Faktoring to nie tylko ekspresowa wypłata

Karol Jedliński
22-03-2004, 00:00

Kierunek rozwoju oferty faktoringowej w Polsce będzie zależny przede wszystkim od potrzeb klientów.

Kilka lat temu, kiedy faktoring raczkował w Polsce, klienci nie mieli dużych wymagań co do zakresu tej usługi.

— Liczyło się głównie finansowanie. Nikogo szczególnie nie interesowało monitorowanie spłat czy korzystanie z naszych usług doradczych — przekonuje Małgorzata Szymańska, dyrektor ds. marketingu w firmie Polfactor.

Obecnie, podmioty korzystające z faktoringu oczekują znacznie szerszej obsługi.

Bez ryzyka dla nielicznych

Najbardziej ostatnio pożądanym przez klientów produktem jest tzw. faktoring pełny. Polega on na tym, że wraz z cesją wierzytelności, na faktora przechodzi ryzyko niewypłacalności dłużnika. W przypadku gdy nie jest on w stanie spłacić długów, faktor nie ma prawa domagać się od zbywcy wierzytelności jakiejkolwiek odpowiedzialności za nieuregulowane rachunki. Takie rozwiązanie jest korzystne dla firm, bo po sprzedaży towarów lub usług, od razu dysponują środkami finansowymi, a jednocześnie wyzbywają się odpowiedzialności za ewentualną niewypłacalność dłużnika.

Jednak, mimo dużego zapotrzebowania na faktoring pełny ze strony klientów, tego rodzaju umowy podpisywane są rzadko.

— Faktorzy, chcąc minimalizować swoje ryzyko, ubezpieczają tego rodzaju transakcje i muszą dostosować się do wymogów reasekuratora. A rynek takich ubezpieczeń w Polsce jest bardzo wąski. Poza tym konieczna w takich przypadkach pozytywna ocena zdolności płatniczej firm jest często niemożliwa – przyznaje Krzysztof Bacławski z działu usług finansowych w Arvato Services Polska.

Nie tylko pieniądze

Wobec takiej sytuacji, większość firm korzysta z faktoringu niepełnego, który obarcza je odpowiedzialnością za niewypłacalność odbiorców. Ale nawet faktoring niepełny zmniejsza to ryzyko.

— Reakcją na to jest coraz dokładniejsze sprawdzanie wiarygodności firm i skuteczniejsze egzekwowanie należnych spłat przez faktorów — uważa Małgorzata Szymańska.

Oprócz efektywniejszej windykacji i informacji z wywiadowni gospodarczych, faktorom pomaga... psychologia. Firmy, które mają świadomość, że ich długi są monitorowane przez faktora posiadającego skuteczne i sprawdzone narzędzia windykacji, zdecydowanie lepiej przestrzegają terminów spłat. Wiedząc o tym, faktorzy rozbudowują te usługi, by minimalizując swoje ryzyko, minimalizować je również wobec swojego klienta.

Oprócz usług konsultingowych, faktorzy planują rozwijanie także innych działań na rzecz klienta. Faktor może udostępniać informacje gospodarcze zbywcy wierzytelności, opracowywać ekspertyzy ekonomiczne. Na przykład Arvato Services, współpracujący z wieloma firmami z branży wydawniczej, przygotował ofertę polegającą na kompleksowej obsłudze tych klientów. Zawiera ona rozwiązania logistyczne, marketingowe i doradcze dla takich firm. Arvato czerpie przy tym z doświadczeń Bertelsmanna, którego jest częścią. Podobne możliwości mają pozostali więksi faktorzy. Podkreślają oni swoje związki z firmami zachodnimi, co nie tylko ułatwia faktoring zagraniczny, ale przede wszystkim wpływa na śmielsze wykorzystanie możliwości faktoringu.

Różne trendy

Nowe pomysły faktorów zmierzają w kierunku odciążenia działów rozliczeniowo-księgowych firm, co ma pozwolić ich kierownictwu na skoncentrowanie się na działalności podstawowej. W tym celu, rozwijany jest tzw. e-faktoring, czyli usługi faktoringowe świadczone przez internet, minimalizujące formalności i obieg dokumentów między klientem a faktorem.

— Informacje przekazywane drogą elektroniczną pozwalają ograniczyć „papierkową robotę” po obu stronach — wyjaśnia Małgorzata Szymańska.

Odpowiednie oprogramowanie pozwala na szybką i wygodną wymianę danych między obiema instytucjami. Firma może błyskawicznie przesłać w sieci do faktora swoje faktury, a ten może je od razu zweryfikować i uruchomić procedurę finansowania. W ten sposób można także sprawdzić limity na faktury i terminowość spłat odbiorców.

Jednak jak przekonuje Krzysztof Bacławski, e-faktoring to tylko jeden z trendów.

— Niektóre firmy, nie chcą, z różnych względów, przekazywać na zewnątrz zarządzania należnościami i monitorowania dłużników. Na Zachodzie firmy faktoringowe ograniczają się wtedy do finansowania i ubezpieczenia transakcji w oparciu o dane otrzymywane od klienta — mówi Krzysztof Bacławski.

W zamian za przejęcie ciężaru biurokratycznego na siebie, firmy oczekują niższych prowizji od transakcji. Taki model wymaga jednak ustalonych procedur i wzajemnego zaufania, choć daje prawo do sporadycznych kontroli w księgowości faktoringowej firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Faktoring to nie tylko ekspresowa wypłata