Farmaceutyczne gry bez pardonu

  • Alina Treptow
opublikowano: 08-03-2016, 22:00

Walka o władzę w polskiej farmacji — zwycięzca będzie decydował o podziale wysokości nowej daniny dla firm i wyborze dostawcy IT

Magia ustawy refundacyjnej, która skłoniła branżę farmaceutyczną do mówienia jednym głosem, przestała działać. Obecnie w lekowym przemyśle spiera się niemalże każdy z każdym — producenci z producentami, producenci z aptekami oraz hurtowniami. Zarzewiem ogólnobranżowego konfliktu jest tzw. dyrektywa unijna dotycząca fałszowania leków.

Producenci leków, którym nie spodobał się proces tworzenia tzw. krajowej organizacji weryfikacji leków (KOWL), poskarżyli się Krzysztofowi Łandzie, wiceministrowi zdrowia. Liczą, że resort zaangażuje się prace nad tworzeniem KOWL.
Zobacz więcej

MINISTERIALNY ARBITER:

Producenci leków, którym nie spodobał się proces tworzenia tzw. krajowej organizacji weryfikacji leków (KOWL), poskarżyli się Krzysztofowi Łandzie, wiceministrowi zdrowia. Liczą, że resort zaangażuje się prace nad tworzeniem KOWL. Marek Wiśniewski

Od 2018 r. każde opakowanie leku będzie musiało mieć indywidualny numer, dzięki czemu będzie można śledzić je od momentu zjechania z linii producenta do trafienia na półkę konkretnej apteki. Branża nie pokłóciła się jednak o wysokie koszty jej wdrożenia, na co skarżyła się wcześniej, ale o to, kto, jak, na jakich zasadach i za ile będzie ją wdrażał. W Polsce prace nad tzw. krajową organizacją weryfikacji leków (KOWL) trwają od zeszłego roku. To ona będzie organizowała cały system, decydowała o tym, kto i ile będzie płacił oraz która firma informatyczna zajmie się stworzeniem krajowego systemu IT.

Koniec sielanki

Początkowo w pracach brały udział wszystkie zainteresowane organizacje — producentów, hurtowni i aptek. Sielanka w branży nie trwała długo — obecnie KOWL organizują tylko trzy stowarzyszenia: Związek Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma, Polski Związek Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego (PZPPF) oraz Stowarzyszenie Importerów Równoległych Produktów Leczniczych (SIRPL).

Pod koniec zeszłego roku Polska Izba Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych Polfarmed zrezygnowała z udziału w pracach roboczych, po tym jak — jej zdaniem bezprawnie — zdegradowano ją do członka z uprawnieniami obserwatora, bez prawa do podejmowania decyzji oraz wyboru organów organizacji.

Tłumaczono to faktem, że nie należy do żadnej europejskiej organizacji farmaceutycznej i ma mniej niż 25 proc. udziału w rynku, który podlega dyrektywie. Polfarmed nie zgadzał się też z wstępnymi propozycjami, aby każda firma farmaceutyczna, niezależnie od sprzedaży, musiała płacić taką samą kwotę za korzystanie z systemu.

Według europejskich szacunkowych danych, każda polska firma rocznie będzie musiała zapłacić 14 tys. EUR. To są jednak koszty utrzymania systemu, a producenci muszą też liczyć się z wielomilionowymi nakładami w linie do pakowania i znakowania — muszą znaleźć łącznie co najmniej 40 mln EUR.

— Opłaty są nieproporcjonalne. Dlaczego podmiot, który ma w portfelu jeden lek refundowany, ma płacić tyle samo, ile ten, który ma ich wielokrotnie więcej. Obawiamy się, że zaproponowane opłaty — wszyscy po równo — będą nie do udźwignięcia przez nasze polskie małe i średnie firmy — uważa Paulina Skowrońska, dyrektor biura Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych Polfarmed.

Do ministra listy piszą

Polfarmed nie złożył broni. Oprócz oficjalnego listu do organizacji, które postanowiły ograniczyć jej prawa w KOWL, poskarżył się ministrowi zdrowia. Napisał, że część organizacji „podejmuje próby rozgrywania własnych interesów”, i poprosił ministra zdrowia o zaangażowanie w prace nad KOWL.

To zresztą niejedyna organizacja, która napisała list do resortu przy Miodowej. Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska, również wystosowała oficjalne pismo w tej sprawie. Farmacji Polskiej nie spodobały się te same rzeczy — ograniczenie praw podmiotów, których nie ma w europejskich strukturach, oraz dyskryminacja małych firm przez wymaganie od nich równie wysokich składek, jak od dużych firm. Izbie nie spodobał się także budżet i struktura zarządcza KOWL.

Według Ireny Rej, szefem organizacji powinien być menedżer spoza farmacji, co dawałoby największe szanse na transparentność oraz niezależność, m.in. w zakresie wyboru firmy IT. W liście do ministra zwraca uwagę, że dostawca IT powinien zostać wyłoniony w drodze przetargu nieograniczonego, a nie opierać się na rekomendacjach europejskiej centrali.

Centrala rekomenduje krajom trzy europejskie firmy IT, które mają kompetencje do stworzenia takiego systemu. Jest to tylko rekomendacja i KOWL może zrobić osobny konkurs, zapraszając do niego również polskie firmy. W branżowych kuluarach zaczęło się jednak mówić, że firma została już wstępnie wybrana i jest to dostawca niemiecki. Na trzy stowarzyszenia obrazili się zresztą nie tylko wytwórcy, ale też hurtownie i apteki. One również zostały pozbawione głosu — nie będą mogły decydować m.in. o wyborze dostawcy.

Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych, zwraca uwagę, że to polska specyfika, bo w innych krajach hurtownie i apteki nie zostały wykluczone. Przedstawiciele trzech organizacji ripostują, podkreślając, że koszty stworzenia systemu ponoszą producenci, więc to oni powinni decydować, komu zapłacą. © Ⓟ

OŚWIADCZENIE

CEZARY ŚLEDZIEWSKI

prezes PZPPF

PAWEŁ SZTWIERTNIA

prezes Infarmy

TOMASZ DZITKO

prezes SIRPL

W poczuciu odpowiedzialności co do utworzenia, wdrożenia i sfinansowania systemu weryfikacji leków trzy organizacje, reprezentujące producentów leków oryginalnych, generycznych i importerów równoległych (reprezentują razem ok. 85 proc. rynku leków na receptę podlegającym zabezpieczeniom), podjęły wspólne działania mające na celu utworzenie krajowej organizacji weryfikacji leków. Do współpracy zaproszone zostały organizacje hurtowników i aptekarzy.

Pozostałe organizacje, reprezentujące uczestników rynku, brały udział w konsultacjach prowadzonych od maja 2015 r. Chcielibyśmy podkreślić, że przygotowujemy się do wdrożenia dyrektywy od dwóch lat, również poprzez prace w naszych organizacjach europejskich, które stworzyły europejską centralę — EMVO (The European Medicines Verification Organisation). Obecnie naszym podstawowym zadaniem jest KOWL, która zajmie się wyborem dostawcy IT, wypracowaniem modelu finansowania systemu IT na etapach budowy, wdrażania i funkcjonowania. Co istotne, bez wprowadzenia systemu w terminie, ustalonym przepisami, pacjenci nie będą mieli dostępu do leków, a firmy farmaceutyczne nie będą mogły eksportować leków na rynki UE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu