Fed nie rozwiąże problemu kredytów

Katarzyna Płaczek
29-10-2007, 00:00

Odnoszę wrażenie, że inwestowanie ma ostatnio wiele wspólnego ze zwyczajną loterią. I nie chodzi mi o zachowanie naszej giełdy, której wyniki wyborów dodały skrzydeł. Mam na myśli przede wszystkim zachowanie indeksów amerykańskich. Najpierw, po podaniu wyników przez Merrill Lynch, miotały się w panicznej gorączce. Jednak rynek podniósł się jeszcze tego samego dnia, a takie zachowanie było co najmniej niezrozumiałe.

Z kolejnych danych makro nie wyłania się jednoznaczny obraz amerykańskiej gospodarki i właściwie każdy znajdzie dla siebie jakąś rynkową nutę, pod którą może grać. Najgorsze jest jednak to, że rynek za Atlantykiem ponownie jest wpatrzony w Fed i liczy na kolejną — choćby nawet minimalną — obniżkę stóp procentowych. Krótkowzroczność przerażająca, bo mało kto zauważa przy tym drugą stronę medalu — tj. odpływający z USA kapitał.

Warto zwrócić uwagę, że ostatnia obniżka stóp z 18 września (o 50 pkt baz.), która pozytywnie zaskoczyła rynek, w zasadzie przełożyła się tylko na jednodniowy hurraoptymizm. Pomogła wprawdzie w ustaleniu nowych rekordów na DIJA, to jednak w półtora miesiąca później indeks ten jest mniej więcej na tym samym poziomie, co przed decyzją. Pokazuje to chyba najlepiej, że w średniej i w długiej perspektywie Fed nie jest w stanie uspokoić rynku.

Jakie płyną z tego wnioski? Chyba jedynie takie, że jeśli rynki znów gorąco przyjmą kolejną decyzję Fed o obniżeniu stóp, warto to wykorzystać jako okazję do pozbycia się akcji. Nawarstwione problemy nie znikną, a raczej zaczną się stopniowo piętrzyć.

Swego rodzaju ostrzeżeniem jest też pojawienie się długich czarnych świec na tygodniowym wykresie Dow Jonesa. Choć jest ich mało, to jednak wymowa tych kształtów dość przytłacza i z pewnością może niepokoić. Rynek w takim napięciu czeka na kolejne dane makro, co pokazuje, jak powszechna jest świadomość, że kryzys na rynku kredytów hipotecznych nie został zażegnany. Nie upatrywałabym zatem zbawienia w zbliżającym się posiedzeniu Fed i raczej nie spodziewam się powrotu DIJA w okolice ostatnich szczytów.

Co dalej?

Szczyt do Zdobycia

Na warszawskim parkiecie na razie widać niezdecydowanie i lęk przed decyzjami, a byki — choć ostatni szczyt mają w zasięgu — nie kwapią się wcale, aby go poprawić. Na razie wystarcza im jednak sił, aby nieznacznie wzrastać w ślad za SK-15, która wyznacza wsparcie na 3839 pkt. Gdyby więc udało się WIG20 przebić dotychczasowy rekord, będzie można ponownie podjąć ryzyko, choć zaangażowanie i tak powinno pozostać raczej umiarkowane. Jednak niezależnie od wszystkiego, raczej niewskazana jest jakakolwiek pomoc systemowi transakcyjnemu, a ten w dalszym ciągu zaleca utrzymywanie długich pozycji.

Katarzyna Płaczek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Płaczek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Fed nie rozwiąże problemu kredytów