Farmacja liczy straty z ustawy

Alina Treptow
opublikowano: 12-07-2011, 00:00

Obniżenie cen leków refundowanych zmusi apteki i hurtownie do przeceny zapasów o około 100 mln zł.

Pod koniec roku może zabraknąć leków refundowanych

Obniżenie cen leków refundowanych zmusi apteki i hurtownie do przeceny zapasów o około 100 mln zł.

Producenci leków, hurtownie i apteki obawiają się, że z ich kieszeni zniknie nawet 100 mln zł. Taka może być konsekwencja nowego sposobu naliczania marż na leki refundowane, który zacznie obowiązywać od 1 stycznia. Resort zdrowia będzie mógł częściej i łatwiej obniżać ceny, a to będzie miało dla rynku bolesne skutki.

— Dla hurtowników i aptek częste zmiany niosą zagrożenie sporych strat, bo jeśli cena leku spadnie, a one będą miały w magazynie leki kupione po starej, wyższej cenie, to mogą sporo stracić w związku z przeceną zapasów — uważa Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznej.

Kosztowne zapasy

Czy apteki i hurtownie będą mogły sprzedawać leki zakupione wcześniej i leżące w magazynie po wyższej cenie? Wszystko zależy od interpretacji zapisów przez Ministerstwo Zdrowia, na którą czeka branża. Interpretacja jest kluczowa, bo od niej zależy, czy kasa aptek i hurtowni uszczupli się o 100 mln zł. Prawnicy nie mają dobrej wiadomości.

— Z naszej interpretacji wynika, że apteki będą zmuszone naliczać marże od niższej ceny, co negatywnie wpłynie na ich dochodowość — mówi Tomasz Kaczyński z kancelarii Domański, Zakrzewski, Palinka.

Według wcześniejszych wyliczeń IMS Health, które zakładały zmniejszenie marży hurtowej z 9 do 5 proc. oraz spadek cen o 10 proc., przecena magazynów będzie kosztowała apteki około 91 mln zł, a hurtownie 47 mln zł. Po poprawkach Senatu marża hurtowni w pierwszym roku funkcjonowania ustawy spadnie do 7 proc., straty będą więc mniejsze.

— Szacujemy straty hurtowni na poziomie kilkunastu milionów złotych — mówi Andrzej Stachnik.

Apteki mają mniej szczęścia, ich straty nie będą niższe niż 91 mln zł. Ciężar dodatkowych kosztów magazynowania spadnie przede wszystkim na nie. Będą zmuszone zwiększyć zapasy, ponieważ hurtownie w związku ze spadkiem marży będą szukać oszczędności i zapowiadają mniejszą częstotliwość dostaw.

Tomasz Kaczyński twierdzi, że nie wszystkie apteki stać na prowadzenie magazynów. Co więcej, wiązać się to będzie z ryzykiem zmiany cen leków. Ograniczanie zapasów będzie dla aptek ryzykowne, bo ustawa przewiduje wysokie kary za brak dostępności leków refundowanych.

Opróżnione magazyny

Zmiany odczują też pacjenci, którzy będą mieli problem z zakupem leków refundowanych. Punktem krytycznym będzie koniec roku, bo apteki będą chciały wyczerpać zapasy, aby nie stracić na nowym prawie. Część branży nadal liczy na przychylną interpretację. Jednak szanse na to są znikome, bo zgoda na naliczanie marży od wyższej ceny naruszyłaby zasadę równych cen leków refundowanych we wszystkich aptekach, która była głównym założeniem ustawy.

Eksperci szukają więc różnych dróg wyjścia z sytuacji. Jedną z nich jest opcja zwrotu produktu do producenta.

— Jest to rozwiązanie kłopotliwe, niewygodne i powodujące dodatkowe koszty — mówi Tomasz Kaczyński.

Producenci niechętnie zgodzą się na zwrot, bo oznacza dodatkowe wydatki związane m.in. z ponowną kontrolą jakości.

Ustawa zmienia również formę prawną list refundacyjnych — rozporządzanie zostanie zastąpione przez obwieszczenie ministra.

— Rozporządzenie zmusza ustawodawcę do konsultacji list z branżą. Zmiana spowoduje bałagan w farmacji — uważa Andrzej Stachnik.

Głos podnoszą też apteki.

— Wykazy powinny być publikowane w formie rozporządzenia z zachowaniem jednomiesięcznego okresu vacatio legis, aby dać czas m.in. aptekom na przystosowanie się do zmian — mówi Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy