Z małych firm globalni gracze

PARTNEREM PUBLIKACJI JEST EY
opublikowano: 19-10-2017, 22:00

EY Przedsiębiorca Roku. Polscy przedsiębiorcy w ostatnich latach coraz odważniej rozwijają swoje biznesy niemal na wszystkich kontynentach. Trafnie typują przyszłe trendy, inwestują w nowoczesne technologie i wygrywają z międzynarodową konkurencją dzięki jakości produktów i usług

Znamy już finalistów tegorocznej edycji konkursu EY Przedsiębiorca Roku organizowanego w Polsce od 15 lat. Są to właściciele, współwłaściciele i twórcy prywatnych polskich firm (lub ich sukcesorzy), którzy reprezentują trzy kategorie biznesowe: Produkcja i Usługi, Nowe Technologie/Innowacyjność oraz Nowy Biznes. Mimo różnorodności dziedzin, w których działają, tegorocznych finalistów łączy duża doza przedsiębiorczości, definiowanej na różne sposoby: od osobowości, pasji i wizji przez historię biznesową po umiejętność tworzenia wartości dodanej w branżach, w których działają. Niewiele ich już łączy z biznesmenami z początku nowego milenium, zwykle skupionych na niewielkich lokalnych interesach. Konkurs EY Przedsiębiorca Roku odbywa się w 60 państwach na całym świecie. Zwycięzca polskiej edycji trafi więc do elitarnego grona przedsiębiorców podczas międzynarodowego finału EY World Enterpreneur of the Year w Monte Carlo w 2018 r.

W skali świata

Jak zauważają przedstawiciele organizatora konkursu, przy diametralnej transformacji polskiej gospodarki w ostatnich latach profil i skala działania krajowych firm również uległy ogromnym zmianom.

— Przez 15 lat konkursu EY Przedsiębiorca Roku z dumą obserwujemy, jak bardzo w tym czasie rozwinęły się firmy naszych laureatów. Wielu zaczynało od polskiego rynku, a dziś zdobywa zagraniczne rynki, z powodzeniem konkuruje na nich z międzynarodowymi koncernami i generuje miliardowe przychody — mówi Jacek Kędzior, partner zarządzający EY.

Finaliści pierwszej edycji konkursu zatrudniali łącznie 2,6 tys. osób, wykazując 1,1 mld zł przychodu, a tegoroczni, zatrudniając prawie 13 tys. pracowników, osiągają 4,7 mld zł przychodów.

— Finaliści to szybko rosnące firmy, które mogą stanowić wzór do naśladowania dla innych polskich przedsiębiorstw — dodaje Jacek Kędzior.

Bartłomiej Smolarek, partner w dziale doradztwa transakcyjnego EY i zarazem audytor konkursu EY Przedsiębiorca Roku, zwraca uwagę, że podczas pierwszych odsłon konkursu polska przedsiębiorczość była na zupełnie innym etapie rozwoju niż dziś.

— W tych czasach jeździliśmy po całym kraju, próbując „wyłuskać” przedsiębiorców bardziej profesjonalnych, z pewną wizją i długofalową strategią rozwoju, co nie było łatwym zadaniem — wspomina Smolarek.

Jednak w kolejnych latach rósł profesjonalizm polskich biznesmenów, którzy coraz śmielej konkurowali z zagranicznymi markami.

— Dziś profesjonalizm i europejski charakter działania uchodzą za standard na krajowym rynku przedsiębiorczości. W ciągu ostatniej dekady zniknęły też bariery językowe i kulturowe ograniczające przedsiębiorców jeszcze na początku nowego milenium. Są doskonale wyedukowani i poruszają się po całym świecie jak po własnym podwórku — tłumaczy Bartłomiej Smolarek. Skok za granicę odbywa się niemal z automatu. Dla przykładu, firma Szumisie, produkująca szumiące zabawki dla noworodków, z powodzeniem podbija Europę, mimo że powstała w 2015 r.

— Jesteśmy obecni w 21 krajach, w tym z mocną pozycją szczególnie we Francji, gdzie już co dziesiąte niemowlę śpi przy naszych szumisiach — opowiadają współwłaściciele firmy Szumisie i finaliści tegorocznego konkursu — Anna Skórzyńska i Marcin Gawroński.

Już 75 proc. przychodów ze sprzedaży spółki pochodzi z rynków europejskich. Świat nie ma żadnych barier zwłaszcza dla polskiej branży IT i gier komputerowych oraz usług z nimi związanych. Z tej fali umiejętnie skorzystali Damian Sikora i Bartek Jędrychowski, założyciele platformy Gamekit. com, umożliwiającej fanom gier bezpłatnych (free to play), zdobywanie płatnych dodatków, bez konieczności wydawania pieniędzy — wystarczy, że wykonają pewne zadania w grach lub na stronach reklamodawców. Dziś firma prowadzona przez tych dwóch 28-latków ma ponad 13 mln użytkowników i jej usługi są dostępne w 22 krajach.

— Teraz obserwujemy rynki azjatyckie i mam nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się tam znaleźć — opowiada Bartek Jędrychowski.

Gotowi do przejęć

Mocną pozycję w Europie wypracowała spółka Systemics-PAB, prowadząca niezależne pomiary jakości połączeń oraz transmisji danych i wideo w sieciach telefonii komórkowej. Firma wystartowała w dziedzinie badań jakości 12 lat temu, a jej pierwsze zagraniczne zlecenie pojawiło się w 2009 r. w Rosji. Cztery lata temu wygrała zaś przetarg ogłoszony przez grupę Vodafone. Systemics-PAB obsługuje również Orange oraz A1 w Europie. W sumie jest obecna u 80 operatorów, nie tylko na Starym Kontynencie, ale również na Bliskim Wschodzie czy w Australii i Tasmanii.

— Część naszych klientów po upływie terminu projektu podpisuje z nami kolejny kontrakt już bez przetargu. Wygrywamy jakością — zapewnia założyciel firmy, Paweł Biskupski, który myśli teraz o wejściu na rynek amerykański.

Systemics-PAB, przejmując kontrolę nad szwajcarską Nexus Telecom oraz belgijską Commsquare, jest również świetnym przykładem na to, że czas, w którym wykupowano polskie firmy, zaczyna odchodzić do lamusa. Teraz nasi przedsiębiorcy przejmują udziały zagranicznych podmiotów. Potwierdza to również strategia Pawła Jarskiego, pioniera konsolidacji branży recyklingu metali nieżelaznych i szlachetnych. Jego Grupa Elemental Holding, założona w 2009 r. notowana od 2013 r. na GPW, ma swoje przedstawicielstwa na 35 rynkach Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki. Paweł Jarski w ostatnich trzech latach konsolidował rynek europejski, przejmując dziewięć spółek od Turcji po Finlandię.

— Jako pierwsi w tej branży weszliśmy na rynek kapitałowy i konsolidacyjny, wykupując pakiety kontrolne w rodzinnych europejskich firmach — zauważa Jarski. W tym roku chce dokupić kolejne dwie spółki.

— Po tej transakcji zdobędziemy pozycję lidera na rynku europejskim w recyklingu katalizatorów samochodowych i układów elektronicznych. A w 2018 r. zamierzamy pojawić się w USA — zapewnia szef Elemental Holding.

Z żyłką do interesów

Wyraźna wizja i globalny rozmach rodzimych podmiotów sprawiają, że w ostatnich latach coraz więcej firm jest przekazywanych na ręce kolejnego pokolenia.

— Jeszcze 10 lat temu obserwowaliśmy kryzys w postrzeganiu sukcesji, bo wtedy młodzi ludzie chcieli pracować dla dużych, zagranicznych koncernów znanych marek. Rodzinne biznesy zupełnie ich nie ciekawiły. Ale ostatnie lata w końcu przyniosły dynamiczny rozwój tych spółek, a w dodatku okazało się, że mille nialsi mają już w sobie żyłkę przedsiębiorcy. Coraz chętniej przejmują firmy od rodziców — opowiada Bartłomiej Smolarek.

Rodzinny biznes przejął i z powodzeniem rozwija np. Tomasz Domogała, od 2010 r. właściciel rodzinnej firmy TDJ, inwestującej dziś w equity i venture capital, nieruchomości oraz fundację. W 2006 r. Jacek Furman przejął po ojcu stery w firmie Aflofarm Farmacja Polska, która dziś jest jedną z największych firm farmaceutycznych w Polsce. Bartłomiej Smolarek wskazuje na kolejny, wspólny mianownik wszystkich dzisiejszych finalistów konkursu — potrafią dzielić się władzą i zdają sobie sprawę z tego, że za ich sukcesami stoją całe zespoły. I, co w dobie Gospodarki 4.0 jest wręcz oczywiste, wszyscy mają świadomość, jak ważne są inwestycje w rozwój technologii, parki maszynowe czy centra R&D.Przykładem firmy, która na poziomie technologicznym nie ma sobie równych, jest spółka Orbitvu, która stworzyła unikalne rozwiązanie wykonywania zdjęć produktowych w kompaktowych studiach fotograficznych. Tomasz Bochenek, założyciel i prezes Orbitvu, podkreśla, że znajduje nabywców w ponad 60 krajach głównie dzięki inwestycjom w rozwój technologii. — Mamy bardzo zaawansowane algorytmy do obróbki obrazu i to właśnie pozwala nam wygrywać. Oczywiście sam produkt to nie wszystko — inwestujemy również w ludzi — zapewnia właściciel spółki. Wspomniana wcześniej Grupa Elemental Holding także kładzie mocny nacisk na technologię, inwestując w nią już około 15 mln EUR od czasu debiutu na giełdzie. Jak widać na przykładach finalistów konkursu EY, nasze rodzime firmy już dawno nie przypominają tych z początków polskiego kapitalizmu — śmiało zaczynają pisać nowy rozdział swojej historii, z sukcesem mierząc się z konkurencją, nawet z globalnymi graczami.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PARTNEREM PUBLIKACJI JEST EY

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Z małych firm globalni gracze