Fed wystraszył rynek, ale tylko na chwilę

Roman Przasnyski
opublikowano: 22-02-2010, 00:00

Strach po czwartkowej decyzji Fed o podwyższeniu stopy dyskontowej był powszechny. Rynek bardzo szybko jednak doszedł do siebie. Najbardziej ucierpiały giełdy azjatyckie. Inwestorzy w Europie szybko ochłonęli i dali wiarę opiniom, że posunięcie amerykańskiej rezerwy federalnej nie jest przygrywką do zaostrzania polityki pieniężnej, lecz tylko dążeniem do normalizacji sytuacji na rynku finansowym.

Nastroje poprawiły się zdecydowanie po informacji, że inflacja za oceanem okazała się niższa, niż się spodziewano. Wyniosła ona 2,6 proc., zaś inflacja bazowa 1,6 proc. Zdaniem inwestorów, oddala to perspektywę podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych. Ziarno niepokoju zostało jednak zasiane i wyraźnie to było widać na rynkach. Paryski CAC40 i londyński FTSE traciły na otwarciu po około 1 proc. DAX zniżkował o 0,6 proc. W ciągu dnia nastroje nieco się poprawiły, o powrocie nad kreskę nie było jednak mowy. Giełdy naszego regionu poddały się ogólnej atmosferze, jednak nie wyróżniały się specjalnie zakresem zniżki. Wyłamały się z tego schematu jedynie Praga, Sofia i Warszawa, gdzie indeksy utrzymywały się na plusie.

Inwestorzy w Warszawie przejęli się decyzją Fed jedynie w pierwszych minutach handlu. Indeks największych spółek zaczął dzień od spadku o 1 proc., WIG tracił 0,6 proc. Wskaźniki małych i średnich firm wystartowały z poziomu zbliżonego do czwartkowego zamknięcia. Już po godzinie wszystkie indeksy, poza sWIG80, były już na plusie. Walka byków z niedźwiedziami nie była zbyt dynamiczna, okazało się jednak, że górą byli optymiści.

Początkowo najgorzej zachowywały się akcje banków. Papiery BRE Banku traciły 1,9 proc., a BZ WBK 1,6 proc. Po 1 proc. zniżkowały walory Pekao i PKO BP. Strach jednak szybko minął. Papiery PKO BP zyskiwały 1 proc., a indeksom pomagała też przekraczająca 1 proc. zwyżka akcji PKN Orlen. Akcje pozostałych spółek zachowywały się neutralnie. Zmiany cen, w porównaniu z czwartkowym zamknięciem, były niewielkie.

Niepokój utrzymał się jednak do samego końca dnia. Po końcowym fixingu zwyżka WIG20, sięgająca 0,6 proc., zmieniła się w symboliczny spadek o 0,06 proc. Indeks szerokiego rynku rósł o 0,16 proc., mWIG40 zyskiwał 0,5 proc., a sWIG80 poszedł w górę o 0,45 proc. Obroty wyniosły zaledwie 887 mln zł.

Przez większą część sesji nasz parkiet znów pozytywnie wyróżniał się na tle pozostałych giełd europejskich. Po kiepskim początku dnia byki szybko ochłonęły i przejęły inicjatywę. Tym samym odreagowanie niedawnych spadków było kontynuowane. Od dołka z 11 lutego nasze indeksy zyskały po prawie 4 proc. Jedynym mankamentem dzisiejszej sesji były bardzo niskie obroty i rejterada byków na końcowym fixingu, sprowadzająca WIG20 nieznacznie pod kreskę. Trudno się jednak dziwić ostrożności inwestorów, bo Fed dał im wiele do myślenia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PO , Rynek

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fed wystraszył rynek, ale tylko na chwilę