Faworyci OFE nie zawiedli

Kamil Zatoński
opublikowano: 14-01-2011, 00:00

Inwestując w ulubieńców, można było zarobić 27 proc. w pół roku

Co pół roku Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE) prezentują listę spółek, w które zaangażowały minimum 1 proc. aktywów. Lista zwykle nie jest bardzo długa i większych niespodzianek nie przynosi. Po pierwsze dlatego, że zarządzający ze zrozumiałych względów najwięcej lokują w spółki największe i najbardziej płynne. Po drugie, jeśli ostatnio dochodziło do jakichś zmian w elitarnym gronie, to częściej dotyczyło to udziału poszczególnych firm w portfelach niż składu. W całym 2010 r. do czołowej dwudziestki dołączyli tylko duzi debiutanci — Tauron i PZU.

Okazuje się, że inwestowanie w portfel złożony z faworytów funduszy przyniosło w drugim półroczu 2010 r. przyzwoite zyski, czyli 27 proc. To więcej niż dały WIG i WIG20. Odzwierciedla to indeks PB OFE, stworzony przez "PB", na podstawie danych przedstawionych przez fundusze emerytalne. Portfel powstał, opierając się na zestawieniu zaangażowania OFE w akcje według stanu na 30 czerwca ubiegłego roku. Wagi, jakie przypisaliśmy poszczególnym spółkom w indeksie, odpowiadały wartości pakietu akcji danej firmy w zsumowanej wartości aktywów zainwestowanych w doborową dwudziestkę przez wszystkich zarządzających (a dokładnie tych, którzy musieli to ujawnić).

Dużo lepszy wynik Indeksu PB OFE w porównaniu ze wskaźnikami WIG i WIG20 to przede wszystkim konsekwencja różnic w wagach poszczególnych walorów. Np. KGHM miał w Indeksie PB OFE udział 12,5 proc., a w WIG poniżej 10 proc. To różnica nie bez znaczenia, bo w drugim półroczu akcje miedziowej spółki zdrożały aż o 95 proc. Wskaźnik stworzony przez "PB" uzyskał też przewagę dzięki dynamicznej zwyżce notowań innej spółki surowcowej — PKN Orlen. Jej udział w portfelu indeksu był również znacząco większy niż w WIG czy WIG20.

W tym półroczu wpływ poszczególnych spółek na indeks PB OFE nieco się zmieni.

W opublikowanej właśnie strukturze kluczowych aktywów OFE KGHM znaczy jeszcze więcej niż pół roku wcześniej (14,9 zamiast 12,1 proc.), a PKN Orlen — mniej (12,8 zamiast 16,4 proc.). Najwięcej na znaczeniu stracili też bankowi giganci, czyli PKO BP i Pekao, których udział w portfelu po jego aktualizacji stopnieje z odpowiednio 24 i 21 proc. do 17,8 i 15,1 proc. Zdecydowanie większy wpływ na wartość wskaźnika (będziemy go publikować na bieżąco w portalu pb.pl) po zmianach będą miały za to Bogdanka (5,1 zamiast 0,9 proc.), PGE (8,8 zamiast 4,5 proc.) oraz Handlowy i BZ WBK, których udział wzrośnie o 1,8 i 2,7 pkt proc.

Nasz nowy wskaźnik wkrótce będzie można śledzić na bieżąco na naszej stronie internetowej.

Wiadomości szukaj na pb.pl i notowania.pb.pl.

Zalety i wady naśladowania indeksu PB OFE

Krzysztof Borowski

analityk KBC Securities

Do najważniejszych zalet inwestowania w indeks OFE należy przede wszystkim stosunkowo duża dywersyfikacja portfela, składającego się z 20 walorów. To tyle, ile zaleca się do portfeli inwestorów indywidualnych (instytucjonalni posiadają często dwa razy więcej różnych akcji). Drugą cechą pozytywną inwestowania w taki benchmark jest to, że w jego skład wchodzą spółki nie tylko z WIG20, ale z całego spektrum inwestycyjnego, czyli WIG. To stwarza szansę na uzyskanie wyższej stopy zwrotu z takiego portfela niż z WIG20. Z drugiej strony — nie ma nic za darmo. Dobór spółek do portfela naśladującego indeks OFE charakteryzuje się wyższym ryzykiem inwestycyjnym (mierzonym np. za pomocą odchylenia standardowego stóp zwrotu) niż ryzyko inwestycyjne portfela opartego na akcjach wchodzących w skład WIG20.

Kolejną zaletą naśladowania portfela OFE jest to, że cały proces analizy fundamentalnej (lub innej) doboru spółek do portfela OFE leży po stronie analityków finansowych zatrudnionych w biurach maklerskich oraz w funduszach inwestycyjnych i emerytalnych, którzy sporządzają tego typu analizy. Inwestorzy giełdowi mogą korzystać z już gotowego portfela wyselekcjonowanych walorów podanego na tacy na koniec półrocza.

Półroczny okres, na który tworzony jest tego typu portfel inwestycyjny, też ma swoje wady i zalety. Cechą pozytywną jest właśnie sama długość okresu inwestycyjnego — w przypadku horyzontu 6 miesięcznego należy raczej mówić o inwestowaniu ("kupuj i trzymaj"), a nie spekulacji. Poza tym transakcje, czyli zmiana składu takiego portfela, odbywają się dwa razy w roku. Można mieć nadzieję, że wiele spółek wchodzących w skład portfela OFE będzie pozostawać w nim przez dłuższy czas, co powinno znacznie ograniczyć liczbę przeprowadzanych transakcji, a tym samym obniżyć koszty transakcyjne.

Wadą sześciomiesięcznego horyzontu inwestycyjnego jest to, że w momencie gwałtownego pogorszenia się sytuacji spółki wchodzącej w skład portfela, inwestor nie będzie podejmował żadnych działań aż do dnia zmiany składu portfela. W ten sposób naraża się na ryzyko inwestycyjne związane z utrzymywaniem tych akcji, podczas gdy zarządzający funduszami OFE mogą usunąć zagrożone walory z portfela w trakcie okresu inwestycyjnego. Podobny zarzut można podnieść w stosunku do spółek, których walory zostały włączone do portfeli OFE w ostatnim okresie rozliczeniowym — inwestorzy dowiedzą się o tym dopiero na koniec półrocza. Poza tym, analizując skład portfela OFE, można zauważyć, że walory wchodzące w jego skład charakteryzowały się dość dużą płynnością. Tak więc inwestorzy w łatwy i prosty sposób mogą dokonać zmian w takim portfelu, bez wpływu na kurs giełdowy poszczególnych akcji.

Na koniec warto też wspomnieć o dywidendowym aspekcie indeksu portfela OFE. Skład indeksu portfela OFE pozwala stwierdzić, że znaczna część akcji tworzących indeks charakteryzuje się wysokim współczynnikiem stopy dywidendy, co stwarza szansę na zwiększenie stopy zwrotu z inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane