Famur zapowiada zwiększenie eksportu i wejście na nowe rynki

PAP
opublikowano: 04-02-2008, 16:20

Wytwarzająca maszyny i urządzenia górnicze grupa Famur zakłada w tym roku zwiększenie eksportu do 55-60 proc. w strukturze przychodów, wobec ok. 40 proc. w 2007 r. Liczy m.in. na rynek rosyjski, chiński, indyjski i wietnamski.

"Nasz eksport stale rośnie i liczymy, że w tym roku na pewno przekroczy 50 proc. całości przychodów. Sądzimy też, że dynamika wzrostu przychodów będzie wyższa od ubiegłorocznej, a w ślad za tym pójdzie rentowność, do której przywiązujemy wielką wagę" - powiedział w poniedziałek dziennikarzom prezes Famuru, Tomasz Jakubowski.

Zapowiedział jednocześnie kontynuowanie polityki niewypłacania dywidendy tak długo, jak długo grupa będzie potrzebowała środków na rozwój i inwestycje. Przypomniał, że grupa zamierza inwestować m.in. w budowę nowych hal produkcyjnych i unowocześnienie procesu produkcyjnego.

"Dywidendę rozumiemy jako brak pomysłów na rozwój. W tym roku nadal mamy pomysły, żeby w sposób przemyślany i efektywny inwestować pieniądze wewnątrz grupy" - powiedział Jakubowski, podkreślając, że pod względem dalszego rozwoju ten rok będzie dla grupy przełomowy, co jednak nie odbije się na rentowności.

Według prezesa, po okresie budowy grupy i tworzenia wspólnej, systemowej oferty dla górnictwa, firma korzysta już ze związanego z tym efektu synergii. Przykładem może być zaprezentowany w poniedziałek dziennikarzom kompleks ścianowy, będący kompletną ofertą dla kopalń. Wart ok. 90 mln zł system składa się z obudowy zmechanizowanej, kombajnu górniczego i przenośnika oraz całej związanej z tym infrastruktury i aparatury sterowniczej.

W poniedziałek kompleks ten, przeznaczony do pracy w jednej z rosyjskich kopalń, przeszedł tzw. test kompatybilności, co zakończyło etap jego produkcji. To drugi polski kompleks ścianowy przeznaczony na rynek światowy, który został wyprodukowany przez jeden holding.

"Jesteśmy na finiszu realizacji kontraktu na dostarczenie kompleksu ścianowego na rynek rosyjski. Jest to zamówienie o znacznej wartości - jego wysokość przekroczyła wielkość eksportu grupy Famur do Rosji w całym 2006 roku" - podkreślił prezes.

Obecnie grupa przygotowuje się do udziału w planowanych przetargach na dostawę kilku kompleksów ścianowych do kopalń indyjskich. Z zapowiedzi tamtejszych firm wynika, że w ciągu najbliższych czterech lat, tamtejszy rynek kupi 24 kompleksy ścianowe, co może być wielką szansą dla polskich firm. Grupa Famur jest w stanie wyprodukować 8-10 takich kompleksów rocznie. Światowe zapotrzebowanie, nie licząc Chin, to ok. 50 rocznie.

Przedstawiciele Famuru przyznają jednak, że wciąż trudno jest im przebić się ze swoją kompleksową ofertą na krajowym rynku. Większość kopalń i spółek węglowych woli bowiem ogłaszać przetargi na poszczególne urządzenia, a nie całe kosztowne kompleksy. W ten sposób wyposażenie jednej ściany wydobywczej oznacza często nawet kilkadziesiąt przetargów. Famur liczy jednak, że także w polskim górnictwie rynek wymusi inne podejście do tego typu zamówień.

Grupa Famur od początku tego roku koncentruje działania na rynkach zagranicznych. Podpisano m.in. wartą blisko 8 mln zł umowę z czeskim kontrahentem OKD, grupa zawarła też porozumienie ze swoim konkurentem - Kopexem w sprawie wspólnego pozyskiwania zamówień w Chinach. Według Jakubowskiego, gdyby była taka wola ze strony Kopexu, firmy mogłyby wspólnie, jako partnerzy, starać się o zakup państwowego jeszcze Remagu, wytwarzającego kombajny chodnikowe.

Wśród innych perspektywicznych rynków przedstawiciele Famuru wymieniają Rosję, Wietnam (także w kopalniach odkrywkowych), Indonezję, Meksyk i Argentynę. Tradycyjnie też Famur współpracuje z górnictwem czeskim.

Grupa jest jednym z największych w Polsce oraz liczącym się na świecie producentem maszyn i urządzeń dla górnictwa. Od 2006 r. jest notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. W 12 spółkach grupy w Polsce, Niemczech i Rosji pracuje ok. 5 tys. osób.

Swoje wyniki za ubiegły rok Famur opublikuje 25 lutego. Według prezesa, dla firmy o takiej specjalności jak Famur, efektywność należy mierzyć raczej długookresowo, w perspektywie np. 2 lat, a nie kolejnych kwartałów. Tyle bowiem trwa cykl kontraktowy, od negocjacji do realizacji zamówień. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane