Europejski Zaścianek ma światowy poziom

Sylwester Sacharczuk
opublikowano: 07-12-2006, 00:00

Biznes przypomina boks. Inkasujesz ciosy, ale grunt to nie dać się pokonać — mówi Cezary Nazar, były kick bokser, dziś szef drukarni.

Kiedy pod koniec lat 80. w Polsce ogłoszono program reform gospodarczych, Nazarowie stwierdzili, że najwyższy czas otworzyć prywatny biznes.

— Wybór padł na poligrafię. Wolny rynek otwierał przed nią zupełnie nowe możliwości. Najpierw trzeba było zdobyć kapitał na start. Podjąłem się tego — wspomina Cezary Nazar.

Przerwał studia na Wydziale Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej i wyjechał do Norwegii. Tam wykańczał łazienki, wycinał drzewa i budował z polskimi góralami drewniane domy. Po kilku miesiącach przesłał rodzinie 10 tys. dolarów. Tych pieniedzy wystarczyło Nazarom na uruchomienie niewielkiego zakładu. W małej drukarni drukowali najprostsze zaproszenia ślubne, wizytówki i formularze biurowe.

— Wtedy w Polsce prywatna poligrafia praktycznie nie istniała. Nie było też źródeł zaopatrzenia. Wszystko należało załatwiać samemu. Kupiliśmy więc starą maszynę z lat 60., potem ją remontowaliśmy, jakoś zdobyliśmy papier i farbę drukarską — opowiada Cezary Nazar.

Wrócił na studia. Wtedy zaczęła się paroletnia przygoda z kick boxingiem. Był nawet w kadrze narodowej, ale wycofał się przed mistrzostwami świata w Paryżu w 1992 r. Zrezygnował z treningów — po śmierci ojca musiał przejąć kierowanie drukarnią.

— O poligrafii nie wiedziałem prawie nic. Ale mówiłem, że pójdę dalej, niż mógł to uczynić ojciec, niż zrobił to ktokolwiek w Polsce. Miałem co nadrabiać — przyznaje Nazar.

Zaczął odwiedzać drukarnie na świecie i podpatrywać, jak pracują najlepsi. Podjął współpracę z eksperymentalną drukarnią uniwersytetu w Newcastle. W końcu w 1993 r. podjął przełomową decyzję dla firmy.

— Postanowiłem, że wyspecjalizujemy się w druku etykiet wysoko przetworzonych dla branży mocnych alkoholi — mówi Nazar.

Zaczął inwestować w maszyny i technologie, żeby stworzyć nowy rodzaj etykiet drukowanych na foliach. Udało się dopiero pięć lat później.

— Zrobiliśmy tysiące badań i wydaliśmy mnóstwo pieniędzy na materiały, ale efekt końcowy był tego wart — podkreśla Nazar.

Asy w rękawie

Najtrudniejsze były lata 1999-01, po załamaniu gospodarczym w Rosji. Mimo przeciwności firma nie dała za wygraną. Dziś jej dumą jest pierwszy w polskich drukarniach i jeden z nielicznych w Europie zespół rozwojowo-badawczy.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Od niego przez kilka lat zależało nasze istnienie. Zatrudniamy naukowców badających surowce, łączących je oraz tworzących nowe technologie. Rezultaty prac są trudne do przecenienia — uważa Nazar.

Kolejnym asem w rękawie pana Cezara jest zakupiona dwa lata temu innowacyjna, jedna z niewielu takich na świecie, maszyna drukarska Heidelberga Duo Press.

— Autentyczne cacko wprost od czołowego producenta. Nie przesadzę, jeśli powiem, że dzięki niej nasze produkty osiągają światowy poziom — zwraca uwagę Cezary Nazar.

I na wódkę, i na lody

Dzięki tym zabiegom w kilka lat białostocka drukarnia stała się w branży alkoholi mocnych niemal monopolistą. W 2001 r. dostarczała około 80 proc. etykiet na krajowy rynek.

Dziś Cezar należy do trzech największych w Europie producentów etykiet wysoko przetworzonych. Wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki. W Białymstoku powstają bogato zdobione opakowania do najbardziej znanych alkoholi światowych marek. Drukowane są tu, na przykład, etykiety na najdroższą rosyjską wódkę, czyli Białe Złoto, a także na Smirnoffa czy Stoliczną. Polska drukarnia wytrwale walczy o światowe rynki zbytu.

— Patrząc na wyniki, można się zachwycać — tak daleko poszła branża poligraficzna, jeśli chodzi o chemię, mechanikę i elektronikę. Pewnie dlatego pracuje tu tyle osób z fantazją i z pasją — mówi Nazar.

Wytwarzane w Białymstoku etykiety foliowe trafiają też na tak popularne produkty, jak lody Zielona Budka, farby Śnieżka czy Dulux.

Cezary Nazar to ambitny biznesmen. Do końca 2010 r. planuje obroty sięgające 100 mln euro. Chce też dwukrotnie zwiększyć kadrę. Zamierza zdobyć pierwszą pozycję w Europie w etykietach papierowych na mocne alkohole. W etykietach foliowych zadowoli go drugie miejsce. Szykuje się do mocnego wkroczenia na rynek innych luksusowych opakowań.

— Wszystko w naszym zasięgu. Tak naprawdę biznes przypomina boks. Jeśli wychodzisz do walki, musisz być przygotowany, że zainkasujesz trochę ciosów. Ale najważniejsze, żeby nie dać się pokonać — puentuje właściciel drukarni Cezary.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane