Expander: Dane z USA zaszkodziły giełdom

28-03-2007, 08:37

We wtorek giełdy europejskie rozpoczęły notowania od znacznych wzrostów. Ponieważ w poniedziałek przed zamknięciem dane z  amerykańskiego rynku nieruchomości spowodowały przecenę na rynku, a sesja w  Stanach Zjednoczonych przebiegła spokojnie, również na GPW otwarcie było silne: +1,4%.

Podobnie jak w pozostałych krajach europejskich, także i u nas drożały akcje spółek paliwowych – jest to spóźniona reakcja na ostatnie wzrosty cen ropy naftowej w okolice 64 USD za baryłkę. Publikacja wskaźnika Ifo, który wykazał odczyt wyższy od oczekiwań analityków nie poruszył niemieckiej giełdy, ani tym bardziej naszej, krajowej. Po wysokim otwarciu notowania stopniowo osuwały się na dół, by zakończyć dzień na symbolicznych plusach (WIG20: +0,45%; WIG: +0,32%, obroty: 1,9 mld).

Sprzyjały temu nienajlepsze nastroje wśród inwestorów amerykańskich. Przed rozpoczęciem sesji i w oczekiwaniu na publikację wskaźnika zaufania konsumentów kontrakty na amerykańskie indeksy taniały. Okazało się, że obawy inwestorów były słuszne – wskaźnik ten wykazał odczyt 107,2 pkt., co stanowi pierwszy od 5 miesięcy spadek jego wartości. Dane za luty zrewidowano do 112,2 pkt. Przyczyn pogorszenia nastrojów konsumentów można szukać na giełdzie – niestabilna sytuacja, problemy finansowe firm działających na rynku hipotecznych oraz coraz droższe paliwa sprawiają, że coraz mniej konsumentów optymistycznie patrzy w przyszłość. W reakcji na te dane indeksy zniżkowały o ok. 0,5%. Zła koniunktura na rynku nieruchomości odbiła się już nie tylko na kondycji niektórych instytucji finansowych, ale i na wynikach spółek z branży budowlanej. Lenna poinformował, że w I kwartale zysk spółki spadł o 73%. Ochłodzenie na rynku nieruchomości może w szybszym tempie poprzez działanie efektów mnożnikowych odbić się na całej gospodarce niż do tej pory zakładano. Ostatecznie Dow Jones stracił na wartości 0,58%, a Nasdaq aż 0,74%.

Dzisiaj poznamy wartość dynamiki PKB w IV kwartale 2006 r. w Wielkiej Brytanii (prognoza 3%) oraz dane o dynamice zamówień na dobra trwałego użytku w USA w lutym (prognoza 3,0%, poprzednio: -7,8%). O ile pierwsza z tych informacji będzie mieć znaczenie lokalne dla giełdy londyńskiej i notowań brytyjskiego funta, o tyle zamówienia na dobra trwałe powinny zainteresować większą rzeszę inwestorów. Dane te są ważne dlatego, bo spowolnienie gospodarcze najprędzej odczuwalne jest właśnie w tym sektorze dóbr. Kolejny spadek zamówień na tego typu produkty sugerowałby stopniowe zmniejszanie konsumpcji, a nie od dziś przecież wiadomo, że konsumpcja stanowi ok. 70% amerykańskiego PKB.

Na rynku krajowym dzisiaj poznamy decyzję RPP w sprawie poziomu stóp procentowych. Analitycy zgadzają się co do tego, że koszt pieniądza pozostanie nie zmieniony, jednak wszyscy z uwagą wsłuchiwać się będą w słowa prezesa Skrzypka wygłoszone w komunikacie po decyzji. Najbardziej interesująca kwestia to oczywiście termin zaostrzenia polityki monetarnej.

Dzisiaj otwarcie notowań może być niższe od wczorajszego zamknięcia, jednak w ciągu dnia spodziewałabym się powrotu kupujących na parkiet i zamknięcia na poziomie ok. +0,7%.

Magdalena Grzybowska, Expander

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Expander: Dane z USA zaszkodziły giełdom