Czytasz dzięki

Europejskie tournee Mika Pompeo w sprawie 5G

opublikowano: 13-08-2020, 22:00

Mike Pompeo wizytuje kraje regionu, które w różnym stopniu dostosowują się do amerykańskich pomysłów na zmniejszenie wpływów Chińczyków

„Rozmowy będą dotyczyć współpracy między USA a Polską, w tym pogłębiania relacji obronnych, umowy o poszerzaniu współpracy obronnej, wychodzenia z pandemii COVID-19, zapewnienia bezpieczeństwa sieciom 5G oraz zwiększania bezpieczeństwa energetycznego i usprawniania infrastruktury” — w taki sposób departament stanu USA przedstawia zaplanowane na 15 sierpnia spotkanie, w którym wezmą udział Mike Pompeo, amerykański sekretarz stanu, oraz premier Mateusz Morawiecki i Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych.

Mike Pompeo, sekretarz stanu USA, w tym tygodniu odwiedził
Czechy, Słowenię i Austrię, a w sobotę będzie rozmawiał z polskimi władzami.
Podczas wizyt wskazuje na „zagrożenie dla demokracji”, które stanowią Chiny, a
także Rosja, i wzywa do ograniczenia udziału firm z tych krajów w kluczowych
sektorach europejskiej gospodarki.
Zobacz więcej

OFENSYWA DYPLOMATYCZNA:

Mike Pompeo, sekretarz stanu USA, w tym tygodniu odwiedził Czechy, Słowenię i Austrię, a w sobotę będzie rozmawiał z polskimi władzami. Podczas wizyt wskazuje na „zagrożenie dla demokracji”, które stanowią Chiny, a także Rosja, i wzywa do ograniczenia udziału firm z tych krajów w kluczowych sektorach europejskiej gospodarki. Fot. Bloomberg

Każdy z tych tematów jest ważny, ale dla biznesu w ostatnich dniach najistotniejsze jest to, co stanie się w sprawie 5G — i jak wpłynie to na relacje polskich firm z Chińczykami. Reprezentujący ich lobbyści w nieoficjalnych rozmowach przestrzegają przed reperkusjami ewentualnego zakazu używania chińskiego sprzętu, m.in. w postaci utrudnień dla polskiego eksportu. Na drugiej szali są relacje z administracją amerykańską, która z walki o sieć 5G bez chińskiego udziału uczyniła priorytet.

Globalna walka

USA toczą ostry spór z Chinami, którego głównym przedmiotem jest Huawei, dostarczający sprzęt i oprogramowanie dla sieci nowej generacji, choć ostatnio rykoszetem obrywają też takie firmy jak ByteDance, właściciel popularnej aplikacji TikTok. Strona amerykańska promuje swój program „czystej sieci” — Huawei jest nazywany wprost inwigilacyjnym ramieniem Chin.

Polska już rok temu, przy okazji wizyty wiceprezydenta Mike’a Pence’a, podpisała z USA wspólną deklarację na temat 5G, w ramach której za niezbędną uznano „kompletną ocenę komponentów i producentów oprogramowania” pod kątem tego, czy firmy są kontrolowane przez obcy rząd bez możliwości odwołania się do niezawisłego sądu, czy mają przejrzystąstrukturę własności i czy wykazywały się etycznym postępowaniem korporacyjnym.

Deklaracje o podobnej treści podpisały również Czechy, Łotwa i Estonia, a w czwartek — podczas wizyty Mike'a Pompeo w Lublanie — zrobiła to Słowenia. Konieczność wprowadzenia przepisów pozwalających na ocenę ryzyka związanego z dostawą kluczowych technologii uznała też Unia Europejska, choć różne kraje podchodzą odmiennie do tego, co konkretnie miałoby podlegać ocenie. Polska — na razie — jest w awangardzie, czego wyrazem był m.in. niedawny artykuł Mateusza Morawieckiego w „Daily Telegraph”, w którym premier pytał „komu ufamy” i podkreślał, że Europa w sprawie 5G musi stać razem z USA.

Nieoficjalnie mówi się, że przy okazji wizyty Mike’a Pompeo nasz kraj może podpisać dalej idącą deklarację współpracy, wymierzoną w Chiny. Podczas środkowoeuropejskiego tournée Mike’a Pompeo Amerykanie mają proponować sojusznikom sygnowanie memorandum, w którym mówi się wprost o wykluczeniu Huaweia z budowy sieci. „Hospodářské noviny” podały, że taki tekst przedstawiono we wtorek premierowi Czech Andrejowi Babišowi, ale do jego podpisania nie doszło.

Rządowe plany

W „PB” opisywaliśmy już wstępne warunki, jakie w zakresie cyberbezpieczeństwa będą miały spełniać firmy telekomunikacyjne, które zapłacą za budowę sieci 5G. Ogólne ramy prawne ma zapewnić nowelizacja ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa oraz Prawa telekomunikacyjnego, nad którą pracuje Ministerstwo Cyfryzacji (MC).

Z ujawnionych niedawno przez tygodnik „Wprost” zapisów projektu nowelizacji ustawy o KSC wynika, że Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa, składające się z premiera i kluczowych ministrów, będzie oceniać m.in. poziom ryzyka danego dostawcy sprzętu lub oprogramowania, a ocena ta będzie podstawą do ewentualnego wykluczenia go z budowy sieci. Projekt przewiduje, że oceniane będzie m.in. to, czy dostawca znajduje się pod wpływem państwa spoza UE, jakie jest prawodawstwodanego państwa w zakresie ochrony praw obywatelskich i praw człowieka oraz jaka jest zdolność jego ingerencji w swobodę działalności gospodarczej.

To zapisy zgodne z linią polityczną USA i idące dalej niż ogólne zalecenia unijne. Podobny projekt do konsultacji publicznych przesłał ostatnio rząd rumuński. W odpowiedzi na nasze pytania o te zapisy MC tłumaczy, że przy ich pomocy realizuje środki przewidziane przez Unię Europejską w tzw. 5G Toolboksie.

„Jednym ze wskazanych ryzyk jest potencjalna ingerencja państw w bezpieczeństwo łańcucha dostaw sprzętu i oprogramowania. W europejskim dokumencie 5G Toolbox wskazane zostały instrumenty na poziomie UE i poziomie narodowym, które powinny być stosowane w celu podniesienia bezpieczeństwa w systemach i sieciach w ramach jednolitego rynku cyfrowego UE, równolegle z mechanizmami ochrony rynku UE, w tym m.in. monitorowania inwestycji zagranicznych w UE — mechanizmu, który będzie stosowany od października 2020 r. W 5G Toolbox podkreślono, że na poziomie unijnym brak jest zharmonizowanych uregulowań w zakresie bezpieczeństwa dostaw sprzętu i oprogramowania do komunikacji elektronicznej i regulacje te powinny być wprowadzane przez państwa członkowskie, w szczególności gdy dodatkowo uwzględniane są kwestie bezpieczeństwa narodowego” — podaje MC.

Informuje, że przepisy są po prekonsultacjach w ramach Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa. Pod koniec sierpnia lub na początku września mają trafić do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych.

Europejski opór

W połowie lipca zakaz wykorzystywania sprzętu Huaweia przy budowie sieci — choć uwzględniający wieloletni okres przejściowy na eliminację urządzeń tego producenta z infrastruktury — ogłosiła Wielka Brytania. Inne europejskie potęgi, na czele z Niemcami i Francją, z podobnymi działaniami się nie spieszą.

Oponują również firmy telekomunikacyjne, które obawiają się, że taki ruch znacznie zmniejszy konkurencję na rynku (w przypadku zakazu do wyboru byłby tylko sprzęt Ericssona i Nokii), a także zwiększy koszty — nie mówiąc o ewentualnych nakładach na wymianę działającego już sprzętu, które będą liczone w miliardach. Tylko w tym tygodniu na ten temat wypowiadali się prezesi dwóch dużych polskich telekomów: Playa i T-Mobile. Obaj mieli podobne zdanie.

— Potencjalne wykluczenie chińskich dostawców zredukowałoby konkurencję i na pewno wpłynęło na koszty budowy sieci. Obecnie nie jesteśmy uzależnieni od jednego dostawcy, współpracujemy przy nowych stacjach bazowych z Huaweiem i Ericssonem. Czekamy na jasną komunikację ze strony regulatora i rządu w sprawie chińskich dostawców — stwierdził Jean-Marc Harion, prezes Playa.

— 5G nie będzie całkowicie niezależną siecią, trzeba wykorzystać istniejącą infrastrukturę, a to będzie bardzo trudne bez współpracy z dotychczasowymi dostawcami. Logiczne jest, że ewentualny zakaz przełoży się na mniejszą konkurencję i na to, że będzie drożej. Z naszego punktu widzenia strona państwowa nie przedstawiła jednak jeszcze żadnych konkretów w tej sprawie — podkreślł Andreas Maierhofer, prezes T-Mobile Polska.

Możliwość wykluczenia chińskich dostawców nie podoba się też spółce matce polskiego T-Mobile. W czwartek Tim Hoettges, szef Deutsche Telekom, podkreślał podczas konferencji wynikowej grupy, że żaden sprzęt żadnego dostawcy nie powinien być zakazywany w Niemczech z powodów politycznych. Na temat 5G i zagrożeń, jakie niesie ze sobą dla Polski współpraca z chińskimi dostawcami, w mediach społecznościowych chętnie wypowiada się Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce.

W środę spytaliśmy ambasadę, jak strona amerykańska ocenia dotychczasową współpracę z Polską w zakresie 5G, czy będzie zachęcać do partycypacji w programie „czystej sieci” i czy widzi potrzebę podpisania w sprawie 5G deklaracji idących dalej niż ta, którą w ubiegłym roku podpisali premier Morawiecki i wiceprezydent Pence. Do zamknięcia tego wydania „PB” nie uzyskaliśmy odpowiedzi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane