportowego. Jest o czym.

Stracone dekady

Pierwsza lista TEN-T powstała dwadzieścia lat temu, ale nie doczekała się realizacji. W 1992 r. kwestia transeuropejskiej sieci została wprowadzona do traktatu z Maastricht, w 1994 r. opublikowano tzw. listę Essen, zawierającą plany europejskich inwestycji. Plan był weryfikowany w 2001 i w 2004 r., a obecnie Europa postanowiła podsumować wyniki jego realizacji.

— Polska nie wypada najgorzej na tle innych krajów. Przynajmniej mamy rozpoczętą realizację projektów, więc z naszej listy żadna inwestycja nie zostanie skreślona. Ale w przypadku innych krajów kasowanie zadań z listy będzie nieuniknione — dodaje Marta Gajęcka.

Na kryzys PPP

Pozostanie na liście jest bardzo ważne, choćby dlatego, że inwestycjom w sieć TEN-T łatwiej uzyskać finansowanie z Brukseli i europejskich banków.

Instytucje te będą miały pełne ręce roboty, jeśli przez najbliższą dekadę Europa ma rzeczywiście zbudować sieć TEN-T.

— EBI i banki komercyjne będą ważnymi partnerami w finansowaniu przedsięwzięcia, ale trzeba też bronić utrzymania funduszy europejskich w przyszłej perspektywie — podkreśla Marta Gajęcka.

Jednak jeśli program TEN-T ma być wykonany przy rosnącym długu publicznym, to jedyną receptą jest partnerstwo publiczno-prywatne.

TEN-T do weryfikacji

Na obecnej liście TEN-T jest 4,8 tys. km polskich dróg oraz ponad 5 tys. km linii kolejowych. Do tego trzeba dołączyć 8 portów lotniczych i cztery porty morskie. Priorytetem jest budowa autostrady A1 z Gdańska do południowej granicy Polski, równoległej linii kolejowej oraz RailBaltiki, która ma połączyć Warszawę z Tallinem.

W przyszłym roku europejska lista TEN-T będzie rewidowana. Jej sprawne przeprowadzenie to priorytet naszej prezydencji. Polska już zgłosiła propozycję dołączenia kolejnych projektów. Wpisanie ich na listę ułatwi zdobycie finansowania, ale — jak pokazują dotychczasowe doświadczenia — wcale nie oznacza, że na pewno będą zrealizowane.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Europa wyda 500 mld EUR na projekty transportowe