Eurozasadzki na partnerstwo

ANP
25-02-2010, 00:00

Eksperci apelują do samorządowców, którzy planują projekty w PPP. Uważajcie na "unijne miny"!

Eksperci apelują do samorządowców, którzy planują projekty w PPP. Uważajcie na "unijne miny"!

Nie tylko o polskie prawo mogą się "potknąć" krajowe projekty planowane do realizacji w systemie partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Jak wynika z raportu przygotowanego przez naukowców wyłonionych w konkursie Ernst Young "Sprawne państwo", samorządowcy mogą mieć do czynienia z dwiema głównymi pułapkami. To regulacje unijne, na których sparzyło się wiele europejskich projektów.

— Pierwsza z nich to reguła pomocy publicznej. Do jej złamania dochodzi na przykład przy projektach rozwojowych, gdzie jest konieczność szybkiej transformacji jakiegoś obszaru. Wówczas pojawia się w pewnej formie pomoc publiczna — mówi Magdalena Załęczna, współautorka raportu.

Dodajmy — niedozwolona. Tak stało się m.in. przy kilku projektach w Holandii.

— Znany jest przykład planów regeneracji centrum miasta Haaksbergen. W trakcie realizacji projekt okazał się droższy od pierwotnych założeń. Partner prywatny poprosił gminę o rekompensatę i dostał 2,5 mln EUR ze specjalnego funduszu. Komisja Europejska uznała to jednak za udzielenie przywilejów stronie prywatnej i nakazała zwrot pieniędzy. Nie było jednak z czego. Projektu do dziś nie zrealizowano — mówi Tuna Tasan-Kok, współautorka raportu.

Druga regulacja, która może przysporzyć kłopotów samorządowcom, to dyrektywa o zamówieniach publicznych. Wymaga, by wszystkie zamówienia powyżej około 5 mln EUR były opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE, a wykonawca wyłoniony w przetargu. Naruszeniem będą np. kontrakt bez przetargu, niewystarczająca konkurencja czy dzielenie usług tak, by uniknąć przekroczenia progu 5 mln EUR.

— Jeśli samorządy w Polsce złamią unijne prawo, nawet nieświadomie, może to zniechęcić innych do sięgnięcia po PPP. Nasze badania pokazały, że świadomość regulacji UE jest jednym z czynników sukcesu przedsięwzięć w PPP. Dlatego konieczne jest inwestowanie w doradców, którzy pomogą uniknąć naruszeń prawa UE. To nie muszą być tylko firmy prywatne, ale też przeszkolone podmioty publiczne — podkreśla Tuna Tasan-Kok.

Takie plany mają m.in. samorządowcy stołeczni. Pisaliśmy, że chcą utworzyć platformę PPP, dzięki której reprezentanci lokalnej władzy mogliby wymieniać się doświadczeniami. Znane kancelarie prawne i firmy konsultingowe już zaczynają szkolenia dla gmin z tego zakresu.

Autorki raportu dają kilka cennych rad, jak ominąć unijne rafy. Podstawowa jest taka, by się upewnić, że prywatny partner nie uzyska z projektu dodatkowych i ponadrynkowych zysków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Eurozasadzki na partnerstwo