Europejskie problemy z podażą gazu ziemnego

Dorota Sierakowska, Analityk surowcowy DM BOŚ
opublikowano: 13-05-2022, 09:54
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Kryzys gazowy w Europie trwa w najlepsze. Wczoraj skokowo wzrosły ceny europejskich benchmarków tego surowca, przede wszystkim ze względu na piętrzące się problemy z dostawami rosyjskiego gazu ziemnego na nasz kontynent.

Po tym, jak w środę pojawiły się informacje o zablokowaniu jednej z dróg dostaw gazu z Rosji do Europy przez Ukrainę, wczoraj dodatkowym ciosem okazały się sankcje, narzucone przez Rosję na kolejne firmy europejskie. Na liście tej znalazły się m.in. polski EuRoPol GAZ, czyli operator zlokalizowanego w Polsce odcinka gazociągu jamalskiego, jak również spółka Gazprom Germania, będąca kluczowym graczem na niemieckim rynku gazu.

W praktyce oznacza to m.in. fakt, że wstrzymany zostanie przepływ gazu ziemnego przez gazociąg jamalski, który odpowiada za około jedną szóstą europejskich dostaw gazu ziemnego. Nadal jednak gaz będzie płynąć gazociągiem Nord Stream 1.

Sytuacja w Europie przekłada się również na ceny gazu w Stanach Zjednoczonych, które zwyżkowały do okolic 7,80 USD za mln BTU. Niemniej, amerykański rynek gazu rządzi się swoimi prawami, a problemy z dostępnością surowca na nim nie występują ze względu na ogromne złoża gazu ze skał łupkowych. Wczoraj amerykański Departament Energii poinformował o kolejnym wzroście zapasów gazu w USA w poprzednim tygodniu, tym razem o 76 mln stóp sześciennych, czyli nieco mniej niż oczekiwano (82 st. sześc.).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane