Faktoring odwrotny jest coraz bardziej popularny

opublikowano: 27-09-2018, 22:00

Faktoring to nie tylko możliwość wcześniejszego pozyskania pieniędzy poprzez finansowanie należności.

W celu poprawy swojej rentowności, wiarygodności i przede wszystkim pozycji płynnościowej, spółki coraz częściej sięgają po faktoring odwrotny — narzędzie służące regulowaniu zobowiązań handlowych. Na mocy umowy faktor wstępuje w prawa wierzyciela i na jego zlecenie reguluje zobowiązania handlowe klienta (faktoranta) wobec dostawców. Wraz z rozwojem rynku faktoring odwrotny przybrał różne formy dostosowane do specyfiki branży, w której działa firma, jej wielkości, czy oczekiwanych celów, zarówno biznesowych, jak i bilansowych.

Najbardziej popularną formą faktoringu odwrotnego jest realizacja płatności przez faktora przed terminem wskazanym na fakturze.

— W efekcie przedsiębiorca może osiągnąć istotne korzyści. Przede wszystkim rabat za wcześniejszą płatność czyli skonto, które zawsze będzie wyższe niż koszt finansowania, co wpływa bezpośrednio na rentowność spółki. Co więcej, pieniądze uruchomione na wcześniejszą zapłatę, po spełnieniu określonych warunków, mogą zostać zakwalifikowane w bilansie jako zobowiązanie handlowe, co daje znaczącą przewagę nad kredytem bankowym pod kątem wskaźników zadłużenia, ocenianych przez instytucje finansowe oraz akcjonariuszy — mówi Piotr Papierok, dyrektor ds. sprzedaży faktoringu — duże korporacje z BGŻ BNP Paribas Faktoring sp. z o.o.

Inną formą finansowania z wykorzystaniem faktoringu odwrotnego są budowane przez duże przedsiębiorstwa programy finansowania dostawców, w których to dostawca, poprzez dostęp do systemu faktora, może zdecydować o wcześniejszej realizacji płatności, niż wynika to ze wskazanego na fakturze terminu.

— W tym wariancie koszt wcześniejszego finansowania najczęściej pokrywa dostawca, natomiast faktorant, dzięki włączeniu do programu swojego dostawcy, renegocjuje dłuższy termin płatności. Dla obu stron jest to rozwiązanie typu win-win. Dostawca w każdej chwili ma dostęp do finansowania, a odbiorca poprawia płynność bez ponoszenia dodatkowych kosztów — mówi Piotr Papierok.

Faktoring odwrotny niestety nie jest dostępny dla wszystkich. W przeciwieństwie do faktoringu należności, gdzie ocena ryzyka transakcji w głównej mierze opiera się na oszacowaniu portfela odbiorców, w faktoringu odwrotnym bazujemy w pełni na standingu finansowym faktoranta.

— Dla spółek o słabszej kondycji finansowej oferujemy rozwiązanie „hybrydowe”. Firmy, które chcą zbudować swoją wiarygodność u kontrahentów, mają możliwość skorzystania z produktu łączącego zalety faktoringu należności z faktoringiem odwrotnym — mówi Piotr Papierok.

Na bazie przedstawionych przez faktoranta należności, faktor nie dokonuje ich wykupu, ale udostępnia limit w formie faktoringu odwrotnego, stanowiącego określony procent należności.

— Wykorzystanie faktoringu odwrotnego w odpowiedni sposób, tj. dostosowanie go do modelu biznesowego przedsiębiorstwa i otoczenia, w którym działa, pozwala wypracować wartość dodaną nie tylko dla faktoranta, ale również dla jego dostawcy. Takie zacieśnienie obustronnej relacji handlowej w obecnej fazie cyklu gospodarczego jest nieocenione — dodaje Piotr Papierok.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Faktoring odwrotny jest coraz bardziej popularny