Farmacja zbiera grypowe żniwo

  • Alina Treptow
opublikowano: 31-01-2013, 00:00

Firmy farmaceutyczne podleczyły swoje finanse. Sprzedaż leków na przeziębienie wzrosła na przełomie roku o 41 proc.

Po trudnym 2012 r. branża farmaceutyczna zobaczyła światełko w tunelu, zwane sezonem grypowym. W ciągu ostatnich trzech tygodni grudnia oraz pierwszych dwóch stycznia sprzedaż leków na grypę wzrosła wartościowo (w cenach detalicznych brutto) o 41 proc., do 551 mln zł — wynika z danych firmy badawczej IMS Health.

— Jest to pierwszy od trzech lat sezon grypowy z prawdziwego zdarzenia. Powinien potrwać jeszcze do końca lutego — prognozuje Michał Pilkiewicz, szef IMS Health. Branża zaciera ręce, bo to świetna okazja, by nadrobić straty wyrządzone przez ustawę refundacyjną. Zyskują ci, którzy mają w portfelu leki OTC na grupę oraz antybiotyki. Pierwsza grupa, według danych IMS Health, zanotowała megazwyżki — o 47,5 proc. do 429 mln zł, druga grupa, czyli preparaty na receptę, nieco mniejsze — o blisko 23 proc., do ponad 122 mln zł. Jak to się przekłada na wyniki firm farmaceutycznych?

— Tylko na lekach bez recepty zanotowaliśmy w styczniu blisko dwukrotny wzrost sprzedaży [spółka nie podaje wartości — red.] — informuje Jacek Glinka, prezes grupy Polpharma.

Zadowoleni z wyników w grypowym segmencie są też rywale grupy Jerzego Staraka. Krzysztof Berndt, prezes konkurencyjnej Polfy Tarchomin, informuje, że wzrost sprzedaży Polfy w segmencie leków bez recepty sięga 140-150 proc.

— Dodatkowe przychody niewątpliwie podreperują nasz budżet — dodaje Krzysztof Berndt. Pieniądze się przydadzą, ponieważ w tarchomińskiej Polfie trwa gruntowna restrukturyzacja. Ma być pierwszym krokiem do prywatyzacji warszawskiego zakładu, planowanej za kilka lat. Zagraniczni producenci również nie narzekają na sezon grypowy. Maciej Jarosz, dyrektor dystrybucji i marketingu handlowego w izraelskim koncernie Teva, potwierdza, że ten rok jest dla branży łaskawy.

— Dzięki dwóm markom — Flegaminie oraz Supreminowi — notujemy trzykrotny wzrost sprzedaży. Wprowadziliśmy też na polski rynek markę Vicks,

czyli szeroki asortyment preparatów na grypę i przeziębienie — przypomina Maciej Jarosz. Z tą marką izraelski gigant wiąże spore nadzieje. W sierpniu 2012 r. zapowiadał, że w ciągu roku Vicks wskoczy do rynkowej pierwszej trójki.

W ciągu następnych kilku lat zajmie pozycję lidera, detronizując czołowych graczy na rynku leków bez recepty — Aflofarm i USP Zdrowie. Jak idzie sprzedaż Vicksa w szczycie sezonu — Teva nie chce się pochwalić.

OKIEM EKSPERTA

Antybiotykowy boom

PIOTR KULA, ekspert Pharma Expert

Grypa to niewątpliwie zła wiadomość dla pacjentów, ale bardzo dobra dla branży farmaceutycznej. Producenci będą mogli nadrobić spadki, które zanotowali po wejściu w życie ustawy refundacyjnej (na koniec 2012 r. cały rynek, według naszych danych, spadł o ponad 6 proc.). Szczególnie dobry początek roku miały antybiotyki. W ciągu 2-3 pierwszych tygodni 2013 r. urosły wartościowo o 45 proc. i o 50 proc. w ujęciu ilościowym. Jak długo utrzyma się dobra koniunktura? Jeśli pogoda będzie równie zmienna, spodziewam się, że co najmniej kilka tygodni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu