Ferro nie obawia się mocniejszego juana

Kamil Zatoński
opublikowano: 28-06-2010, 00:00

Inwestorzy na całym świecie pozytywnie przyjęli decyzję chińskich władz dotyczącą tamtejszej waluty. Akcjonariusze giełdowego Ferro – już nie

Przed tygodniem Ludowy Bank Chin podjął decyzję o odejściu od sztywnego kursu juana. Chce jego stopniowego uelastycznienia. Chińska waluta zareagowała wzrostem wartości największym od 20 miesięcy. Władze monetarne zdecydowały się na ten długo wyczekiwany krok, bo uznały, że umocnienie juana pozwoli ograniczyć inflację, zmniejszy ryzyko przegrzania gospodarki i przesunie inwestycje z sektora produkcyjno-eksportowego do sektora usług. Indeksy światowych giełd natychmiast poszły w górę, bo decyzja chińskiego banku centralnego powinna również pozytywne wpłynąć na konkurencyjność produktów z Europy czy Stanów Zjednoczonych.

Decyzja chińskich władz nie wszystkich jednak cieszy. Dla Ferro, notowanej na GPW grupy zajmującej się produkcją i sprzedażą armatury sanitarnej, instalacyjnej i grzewczej, mocniejszy juan oznacza wzrost m.in. kosztów wynagrodzeń, mediów czy podatków lokalnych w chińskiej spółce joint venture, produkującej niemal wyłącznie na potrzeby firmy. Po stronie kosztowej istotna dla spółki jest też siła dolara: im mocniejszy, tym gorzej dla rentowności. Część przychodów uzyskiwana jest w euro i w dolarze, ale eksport — choć jego udział w przychodach rośnie — stanowi w sumie 15 proc. (więc naturalny hedging nie jest duży). Firma korzysta jednak tylko w niewielkim zakresie z innych instrumentów zabezpieczających ryzyko kursowe. Zdaniem zarządu, w dłuższym terminie takie instrumenty są nieprzydatne. W ostatnich latach wpływ dużych przecież zmian na rynku walutowym (najpierw złoty się umacniał, później gwałtownie osłabł) na rentowność grupy była widoczna, ale nie w aż takim stopniu, jak można byłoby oczekiwać. Świadczy to o tym, że Ferro jest w stanie radzić sobie w zmiennych warunkach i przerzucać rosnące koszty na odbiorców. W pierwszym kwartale przychody grupy wyniosły 33,7 mln zł i były minimalnie niższe niż rok wcześniej. Dzięki wyższym marżom i mniejszej stracie chińskiej spółki zysk netto (2,5 mln zł) był za to aż o 172 proc. wyższy niż rok wcześniej.

W połowie kwietnia spółka udanie zadebiutowała na GPW. Na premierowej sesji kurs wzrósł o 24 proc. Akcje w ofercie publicznej Ferro sprzedało po cenie maksymalnej, równej 10,6 zł. Nowa emisja przyniosła 10,6 mln zł, a środki te zasiliły kapitał obrotowy i zostały przeznaczone na inwestycje w obszarze IT. Praktycznie od debiutu notowania znajdują się w trendzie spadkowym, który w ostatnich dniach przyspieszył (ale przy niewielkich obrotach) być może właśnie ze względu na wydarzenia w Chinach. W piątek — również przy symbolicznych obrotach — kurs odbił z poziomu bliskiego wspomnianej cenie z oferty publicznej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy