EuRoPol Gaz wiezie do Moskwy korektę

ABT
opublikowano: 08-09-2010, 00:00

Dziś zarząd spółki ma rozmawiać z Gazpromem o ustaleniach z Gaz–Systemem. Już widać chmury.

Dziś zarząd spółki ma rozmawiać z Gazpromem o ustaleniach z Gaz–Systemem. Już widać chmury.

Do 11 września, kiedy EuRoPol Gaz i Gaz System mają porozumieć się w sprawie umowy operatorskiej dla gazociągu jamalskiego, zostało kilka dni. Zadecydują one o tym, czy kontrola nad gazociągiem tłoczącym rosyjski gaz przez Polskę do Niemiec przejdzie w ręce Gaz-Systemu. Obecnie to rosyjski Gazprom jest faktycznym dysponentem mocy przesyłowych Jamału. Zgodnie z prawem UE, powinien nim być Gaz-System. Do niego też powinno należeć ustalanie stawek za przesył do Niemiec.

— Dzisiaj przedstawiciele EuRoPol Gazu jadą do Moskwy, aby rozmawiać na ten temat ze swoim akcjonariuszem Gazpromem (ma 48 proc. akcji w EuRoPol Gazie). Musimy przedłożyć właścicielowi to, co uzgodniliśmy z Gaz-Systemem — mówi Mirosław Dobrut, prezes EuRoPol Gazu.

Jeśli do 11 września EuRoPol Gaz nie złoży w Urzędzie Regulacji Energetyki wniosku o wyznaczenie na operatora Jamału Gaz-Systemu, regulator zrobi to z urzędu. Sprawa nie jest prosta. Gazprom daje sygnał, że nie w smak mu jest oddanie kontroli nad Jamałem i udostępnienie części wolnych mocy przesyłowych konkurencji. "Rosja nie jest członkiem UE i nie ma obowiązku dostosowywania dwustronnych relacji w sferze energetycznej do prawa UE. Gazociąg Jamał — Europa został zbudowany przed przyjęciem przez UE trzeciego pakietu energetycznego i powinien być wyłączony spod jego rygorów z zachowaniem monopolu Gazpromu na przesył" — cytuje rosyjski dziennik "Kommiersant" wypowiedź przedstawiciela Gazpromu.

— Uzgodniliśmy z Komisją Europejską treść korekty umowy. Za tydzień odbędzie się kolejne spotkanie — przyznał jednak Waldemar Pawlak, minister gospodarki, po poniedziałkowym spotkaniu z Güntherem Oettingerem, unijnym komisarzem do spraw energii.

Od kompromisu w sprawie kompetencji operatora Jamału zależy, czy Polska i Rosja podpiszą porozumienie o zwiększeniu dostaw gazu do naszego kraju z 7,4 mld m sześc. do 10,2 mld m sześc. rocznie. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) zapewnia, że magazyny gazu na zimę wypełnione są w 85 proc. Deficyt gazu w bilansie energetycznym PGNiG mogłoby pokryć dostawami w ramach zawartego 3 maja 2010 r. kontraktu z E.ON Ruhrgas. Umowa przewidywała dostawy od 1 czerwca 2010 r. do 31 grudnia 2011 r.

— Dostawy miały być realizowane przez Drozdowicze na granicy polsko-ukraińskiej. Jednak E.ON Ruhrgas nie uzyskał umowy transportowej z operatorami na transport gazu do granicy ukraińsko-polskiej — usłyszeliśmy w PGNiG.

Ostatni aneks firmy podpisały 28 lipca. E.On Ruhrgas rozpocznie dostawy od 1 października. Koncern nadal zabiega o podpisanie umowy transportowej. Co ciekawe, według "Kommiersanta" PGNiG i E.ON Ruhrgas podpisały umowę na dostawy do 3 mld m sześc. paliwa rocznie. Czyli tyle, ile brakuje PGNiG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy