Festiwal w Indiach na 5 mln GBP strat

AR
aktualizacja: 14-04-2017, 12:30

Tereny nad rzeką Jamuna będą potrzebować 10 lat, aby wrócić do równowagi po festiwalu, zorganizowanym przez jednego z hinduistycznych guru - informuje "The Guardian".

Kulturalno-religijny World Culture Festival nad rzeką Jamuna (główny dopływ Gangesu) w Delhi, który w marcu ubiegłego roku przyciągnął 3 mln zwolenników jednego z najpopularniejszych w Indiach religijnych guru — Sri Sri Ravi Shankara, spowodował straty wielkości 5 mln GBP. Krajobraz, który pozostał po trzydniowej imprezie, to prawdziwa katastrofa ekologiczna – wynika z raportu National Green Tribunal, powołanego przez indyjski parlament nadzwyczajnego trybunału sędziowskiego ds. ochrony środowiska. Naruszenie ekosystemu rzecznego trzeba będzie naprawiać przez 10 lat.

Wyświetl galerię [1/2]

Pixaby CC0 Public Domain

W imprezie World Culture Festival wziął udział m.in. Narendra Modi, premier Indii. Podczas festiwalu odbywały się sesje jogi, liczne wystąpienia i wspólne modlitwy o pokój. Imponująca scena festiwalowa miała prawie 3 ha. Organizatorzy chwalili się, że jest największa, jaką dotychczas zbudowano. Na terenie o szczególnych walorach ekologicznych instalowane były też mosty pontonowe, przenośne toalety i parkingi.

Raport, do którego dotarł "The Guradian", podkreśla, że nie pozostało to bez wpływu na koryto rzeczne i ponad 170 ha terenów zalewowych. Impreza spowodowała zmiany topograficzne, naruszyła siedliska zwierząt, środowisko rzeczne i terenów bagiennych, zaburzyła wegetację roślinności nadwodnej i różnorodność biologiczną – jednym słowem cały ekosystem.

Sri Sri Ravi Shankara na swoim koncie na Twitterze, które śledzi ponad 1,4 mln ludzi, napisał, że zarzuty komitetu sędziowskiego NGT to stek kłamstw i niekonsekwencji, publikując jednocześnie oficjalne oświadczenie jego organizacji w tej sprawie.

Nie był to jedyny wpis, w którym odwołuje się do zarzutów. Wcześniej umieścił wiadomość: "Prawda zawsze zatriumfuje, wcześniej kłamstwo będzie mieć swoje pięć minut, ale tylko czekajcie i patrzcie."

Festiwal odbył się, mimo że National Green Tribunal zakazał jego organizacji nad rzeka Jamuna. Sri Sri Shankar dostał wyrok sądowy, zgodnie z którym miał zapłacić 50 mln rupii grzywny (618 tys. USD) na poczet ewentualnych strat ekologicznych. Odmówił zapłaty twierdząc, że organizatorzy festiwalu „nic złego nie robią”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AR

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Festiwal w Indiach na 5 mln GBP strat