Fala wyprzedaży pogrążyła GPW

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 09-01-2008, 17:25

Wczorajsze przełamanie przez amerykańskie indeksy ważnych poziomów wsparcia postawiło dzisiaj rano posiadaczy akcji pod ścianą. Mimo spokojnej sesji na rynkach Azji giełdy w całej Europie zaczęły dzień od  spadków, a GPW nie była wyjątkiem. Wręcz przeciwnie - przecena w Warszawie była szczególnie duża, a Wig zakończył dzień jako jeden z najsłabszych indeksów kontynentu.

Otwarcie notowań wypadło słabo, ale, jak się potem okazało, była to całkiem dobra okazja do pozbycia się akcji, ponieważ szybko indeksy zaczęły się osuwać. Wig20 przełamał wyznaczone w sierpniu wsparcie na poziomie 3330 pkt. i co gorsza zszedł poniżej psychologicznej bariery 3300 pkt. Tym razem nie udzielił mu wsparcia KGHM, który nie reagował na wzrost ceny miedzi. Wig20 i tak był uprzywilejowany, gdyż od czasu do czasu koszykowe zlecenia kupna ze strony instytucji hamowały zapędy strony podażowej. Na podobną pomoc nie mogły liczyć indeksy mniejszych spółek. W tym segmencie rynku skala przeceny budziła grozę.

Liderem wyprzedaży były banki, mające największy udział w kapitalizacji indeksu średnich spółek. Akcje Millenium, Handlowego i ING traciły nawet ponad 6 proc. Kiepsko radzili sobie też ich kuzyni z Wig20, gdzie najwięcej - o ponad 5 proc.- taniały walory BZWBK. Od pewnego czasu sektor bankowy jest czarną owcą giełdy. Wysokie wskaźniki wyceny w porównaniu z bankami zagranicznymi  i niepewna przyszłość dynamiki zysków zachęcają do upłynniania bankowych akcji.

Pod koniec sesji, dzięki korekcyjnemu odbiciu za oceanem indeksy zdołały nieco się oddalić od swoich minimów, ale nie powetowało to inwestorom strat. Ostatecznie Wig20 obronił poziom 3300 pkt., a obroty przekroczyły 2,4 mld. zł. Statystyka była miażdżąca dla byków - tylko 30 spółek wzrosło, a 302 spadły. Taka relacja jest uznawana za bardzo silne potwierdzenie trendu. Warto zauważyć, że na obecnym poziomie mWig jest w skali 12 miesięcy na minusie, tracąc ok. 2 proc. To najsłabszy indeks GPW. Wig20 i Wig oscylują wokół zera, a sWig wciąż jest na kilkunastoprocentowym plusie.

Po przełamaniu wsparć rynek amerykański z technicznego punktu widzenia znajduje się w bessie. Trwające obecnie niewielkie odbicie niczego tutaj nie zmieni. Do zmiany niekorzystnej sytuacji potrzebny byłby szybki i zdecydowany powrót ponad przebite wsparcia. Na to na razie się nie zanosi, przed publikacjami raportów ze spółek i wobec braku jasnego sygnału z Fed, czy zamierza mocniej obniżyć w styczniu stopy procentowe. W każdym razie Bill Gross z Pimco i analitycy z Goldman Sachsa zakładają, że do III kw. stopa Fed Funds zejdzie do poziomu 3 lub nawet 2,5 proc. Wiara w taki scenariusz być może powstrzyma paniczne reakcje na rynku, ale okaże się nieskuteczna, jeśli ze spółek zaczną napływać hiobowe wieści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane