Ewolucja podejść do zarządzania projektami

Materiał partnera
opublikowano: 21-03-2018, 11:54
aktualizacja: 21-03-2018, 12:31

Praca przy wytwarzaniu projektów, nasuwa skojarzenia z grami zespołowymi takimi jak rugby, hokej czy piłka nożna. Choć zasady każdej z wymienionych gier nieco się od siebie różnią, każdy z nas może dość łatwo zinterpretować.

Zasady wyżej wymienionych gier opracowane przez międzynarodowe federacje wyznaczają tylko umowne ramy funkcjonowania danej dyscypliny, do których musi się stosować każdy uczestnik gry, tak aby ta zapewniał jednakowo wszystkim podobne szanse osiągnięcia finalnego sukcesu. Żadna z dyscyplin w swojej definicji nie podaje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie jak grać żeby wygrać... Sukces meczu za każdym razem może zależeć od czegoś innego, przykładowo formy, umiejętności i dyspozycji całego zespołu. Rozwój gier zespołowych wymuszał na przestrzeni lat i nadal wymusza nieustanne zmiany. Tu pojawia się analogia do metod prowadzenia projektów.

III Project Management Forum, 24.04.2018 r., Warszawa. Zarejestruj się >>

Podejścia o których mowa przez ostatnie dziesięciolecia także przeszły wiele zmian i ich obecny kształt nadal ewoluuje. Do początku lat dwutysięcznych dominowało klasyczne podejście prowadzenia projektów. Tak zwany wodospad lub inaczej kaskada nie posiadał liczącej się konkurencji, ale poprzez swoją nieefektywność szczególnie względem złożonych innowacyjnych projektów wygenerował ruch w kierunku podejść zwinnych. W ten sposób został powołany do życia agile bo o nim mowa i od początku zaczął pełnić rolę terminu parasolowego dla wielu różnych zwinnych podejść iteracyjno-inkrementalnych (dzisiaj ponad 40). Wśród tych podejść można było znaleźć przykłady podejść lekkich (takich jak Scrum, Kanban, XP, Lean) oraz bardziej kompletnych (jak DSDM, Crystal, AgileUP, itd).

Źródło: http://stateofagile.versionone.com/

Lekkie podejścia choć nie zawsze w szczegółach opisujące wszystkie kroki wytwórcze, często pozostawiały firmom swobodę w doborze odpowiednich procesów i narzędzi dotyczących chociażby procesów zbierania i inżynierii wymagań, doboru standardów deweloperskich, procesów testowania oraz wsparcia produkcji. Patrząc historycznie na skalę popularności podejść zwinnych można odnieść wrażenie, że to właśnie te najlżejsze podejścia agile przebiły się na trwałe do biznesu, podejścia bardziej złożone stanowią tylko długi ogon. Jednoznacznie potwierdza to powyższy wykres badania robionego rokrocznie przez amerykańską firmę VersionOne. Na wykresie rezultaty badania z 2016 roku.

Zwracając uwagę na istotne różnice pomiędzy podejściami nie sposób nie zacząć od samej filozofii. Model klasyczny jest modelem predyktywnym. Ktoś się zapyta o co tu chodzi? To model bazujący na przewidywaniu przyszłych realizacji, miedzy innymi:

• zbudowanym z kolejno następujących po sobie etapów kaskady bez możliwości powrotu do poprzedniego kroku,

• o szczegółowym, zazwyczaj długim w czasie względem realizacji, procesie planowania,

• silosowym podziale zespołów zarządzanych przez projekt menedżera, • braku lub szczątkowym udziale klienta w procesie wytwórczym, • oraz nieszczególnej elastyczności w reagowaniu na zmiany.

Modele zwinne opierają swoje założenia na empiryzmie, eksperymentach oraz częstym badaniu doświadczeń użytkowników oraz opinii klienta na temat dostarczanego iteracyjno-inkrementalnie produktu. Kluczowe wyróżniki to:

• krótkoterminowe, szczegółowe planowanie ( branie pod uwagę tylko tego co jest realnie potrzebne w danym momencie),

• posiadające zespoły samoorganizujące się, eksperckie, mające wewnątrz siebie wszystkie kompetencje niezbędne do przekuwania wymagań biznesowych w działający przyrost produktu,

• nastawienia na szybką odpowiedź na wszelkie zmiany zgłaszane przez klienta i użytkowników końcowych,

• traktowania klienta od początku do końca trwania projektu jako pełnoprawnego partnera, na którego opinii powinno zależeć najbardziej.

Idąc dalej, podpierając się filozofią empiryzmu, nie zawaham się użyć stwierdzenia, że nie ma na świecie dwóch takich samych organizacji stosujących takie samo podejście zwinne, zawsze pojawią się pewne różnice. Wybór i przyjęcie podejścia stanowi ważny punkt startowy do rozpoczęcia niekończącego się procesu uczenia i dostosowywania całej organizacji bez wyjątku czyli procesów, praktyk pracy, technologii, narzędzi wsparcia otoczenia biznesowego i współpracy z klientami firmy. Jednakże ostatnie lata to czas rozkwitania na polskim rynku stosunkowo nowego w Polsce nurtu DevOps. Swoje powstanie zawdzięcza agile i wymuszonej przez agile konieczności częstych integracji i wielu wdrożeń na wielu różnych środowiskach. Jak zwykle i tu rynek nie znosił próżni i w 2009 pojawił się koncept jak to zorganizować lepiej. Rosnąca szybko popularność DevOps dowodzi tych potrzeb.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie https://bitbar.com/deep-dive-on-devops-in-mobile-app-testing/

DevOps pozwala organizacjom zwinnym być jeszcze szybszym, bardziej responsywnym na zmiany. Lokując w strukturze zespołu inżynierów odpowiedzialnych za wdrożenie produktu na tzw. „produkcję”, podejście zwiększa możliwości i samowystarczalność zespołu. Podejście w swojej naturze pokrywa wymusza organizacje procesów w sposób ciągły, te z założenia raz rozpoczęte nigdy się nie kończą.... mowa tutaj o ciągłej dostawie, wdrożeniu, operacjach, monitoringu oraz ciągłej ocenie i komunikacji. O tym wszystkim oraz o trendach jakie przed nami wszystkimi przekonacie się uczestnicząc w III odsłonie Project Management Forum. Zapraszamy!

Rafał Stańczak

Rafał Stańczak będzie prelegentem podczas III Project Management Forum, które odbędzie się 24 kwietnia 2018 roku w Warszawie. Sprawdź program >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Ewolucja podejść do zarządzania projektami