Europejskie rynki akcji znów patrzą na Amerykę

Piotr Kuczyński
11-04-2003, 00:00

Amerykańscy inwestorzy znowu mieli we środę nadzieję, że zdobycie Bagdadu, a właściwie praktyczny upadek rządu Husajna pomoże rynkowi. Jednak po początkowej euforii w USA inwestorzy powiedzieli „no i co z tego?” i zajęli się stanem gospodarki. Słusznie, bo wygrana wojna w Iraku niczego nie rozwiązuje, a w samym Iraku USA czekają jeszcze ciężkie, powojenne czasy.

Sesja w Ameryce była bardzo nerwowa, ale obroty niezbyt duże, bo w pierwszej części inwestorzy oglądali transmisję z Bagdadu. Aż dziw bierze, że ten entuzjazm i optymizm nie przeniósł się na rynek, ale to jest kolejne ostrzeżenie i postawienie kropki nad i – wojna w Iraku już się nie liczy. By indeksy zaczęły wzrastać, musi być potwierdzenie z gospodarki. Dane makro i wyniki spółek muszą się poprawiać.

Tymczasem w środę rozwiązał się worek z obniżeniami rekomendacji. Spadał kurs Yahoo, bo J.P. Morgan rozpoczął rekomendowanie spółki od „neutralnie” i powiedział, że jest bardzo ostrożny, jeśli chodzi o cały sektor spółek internetowych. Goldman Sachs ostrzegł, że Microsoft może w dniu podawania wyników kwartalnych (15.04) obniżyć prognozę na cały rok. Spadał kurs właściciela sieci sklepów J.C. Penny po tym jak UBS Warburg zmniejszył prognozę zysków na ten rok. W ostatniej godzinie handlu na rynek dotarła informacja, że Standard & Poor’s obniżył rating dla długu General Motors. Jeśli się to wszystko weźmie pod uwagę, to nie można się dziwić, że indeksy wyraźnie spadły.

Nie można wykluczyć, że wpływ miały też pogróżki D. Rumsfelda pod adresem Iranu, Syrii i Korei Północnej. Tego można się było obawiać. USA po wygranej w Iraku jeszcze bardziej poczuły, że mogą robić, co chcą. Zapewne dlatego wzrosła cena ropy i złota.

Po zamknięciu handlu Yahoo podał wyniki lepsze od prognoz. Miało to niewielki wpływ na rynki europejskie, które sesję rozpoczęły od spadków, ale indeksy trzymały się blisko wsparć, a obroty były znikome. Nie widać było dużego niepokoju, raczej niepewność. Zapewne również nadzieje na odbicie w USA miały wpływ na ten spokój rynków.

Dzisiejsze dane makro mogą zostać poważnie potraktowane przez rynek. O 14.30 dowiemy się, jaka była inflacja w cenach producentów w marcu. Prognoza mówi o tym, że wzrosła o 0,3 proc., a bazowa pozostała bez zmian. Właściwie tylko dane zgodne z prognozami są dobre dla rynku. Jeśli inflacja wzrośnie znacznie, to inwestorzy mogą zacząć się obawiać o wzrost stóp procentowych. Jeśli znacznie spadnie, to o deflację. O tej samej porze rynek otrzyma raport o sprzedaży detalicznej w marcu. Prognozy mówią o wzroście o 0,6 proc. (bez samochodów o 0,4 proc.). Dziwiłbym się, gdyby dane były tak dobre. To jeszcze okres obejmujący przygotowanie do wojny. Inwestorzy będą jednak brali poprawkę na ten właśnie fakt, więc nieco gorsze dane rynku nie przestraszą. Lepsze wywołają euforię. O 16.45 będzie najbardziej ciekawy raport. O tej porze Uniwersytet Michigan poda swój indeks nastroju (wstępny odczyt) w kwietniu. Prognoza mówi o wzroście z 77,6 do 79 pkt. Byki muszą trzymać kciuki. Jeśli indeks pokaże, że nastroje poprawiły się nieznacznie, albo pogorszyły się, to reakcja będzie gwałtowna. Oczywiście na dobre dane też, tyle że w drugim kierunku. Po sesji wyniki poda General Electric i to może ustawić sesję poniedziałkową.

Na GPW nastroje popsuła informacja, że agencja ratingowa Fitch obniżyła perspektywę dla PKN. Poza tym inwestorzy dowiedzieli się, że RPP skrytykowała mocno program Kołodki. Co prawda, tego można było oczekiwać, ale wojna rządu z RPP jest nam teraz najmniej potrzebna. Inwestorzy byli również rozczarowani tym, że nie wystąpił wzrost po decyzji Parlamentu Europejskiego. To zdecydowanie zwiększyło podaż. Rynek zachował się bardzo słabo i realizował ruch powrotny w kierunku 1130 pkt na WIG20. Test tego poziomu pokaże dalszy kierunek indeksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Europejskie rynki akcji znów patrzą na Amerykę