Fed popełnił błąd?

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 20-01-2016, 22:00

Decyzja o podwyżce stóp procentowych w USA była pochopna i Fed się z niej wycofa — uważa Jarosław Jamka z Ipopema TFI.

Z raportu firmy doradczej McKinsey wynika, że w latach 2007-14 globalne zadłużenie wzrosło o — bagatela — 57 bln USD i sięga 199 bln USD, co stanowi 286 proc. światowego PKB. Być może to właśnie rosnące w błyskawicznym tempie zadłużenie w sektorze publicznym skłoniło Rezerwę Federalną do zacieśnienia polityki pieniężnej w celu wyhamowania potężnej machiny kredytowej. Jarosław Jamka, wiceprezes Ipopema TFI, uważa jednak, że jeżeli dług będzie przyrastać, to stopy nie mogą rosnąć, a patrząc na zależności historyczne, Fed, zamiast podwyższać koszt pieniądza — powinien zmniejszyć bazę monetarną poprzez sprzedaż obligacji skarbowych. Zdaniem Jarosława Jamiki, grudniowa podwyżka była pochopna, bo ani gospodarka, ani inwestorzy nie byli na nią gotowi.

— Dane z gospodarki amerykańskiej są w trendzie spadkowym. Produkcja przemysłowa zmniejszyła się o 1,8 proc. i jest na najniższym poziomie od grudnia 2009 r., a taki spadek tylko w pokryzysowym1934 r. nie sygnalizował recesji. O zapaści mówią także wskaźniki wyprzedzające koniunktury. Poza tym brak jest presji inflacyjnej oraz presji na wzrost wynagrodzeń, a sam Fed obniża własne prognozy wzrostu PKB i inflacji. Według modelu Fed Atlanta prognoza wzrostu PKB za czwarty kwartał spadła z 1,9 proc. do 0,6 proc. — zauważa Jarosław Jamka. Po podwyżce stóp przez Fed rynek przez ostatnie dwa tygodnie grudnia zachowywał się neutralnie, co — zdaniem eksperta z Ipopemy — można potraktować jako giełdowy efekt stycznia, ale już po Nowym Roku indeks S&P500 zaczął tracić, co było opóźnionym skutkiem decyzji Rezerwy Federalnej. Teraz wystarczą jeszcze głębsze spadki na rynku akcji, by bank centralny w USA poszedł po rozum do głowy.

— Normalizacja stóp procentowych jest już praktycznie niemożliwa. Prędzej czy później Rezerwa Federalna będzie musiała przyznać, że grudniowa podwyżka to był błąd. Im wcześniej to zrobi, tym lepiej, bo mniej amunicji zużyje do ratowania sytuacji. Przewiduję, że decydującym przyczynkiem do interwencji Fedu i obniżki stóp procentowych będzie spadek rynku akcji jeszcze o kolejne 5 proc. — prognozuje Jarosław Jamka.

Nie jest to wcale scenariusz filmu science fiction, bo przypadki wycofywania się banków centralnych z pochopnych decyzji już się zdarzały. Ekspert przypomina, że Japonia dwukrotnie podniosła stopy po to, żeby rychło ponownie obniżyć do zera.

— Przy pierwszej podwyżce w 2000 r. rynek szybko wskazał, że to był błąd w polityce monetarnej. Reakcja papierów skarbowych na podwyżkę była niewielka — rentowności 10-latek wzrosły o 27 pkt. baz., a 2-latek o około 25 pkt. baz. Gdy Fed podniósł stopy, to rentowność dziesięcioletnich papierów spadła o 23 pkt. baz., a cała krzywa dochodowości mocno się wypłaszczyła — przypomina wiceprezes Ipopemy. Z kontraktów Fed funds wynika, że rynek wycenia prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp w styczniu ma zero, a prawdopodobieństwo obniżki — na 8 proc. W marcu te szacunki wynoszą — odpowiednio — 40 i 4,5 proc. Większość inwestorów przypuszcza, że Fed pozostawi stopy bez zmian.

— Jesteśmy w oczekiwanej strefie interwencji Fedu, co oznacza, że przez najbliższe kwartały towarzyszyć na będzie zmienność na rynkach, a w takim otoczeniu najlepiej sprawdzają się strategie absolutnej stopy zwrotu — podpowiada Jarosław Jamka. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy