Czytasz dzięki

Faktoring — najlepsze narzędzie na czas kryzysu

  • Materiał partnera
opublikowano: 18-05-2020, 15:37

Faktoring jest zabezpieczony wierzytelnościami, dlatego banki i firmy faktoringowe mają skłonność do akceptacji wyższego, niż dla zwykłych kredytów, poziomu ryzyka. Jest najlepszym instrumentem dla firm, które chcą teraz, po okresie ograniczeń sanitarnych, „odmrozić” swoją działalność gospodarczą. Lepszym niż linia kredytowa — uważa Mariusz Łukasiewicz, CEO BNP Paribas Faktoring Sp. z o.o i dyrektor departamentu zarządzania faktoringiem w Banku BNP Paribas.

Jak bardzo pandemia wpływa na zatory płatnicze i kondycję przedsiębiorstw, które obsługuje Bank BNP Paribas?

Zobacz więcej

Mariusz Łukasiewicz, CEO BNP Paribas Faktoring Sp. z o.o i dyrektor departamentu zarządzania faktoringiem w Banku BNP Paribas

Na razie około 80 proc. przedsiębiorstw, które obsługujemy, nie odczuwa istotnych skutków pandemii. Około 20 proc. ma problemy, z tego połowa duże. Chociaż w kwietniu dał się zauważyć spory spadek sprzedaży i kolejne miesiące mogą być już trudniejsze dla większej liczby firm.

Jakich instrumentów finansowych poszukują przedsiębiorcy, którzy mają problemy?

Oczywiście teraz największym zainteresowaniem cieszy się Tarcza Finansowa PFR i pozostałe mechanizmy pomocowe. Do banku wpływa bardzo dużo pytań i wniosków o udzielenie wsparcia - jesteśmy jednym z głównych banków pośredniczących  i obsługujących te rządowe programy.

Natomiast, w zakresie wsparcia dla tych z naszych klientów, którzy doświadczają negatywnych skutków epidemii, umożliwiamy wydłużenie okresu spłaty wierzytelności przyszłych, ale i także prolongujemy faktury już wymagalne - nawet do 90 dni.

Część przedsiębiorców może odczuwać potrzebę dodatkowego zabezpieczenia. Czy wzrósł popyt na usługi faktoringowe?

Już w marcu część przedsiębiorców zaczęła budować sobie poduszkę finansową, sprzedając znacznie więcej faktur niż wcześniej. Najczęściej robiły to duże firmy, posiadające duże zapasy faktur, niesprzedanych wierzytelności. Małe firmy i mikro nie miały czego finansować, ale widać w ostatnich dniach, że zaczynają powoli odbudowywać sprzedaż. Zresztą nie przestaliśmy ich finansować przez cały ten trudny okres.

Czy widać już odbudowywanie się sprzedaży?

Tak, od kilku dni mamy nadwyżki faktur finansowanych nad spłaconymi. 

Czy faktoring to dobry produkt na trudne czasy?

Bardzo dobry. Przede wszystkim dostarcza firmom tak potrzebnej przecież płynności finansowej. Przedsiębiorca dostaje zapłatę od razu, a nie za kilka miesięcy. Dzięki temu w każdej chwili może uruchomić nową sprzedaż lub zakupy. My zasypujemy lukę, która powstała w wyniku półtoramiesięcznego braku sprzedaży. Ponadto, co jest również bardzo istotne w czasach takiej niepewności, faktor może poprzez przejęcie lub ubezpieczenie należności, zaoferować przedsiębiorcom bezpieczeństwo i pewność spływu pieniędzy za wystawione faktury.

Nie boicie się ryzyka, wydłużając terminy spłaty?

Ryzyko faktycznie wzrosło, chociaż by tylko dlatego, że obecna sytuacja jest całkowicie nowa i nieporównywalna do innych kryzysów z ostatnich dziesięcioleci. Nie mamy doświadczeń, na których można by oprzeć jakieś wiarygodne przewidywania co do przyszłości.  W takich niepewnych czasach ofertę kierowaliśmy przede wszystkim do naszych stałych i znanych klientów, takich z którymi długo pracujemy i dobrze się znamy. Z dumą mogę powiedzieć, że przez cały ten czas nie wypowiedzieliśmy żadnej umowy z powodu ryzyka. Nadal finansowaliśmy wszystkich naszych klientów, choć niekiedy w mniejszej skali. W kwietniu nie oferowaliśmy faktoringu nowym klientom, ale teraz znów powoli się na nich otwieramy.

Faktoring ma wiele zalet, w tym i taką, że finansuje dokonaną sprzedaż, lub wykonaną usługę. Ktoś kupił towar w jakimś celu – do produkcji, odsprzedaży itd. Zaistniało faktyczne zdarzenie gospodarcze. Faktoring faktycznie szybciej czuje kryzys, ale też jest bezpieczniejszy i dla klientów i dla banku.

Jest pan optymistą – szacuje, że 80 proc. klientów banku nie odczuło skutków pandemii, a u innych sprzedaż powoli się odbudowuje. To koniec kryzysu?

Nie jestem makroekonomistą i nie chcę wygłaszać jakichś prognoz, jednak, z mojej obserwacji wynika, to nie jest tak, że cała gospodarka się zwinęła. Może to wynika ze specyfiki naszych klientów i natury produktu, jakim jest faktoring, jednak faktycznie około 80 proc. nadal prowadziło i prowadzi działalność. Tylko dla przykładu wymienię branże: przemysł chemiczny, farmaceutyczny, część firm transportowych, budownictwo, przemysł spożywczy i agro,  pracowały całkiem normalnie, a w niektórych segmentach nawet lepiej. Realizowane były też, oczywiście w mniejszym zakresie, ale jednak, transakcje handlu międzynarodowego.  

Uważam, że ten czas jest najlepszy dla przedsiębiorców na rozpoczęcie współpracy z faktoringiem. Banki będą teraz bardziej ostrożne i wstrzemięźliwe w udzielaniu nowego finansowania. A ponieważ faktoring jest bezpośrednio połączony z bieżącą działalnością gospodarczą i ze swojej natury jest zabezpieczony wierzytelnościami, ma większą skłonność do akceptacji ryzyka. Jest najlepszym instrumentem dla firm, które uruchomiają obrót gospodarczy i potrzebują pieniędzy na dalsze działanie. Niejednokrotnie lepszym  i bezpieczniejszym niż linia kredytowa.

Rozmawiała: Beata Tomaszkiewicz

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Polecane