Fed nie taki ważny?

  • Marek Rogalski
opublikowano: 09-07-2019, 22:00

W czerwcu na rynkach finansowych dominowała narracja zakładająca, że banki centralne będą przeciwdziałać skutkom spowolnienia w globalnej gospodarce.

Teraz inwestorzy zaczynają dochodzić do wniosku, że bankierzy będą działać w sposób wyważony i całkowicie pożaru nie ugaszą. Im bliżej sezonu wyników spółek za drugi kwartał, tym więcej obaw o to, czy wraz ze słabszymi wynikami nie przyjdą rewizje założeń na kolejne okresy.

Ten strach będzie determinował zachowanie się rynków akcji w najbliższych tygodniach. Wpłynie też na większą ostrożność wobec pozostałych aktywów — na rynku walut oznaczać to może zwrot w stronę jena, franka, ale również… amerykańskiego dolara, gdzie tzw. stopa wolna od ryzyka, czyli rentowność amerykańskich obligacji, jest bardziej atrakcyjna.

W środę po południu szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej będzie zwyczajowo „zeznawał” przez komisją Kongresu, przedstawiając półroczny raport na temat perspektyw polityki monetarnej. Fed w przeciwieństwie do innych banków centralnych ma w swoim arsenale dużo amunicji, aby przeciwdziałać skutkom potencjalnego kryzysu. Ale nie musi się też nadmiernie spieszyć. Nie wiem, co musiałoby się stać, aby nie doszło do spodziewanego cięcia stóp procentowych o 25 pkt baz. w końcu lipca. Ale czy za tym ruchem pójdą kolejne posunięcia?

Ciekawym wątkiem pozostaną relacje amerykańsko-chińskie.

Deklaracje po czerwcowym spotkaniu Trump-Xi były dość „płynne” — najbliższe dni powinny pokazać, na ile strony mają rzeczywistą wolę, aby powrócić do stołu rzeczowych rozmów na temat umowy handlowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu