Fabryka kredytów w Kredyt Banku

Eugeniusz Twaróg
opublikowano: 25-08-2010, 00:00

Bank zmienia system sprzedaży kredytów hipotecznych. Taśma produkcyjna pełną parą ruszy za pół roku.

Bank zmienia system sprzedaży kredytów hipotecznych. Taśma produkcyjna pełną parą ruszy za pół roku.

Kredyt Bank już dzisiaj jest liczącym się graczem na rynku kredytów hipotecznych. W II kwartale był trzecim sprzedawcą pod względem nowej produkcji. Pod względem wartości portfela zajmuje piąte miejsce w sektorze. Nieźle. A mimo to bank od podstaw buduje nową fabrykę kredytów hipotecznych.

Słowo fabryka jest jak najbardziej na miejscu. W banku powstaje cieszący się dużą swobodą pion kredytów hipotecznych, który będzie składał się z kilku departamentów z własnym zapleczem produkcyjnym, marketingiem, oceną ryzyka, monitoringiem i windykacją. Cały system sprzedaży kredytów zostanie mocno scentralizowany.

Dzisiaj wnioski przyjmują, rozpatrują i zatwierdzają (bądź nie) oddziały banku. Do centrali trafiają tylko aplikacje na duże kwoty oraz odwołania wnioskodawców od decyzji negatywnych. Zajmuje się tym tylko kilka osób. W nowym systemie produkcyjnym to właśnie tutaj będą zapadać wszystkie decyzje kredytowe.

Zespół powiększy się do 50 osób i przejmie zadania oraz kompetencje, które dzisiaj są w oddziałach. Placówki zajmą się tylko sprzedażą hipotek. Istota zmian nie polega wyłącznie na odciążeniu sieci od prac back office i przesunięciu zadań do centrali.

Nowy pion ma być nie tylko sprawnie działającą maszynką do produkcji kredytów. Produkcja ma przynosić bankowi zyski. I za to będzie odpowiadać kierownictwo fabryki.

— Nie zależy nam na wolumenach. Już dzisiaj możemy sprzedawać praktycznie każdą liczbę kredytów. Interesuje nas rentowność i jakość portfela — mówi Zbigniew Kudaś, wiceprezes Kredyt Banku.

To właśnie on odpowiada za budowę fabryki. Rynek spodziewał się tego od momentu, gdy Zbigniew Kudaś przyszedł do Kredyt Banku. Zanim tutaj trafił, zbudował jedną z najbardziej sprawnych fabryk do produkcji i sprzedaży kredytów mieszkaniowych w Millennium, który w kilka lat stał się jednym z najważniejszych graczy w segmencie hipotek. Niektórzy bankowcy wytykają mu, że kupował udziały w rynku, sprzedając kredyty z bardzo niską marżą.

— Miał rozkręcić sprzedaż i świetnie się z tego wywiązał — mówi szef kredytów hipotecznych z konkurencyjnego banku.

Właśnie dlatego rynek z uwagą obserwuje to, co dzieje się w Kredyt Banku. Sporo zostało już zrobione. Do banku przyszło kilku menedżerów średniego szczebla, którzy budują nowe struktury oraz opracowują procedury i kryteria udzielania kredytów mieszkaniowych. Kredyt Bank nie ma jeszcze szefa fabryki kredytów hipotecznych. Powinien pojawić się on w najbliższych miesiącach, bo, jak zapowiada Zbigniew Kudaś, produkcja ma ruszyć pełną parą za pół roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu