Faktoring zapewnia płynność finansową

Kamil Kosiński
opublikowano: 22-01-2009, 00:00

Ponad dekada korzystania z faktoringu — jak na polskie warunki, naprawdę długo. I w dodatku wciąż są to usługi tego samego faktora.

Ponad dekada korzystania z faktoringu — jak na polskie warunki, naprawdę długo. I w dodatku wciąż są to usługi tego samego faktora.

Firma Betasoap zaczynała w 1989 r. od importu mydła i proszków do prania z Turcji, ale już w 1991 r. postanowiła rozpocząć samodzielną produkcję mydła. Kupiła pierwsze maszyny i spróbowała. Z powodzeniem.

Jednym z elementów walki konkurencyjnej na rynku środków czystości było stosowanie przez Betasoap odroczonych terminów płatności. Dodajmy, dłuższych niż stosowane przez ówczesne Polleny o 20-30 dni. Przekraczanie kolejnych progów rozwoju było jednak dla spółki coraz trudniejsze. Beatsoap koncentruje się bowiem na produkcji mydeł sprzedawanych potem pod własnymi markami supermarketów czy sieci drogerii. Te zaś, nie dość, że wymagają dłuższych terminów płatności, to regulują należności według własnych standardów korporacyjnych, np. w następnym miesiącu po miesiącu zapadalności faktury.

— Przy założeniu, że faktura ma termin płatności odroczony o 90 dni oznacza to, że równie dobrze możemy dostać pieniądze za 90, jak i 120 dni — twierdzi Artur Panasiuk, wiceprezes Betasoap.

Do tego rozwój biznesu wymagał od firmy coraz większych środków obrotowych.

— Od zamówienia surowców do ich dostawy mija miesiąc. Kolejny miesiąc to produkcja. Potem — czekanie na pieniądze za sprzedane mydło. Razem to daje około pół roku — wylicza Artur Panasiuk.

Firma postanowiła więc sięgnąć po faktoring, gdy usługa ta była jeszcze mało znana. Już w 1998 r.

— Dokładnych okoliczności nie pamiętam. To było 11 lat temu… Ale kredyt obrotowy był chyba dużo droższy. Tymczasem faktoring to bardzo proste narzędzie, które zapewniało nam pieniądze na koncie po trzech dniach i jedno-cześnie pozwalało odraczać terminy płatności odbiorcom naszych produktów — tłumaczy Artur Panasiuk.

Partnerem faktoringowym Betasoap została spółka Polfactor. Ta współpraca trwa do dziś. I to mimo podchodów innych faktorów, którzy chętnie by przejęli obsługę firmy Betasoap.

— Cóż z tego, że ktoś oferuje koszt pieniądza niższy o 0,2-0,3 punktu bazowego od Polfactora? Kto nam zagwarantuje, że oferta tej firmy będzie atrakcyjna również za 3-4 lata? My chcemy wiedzieć, na czym stoimy. Polfactor rozwijał się razem z nami, a my razem z nim. Dlatego nawet nie wykorzystujemy tych propozycji do wywierania doraźnej presji na naszego partnera. Po prostu — raz do roku spotykamy się i negocjujemy wszystkie warunki współpracy — twierdzi Artur Panasiuk.

I tak już od 11 lat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu