Fed nie rozwiał wątpliwości inwestorów

Roman Przasnyski
opublikowano: 23-09-2010, 00:00

W komunikacie na wtorkowym posiedzeniu Fed, po którym oczekiwano wyjaśnienia sytuacji, inwestorzy właściwie wyczytali to, czego się spodziewali. Stopy procentowe pozostaną na niskim poziomie przez dłuższy czas, a w razie potrzeby oczekiwana dostawa nowych dolarów na rynek z pewnością nastąpi. Pewnym zaskoczeniem mogło być jedynie bardzo wyraźne zwrócenie uwagi na zagrożenie deflacją. Stwierdzenie, że tempo ożywienia gospodarczego spowalnia, dla nikogo nie było niczym odkrywczym. Reakcja na giełdach była więc niewielka, w odróżnieniu od rynku walutowego, gdzie dolar mocno tracił na wartości. Wczorajsze dane także nie przyniosły wyraźnych impulsów. Zamówienia w przemyśle strefy euro zmniejszyły się o 2,5 proc., podczas gdy spodziewano się ich spadku o 1 proc. Zmniejszyła się także liczba wniosków o kredyt hipoteczny za oceanem, a indeks cen domów spadł o 0,5 proc. Indeksy na Wall Street rozpoczęły sesję na niewielkim minusie.

Środowa sesja na GPW rozpoczęła się od niewielkich spadków. WIG20 tracił niewiele ponad 0,1 proc., a zniżka wskaźnika szerokiego rynku była wręcz symboliczna. Początek był więc gorszy niż na głównych giełdach europejskich. Zapowiadało się, że będziemy odchorowywać wtorkową siłę naszego rynku. Okazało się jednak, że nie jest aż tak źle. Co prawda po dwóch godzinach handlu indeks największych spółek zwiększył skalę spadku do niemal 0,6 proc., jednak w tym czasie zniżki w Paryżu czy Frankfurcie były prawie dwukrotnie większe. Spośród tuzów naszej giełdy największej przecenie ulegały walory Lotosu, które traciły momentami ponad 2 proc. Spadki papierów pozostałych firm były jednak bardzo umiarkowane i tylko w nielicznych przypadkach przekraczały 0,5 proc. Niewiele się też działo. WIG20 poruszał się w bardzo wąskim przedziale o rozpiętości zaledwie 20 punktów. Dopiero końcówka sesji przyniosła wyraźniejszą poprawę. Ostatecznie indeks zyskał 0,06 proc. Najgorzej poradził sobie wskaźnik najmniejszych spółek, który stracił 0,71 proc. Obroty wyniosły 1,7 mld zł.

Sytuacja na naszym parkiecie wciąż daleka jest od wyjaśnienia. Po wtorkowym pokazie siły wczoraj mieliśmy do czynienia z niewielkim pogorszeniem się nastrojów, jednak na tle pozostałych parkietów nadal Warszawa prezentowała się całkiem nieźle. Nie zmienia to jednak faktu, że atakowanie szczytów odbywa się bez nadmiernego entuzjazmu. Ale być może to wcale nie jest zły znak. Wszak to euforia mogłaby wskazywać na zagrożenie odwróceniem się wzrostowej tendencji. Inna rzecz, że powodów do euforii ze strony globalnej gospodarki raczej nie widać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy