Fed pchnął WIG20 ku rekordom

Maciej Zbiejcik, ET
20-09-2007, 07:16

Już dawno magia cięcia stóp nie działała tak na  wyobraźnię inwestorów. Analitycy ostrzegają — czar może szybko prysnąć.

Decyzja amerykańskich władz monetarnych (Fed) o obniżce stóp procentowych, choć oczekiwana, dała impuls do silnego wybicia wszystkim giełdom. Szaleństwo zakupów zaczęło się od kilkuprocentowego wybicia w USA i na rynkach azjatyckich. Wyczyn ten skopiowały giełdy europejskie, także w Warszawie. WIG20 zyskał 3,9 proc. i do pokonania lipcowego rekordu (3899,59 punktów) pozostało niecałe 100 punktów. Wczorajszy wzrost wystarczył, by kapitalizacja warszawskiego rynku zwiększyła się o 20 mld zł.

— Reakcja rynków była wyjątkowo emocjonalna. Podobnie działo się 3 stycznia 2001 r., gdy Fed zdecydował się na obniżkę stóp w obawie o gospodarkę — przypomina Dariusz Nawrot, analityk BM BPH.

Jeszcze w sierpniu każda zła wiadomość kończyła się wyprzedażą. Okazało się, że giełdy i instytucje finansowe — głównie w USA, ale też w Europie — mogą nie poradzić sobie z kryzysem na rynku amerykańskich kredytów hipotecznych. 17 sierpnia WIG20 poszedł w dół aż o 5,4 proc. Dzień później Fed ruszył z odsieczą — obniżył stopę dyskontową o 50 pkt baz., dając nadzieję na cięcie głównej stopy. Rynki odbiły w drugą stronę — poszły w górę. Jak sportowiec po nowej dawce dopingu.

Skutki uboczne

Doping, niestety, ma też skutki uboczne. Euforia pojawia się szybko i szybko się kończy. Teraz też tak może być, bo decyzja Fed, choć wychodzi naprzeciw inwestorom, po dłuższej analizie może niepokoić.

— Fed pokazał, że potrafi zaryzykować wzrostem inflacji, by ratować gospodarkę. Niepokoi jednak skala cięcia, która sugeruje powagę sytuacji. Jednak rynki kapitałowe to zbagatelizowały. Być może wierzą, że Fed potrafi uratować wszystko — mówi Marcin Kiepas, analityk XTB.

Rezerwa Federalna obcięcie stóp tłumaczyła pogarszającą się sytuacją na rynku kredytowym i zagrożeniami dla rozwoju gospodarczego.

— Fed zasygnalizował obniżką, że na amerykańskim rynku hipotecznym nie jest dobrze. Gdyby doszło do cięcia o 25 punktów, można by sądzić, że kondycja tego rynku nie jest taka zła. Tymczasem największe cięcie od 4 lat w USA daje sporo do myślenia. Nie wygląda to dobrze — uważa Mirosław Saj, analityk BISE.

Zdaniem Piotra Kuczyńskiego, analityka Xelion Doradcy Finansowi, amerykański bank centralny pokazał, że boi się załamania gospodarki.

Teraz banki

Cięcie stóp może utrzymać indeksy na najbliższych sesjach na fali wznoszącej. Ale teraz warto też zwrócić uwagę na inne czynniki.

— W piątek wygasają kontrakty wrześniowe i zbliża się koniec trzeciego kwartału. To może sprzyjać dobremu klimatowi na najbliższych sesjach — ocenia Mirosław Saj.

Równie ważne będą kolejne sygnały z USA. Teraz kluczowe okażą się wyniki finansowe tamtejszych instytucji finansowych. Pierwsi już odkryli karty. Zaskakująco dobre wyniki banku inwestycyjnego Lehman Brothers rynek przyjął z ulgą, bo firma jest największym w USA gwarantem emisji obligacji sprzedawanych przez firmy udzielające kredytów na zakup domów i mieszkań. Akcje spółki mocno zdrożały. W najbliższych dniach wyniki pokażą m.in. Citigroup i Goldman Sachs.

— Jeżeli okażą się zgodne z prognozami, które są raczej ostrożne, będzie dobrze — uważa Marcin Kiepas.

Wzrosty na kolejnych sesjach są możliwe, ale nie można przyjąć, że zagrożenia zniknęły.

— Choć wtorkowa obniżka była dyskontowana od 17 sierpnia, gdy Fed ściął stopę dyskontową, nadal jest szansa na wzrosty. Ale wystarczą złe wieści z rynku hipotecznego USA czy z Europy, by popsuć nastroje — ocenia Marcin Kiepas.

— Jeśli nie będzie kolejnych wpadek związanych z rynkiem nieruchomości, to do końca roku można oczekiwać kontynuacji trendu wzrostowego z możliwością ataków na rekordy — mówi Piotr Kuczyński.

Fed to nie wszystko

Analitycy zastrzegają jednak, że emocje są złym doradcą.

— Oczekiwania inwestorów, że Fed może rozwiązać wszystkie problemy, są na wyrost. Nie sądzę, by euforia utrzymała się na dłużej. Już w ciągu najbliższych dwóch tygodni może dojść do schłodzenia nastrojów — ostrzega Dariusz Nawrot.

— W średnim terminie spodziewam się nadejścia kolejnej fali spadków. Nie tylko w związku z problemami na rynku nieruchomości. Silną stroną podażową mogą okazać się fundusze emerytalne, które zaczynają przechodzić z akcji na obligacje — dodaje Mirosław Saj.

Polskie akcje potrzebują czegoś więcej niż impuls zza oceanu

Krajowe spółki mają silne fundamenty, ale potrzebne są działania, które podtrzymają wzrost polskiej gospodarki — twierdzą szefowie spółek.


Rober J. Moritz, prezes TUP

- Dla sukcesów branży budowlanej i deweloperskiej w Polsce, która ma przed sobą bardzo dobre perspektywy i lata rozwoju, nie mają znaczenia takie impulsy, jak obniżka stóp w USA. Choć na pewno przyczyni się ona do tego, że inwestorzy zagraniczni będą interesować się inwestycjami w naszym kraju.


Maciej Fedorowicz, prezes Gino Rossi

Myślę, że dla polskiej giełdy impuls z USA był na tyle silny, że innych bodźców nie potrzeba, by podtrzymać zainteresowanie inwestorów spółkami obuwniczymi i odzieżowymi. To czynnik psychologiczny. Mamy w kraju na tyle dobrą sytuację makroekonomiczną — spada bezrobocie, inflacja jest na niskim poziomie, a konsumenci coraz więcej pieniędzy wydają na odzież i obuwie — że wiadomości z USA wystarczą, by utrzymać pozytywną tendencję. I nawet zawirowania polityczne nie mają tu żadnego znaczenia.


Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu

Giełda potrzebuje nie tylko decyzji Fed, ale też innych impulsów. Chodzi mi o wzrost inwestycji w naszej branży dystrybucji stali czy zwiększenie konsumpcji wyrobów stalowych. A do tego potrzeba rozwoju drogownictwa czy też budowy autostrad.

Marek Moczulski, prezes ZPC Mieszko

Obniżka stóp procentowych przekłada się na wzrost zainteresowania inwestycjami w akcje. Jednak w dłuższym okresie najważniejsze są dane makroekonomiczne. Bez przyzwoitego wzrostu gospodarczego obniżka stóp na niewiele się zda. Wyniki naszej i innych branż zależą od kondycji gospodarki. Moim zdaniem długofalowe perspektywy naszej gospodarki są bardzo dobre, pod warunkiem jednak, że nowa władza uwolni potencjał Polaków, wdrażając kompleksowy program liberalizacji działalności gospodarczej.

Jestem przekonany, że gdyby w Polsce obowiązywała słynna, ultraliberalna ustawa Wilczka, nasza gospodarka rozwijałaby się w tempie dwucyfrowym. W naszym parlamencie potrzebna jest siła, jak na przykład Unia Polityki Realnej, która będzie przypominać rządzącym o prostych i skutecznych rozwiązaniach.


Piotr Janczewski, prezes FAM GK

Dotychczas podobne działania miały raczej krótkotrwały efekt. Prawdopodobnie rynek w najbliższym czasie nadal będzie zachowywać się dość nerwowo, dopóki nie zaczną pojawiać się pozytywne sygnały z gospodarki amerykańskiej. Reakcja na ewentualne negatywne czynniki może być silniejsza niż na pozytywne.


Marek Grzona, prezes Tras Intur

Ameryka jest wiodącą gospodarką świata i to co się w niej dzieje, ma istotne dla nas znaczenie. Ożywienie na GPW zwiększy atrakcyjność inwestowania pieniędzy w polskie akcje. Wszystko będzie jednak zależało od sytuacji naszej gospodarki. Jeśli wzrost PKB będzie nadal tak szybki jak dotychczas, to inwestorzy zagraniczni poważnie się zastanowią, czy kupować amerykańskie papiery dłużne, czy raczej polskie akcje.


Dariusz Kiczek, dyrektor finansowy Farmacolu

Osobiście spodziewałem się euforii po decyzji Fed. Fala entuzjazmu przetoczyła się przez światowe giełdy. Sądzę jednak, że dość rychło przyjdzie otrzeźwienie. Decyzja Fed jest odpowiedzią na problemy na amerykańskim rynku kredytów hipotecznych. Szybko pojawi się pytanie o fundamenty gospodarki i jej perspektywy. A te nie są najlepsze, co często podkreśla ostatnio Alan Greenspan. Spodziewam się, że na giełdzie niedługo dojdzie do spadków.


Maciej Zbiejcik, m.zbiejcik@pb.pl, ET

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik, ET

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Fed pchnął WIG20 ku rekordom