Fed równa do oczekiwań rynku, dolar mocno w dół

  • Marek Rogalski
17-03-2016, 12:12

Chiny: Ludowy Bank Chin ustalił dzisiaj średni kurs USD/CNY na poziomie 6,4961 wobec 6,5172 wczoraj (to pierwsze umocnienie juana od 4 sesji) i  jednocześnie wpompował w rynek 40 mld CNY w ramach 7-dniowych operacji repo. Departament Energii (NEA) poinformował, że zużycie energii wzrosło w lutym o 4 proc. r/r do 381 mld kWh

Japonia: Bilans handlowy w lutym wskazał nadwyżkę na poziomie 242 mld JPY wobec deficytu 645,9 mld JPY w styczniu. Oczekiwano 388,6 mld JPY. Eksport zmalał o 4 proc. r/r, a import o 14,2 proc. r/r. W styczniu było to odpowiednio -12,9 proc. r/r i -18,0 proc. r/r.

Australia: W lutym stopa bezrobocia spadła do 5,8 proc. (oczekiwano jej utrzymania na poziomie 6,0 proc.), zatrudnienie wzrosło o 0,3 tys. wobec oczekiwanych 10 tys. (dane za styczeń zrewidowano do -7,4 tys. z -7,9 tys.). Stopa partycypacji spadła do 64,9 proc. z 65,1 proc. po korekcie z 65,2 proc. Przedstawiciel RBA (Debelle) stwierdził, że bank centralny chętnie widziałby kurs AUD na niższych poziomach, gdyż pomogłoby to „zbilansować” gospodarkę

 Nowa Zelandia: PKB w IV kwartale wzrósł o 0,9 proc.  k/k (analogicznie jak w III kw.), podczas kiedy spodziewano się jego spowolnienia do 0,6-0,7 proc. k/k. W ujęciu r/r wzrost utrzymał się na poziomie 2,3 proc (spodziewano się wyhamowania do 2,0-2,1 proc.)

 Szwajcaria: Bank centralny nie zmienił dzisiaj stóp procentowych (nadal przedział 3M LIBOR kształtuje się od -0,25 proc. do -1,25 proc.). Oprocentowanie depozytów a vista pozostało na poziomie -0,75 proc. Zapowiedziano, że SNB pozostanie aktywny na rynku w razie potrzeby, gdyż CHF wciąż jest znacząco przewartościowany. Zrewidowano w dół projekcje makro – PKB w tym roku może oscylować pomiędzy 1,0 proc. a 1,5 proc., a inflacja CPI może być niższa i wynieść -0,8 proc. (wobec -0,5 proc. wcześniej). W przyszłym roku może odbić zaledwie do 0,1 proc. (poprzednie szacunki 0,3 proc.), a w 2018 r. może wzrosnąć do 0,8 proc. Zdaniem SNB istnieje ryzyko dalszego spowolnienia w Chinach, a ryzyko dla wzrostu gospodarczego w Szwajcarii może płynąć też ze strukturalnej słabości strefy euro

Norwegia: Norges Bank obniżył dzisiaj stopę depozytową o 25 p.b. do 0,50 proc. (co było spodziewane). Stwierdzono, że zbliża się ona do dolnego ograniczenia, chociaż w komunikacie nie wykluczono dalszych cięć stóp, nawet wejścia w wartości ujemne – jeżeli sytuacja gospodarcza uległaby dalszemu pogorszeniu (gdyż gospodarka jest wystawiona na różne ryzyka). Bank centralny zwraca też uwagę na niższe prognozy wzrostu gospodarczego, inflacji, oraz konsumpcji.

USA: FED nie zmienił na kończącym się wczoraj posiedzeniu stóp procentowych (jak powszechnie oczekiwano). Kluczowa była nowa projekcja oczekiwań odnośnie podwyżek stóp procentowych – mediana na ten rok spadła aż o 50 p.b. do 0,875 proc., co implikuje zaledwie dwie możliwe podwyżki, a na 2017 r. też o 50 p.b. do 1,875 proc. W długim terminie rewizja wyniosła -25 p.b. do 3,25 proc. Bank centralny obniżył jednocześnie prognozę tegorocznego wzrostu gospodarczego do 2,1-2,3 proc. z 2,3-2,5 proc. podawanych w grudniu, a szacunki wskaźnika inflacyjnego PCE do 1,0-1,6 proc. z 1,2-1,7 proc. Janet Yellen przyznała, że inflacja pozostanie poniżej celu 2 proc. w długim terminie, a warunki pozwalają jedynie na stopniowe zacieśnianie polityki. Podczas sesji pytań szefowa FED dała jednak do zrozumienia, że teoretycznie FED mógłby głosować nad podwyżką w kwietniu. Do wczorajszego komunikatu sprzeciw zgłosiła „jastrzębia” Esther George, która głosowała za podwyżką stóp o 25 p.b.


Naszym zdaniem:  FED lubi zaskakiwać – tak też stało się wczoraj. Teoretycznie (i na to wskazywaliśmy) Rezerwa Federalna nie powinna była „grać” przeciwko rynkowym oczekiwaniom, a te na przestrzeni ostatnich tygodni wyraźnie się przybliżyły – wczoraj po południu model CME FEDWatch nie wykluczał nawet podwyżki stóp już w czerwcu (prawdopodobieństwo wynosiło 56 proc.). Dzisiaj oczekiwania „odjechały” już na wrzesień. Dlaczego? Bo wczorajsze sygnały pokazały, że to FED zaczyna równać do rynku, a nie odwrotnie. Dodatkowo rynek zaczął się obawiać, że FED za kilka miesięcy pójdzie dalej – widać było, że bardziej komfortowa dla niego jest sytuacja „wyczekiwania” – uwagę zwrócił fragment z którego wynika, że część członków FED zwraca uwagę, że ryzyka gospodarcze mogą być zbilansowane, a inna, że sytuacja może się dalej pogarszać. Innymi słowy – brakowało optymistycznych zwrotów – być może po prostu FED będzie chciał zaczekać na kolejne dane (jak ostatecznie wypadnie I kwartał w gospodarce), a także rozwój sytuacji na rynkach globalnych (Chiny, ropa itd.).

Dla rynku nie jest to jednak motywacja do zakupów dolara (skoro FED równa z oczekiwaniami odnośnie stóp do rynku – spodziewano się spadku mediany oczekiwań członków FED o 25 p.b. a nie 50 p.b.), to zwyczajnie nie ma pod co „grać”, stąd też gwałtowny ruch w dół na dolarze. Na koszyku BOSSA USD mamy złamanie kluczowych wsparć przy 81 pkt., co zapowiada kontynuację negatywnego trendu w średnim terminie. Dobrze to widać na załączonym poniżej wykresie tygodniowym, gdzie mocnym wsparciem będzie dopiero dołek z maja 2015 r. przy 78,29 pkt. Pytanie też na ile dojdzie do jego naruszenia – wtedy wsparciem byłyby poziom oparty o szczyt z marca 2009 r. (77,43 pkt.) – oczywiście ruch taki będzie rozłożony na dłużej, niż kilka dni.

Dzisiaj wydarzeniem były informacje ze Szwajcarii – nic nowego, chociaż biorąc pod uwagę cięcie prognoz makro SNB teoretycznie może szykować sobie podkład pod ewentualne luzowanie za kilka miesięcy (choć bardziej na jesieni, kiedy ECB stanie przed kolejnym dylematem i być może wydłuży w czasie program QE). Na razie pozostaje tylko oczekiwać większej aktywności SNB na rynku, który będzie „przypominał” o tym, że CHF jest przewartościowany. Na wykresie EUR/CHF linia trendu wzrostowego na razie się broni (mocne wsparcie to okolice 1,0960).

Wydarzeniem była też decyzja Norges Banku, który zgodnie z oczekiwaniami większości analityków ściął stopę depozytową o 25 p.b. Wprawdzie dał do zrozumienia, że zbliża się ona do dolnego ograniczenia, ale w komunikacie wymienił też szereg ryzyk, które mogą zdecydować o dalszych cięciach, a nawet wprowadzeniu stopy ujemnej. Stąd też ostatecznie dzisiejsze informacje nie sprzyjają notowaniom korony norweskiej. Trudno oczekiwać, aby NOK miał mieć profity z rynku ropy, skoro poziom cen surowca jest już na tyle wysoki (ponad 40 USD/brk), że zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia korekty.
Na wykresie EUR/NOK widać, że ładnie broni się wsparcie jakie stanowią minima z końca stycznia b.r przy 9,3766. Wskaźniki zaczynają potwierdzać scenariusz wzrostowy. Ważny opór to okolice 9,54.

W przypadku EUR/USD dynamiczna zwyżka rozpoczęta wczoraj wieczorem po sygnałach z FED jest kontynuowana, a rynek zbliża się do kluczowych okolic szczytów z lutego przy 1,1337-76. Mogą one stanowić skuteczny, choć tylko krótkoterminowy opór. Potencjalne wsparcie to okolice 1,1250. Szerszy kontekst sugeruje wyjście na wyższe poziomy, co widać też po koszyku BOSSA EUR.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski – główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Fed równa do oczekiwań rynku, dolar mocno w dół