Fetyszyzacja G20 to gruba przesada

Jacek Zalewski
opublikowano: 02-04-2009, 00:00

Nasze zainteresowanie antykryzysowym szczytem G20 w Londynie w naturalny sposób przytłumione zostało okolicznością, iż Polska nie jest tam reprezentowana wprost, a jedynie za pośrednictwem organów Unii Europejskiej. Opozycja podniosła larum, że to dyplomatyczna klęska prezydenta i rządu (według SLD) lub tylko rządu (to wersja PiS). Takie zarzuty nie mają sensu, albowiem formuła i lista udziałowców G20 ma już dziesięć lat. Tyle że grupa dotychczas radziła w gronie ministrów finansów i szefów banków centralnych, a dopiero kryzys podniósł reprezentację do poziomu szefów państw i rządów.

Gospodarka Polski sytuuje się około 20. miejsca na świecie — ze względu na wielkość PKB, nie zaś w przeliczeniu na mieszkańca. Międzynarodowy Fundusz

Walutowy widzi nas na miejscu 21., za

Holandią, a Bank Światowy na 19., przed

Holandią. Czyli samodzielnie moglibyśmy starać się o wejście do G20, ale jest to wy-

kluczone ze względu na członkostwo w UE.

Wspólnota traktowana jest jako jeden pod-

miot, z wyjątkiem czwórki potentatów —

Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch

— współtworzących elitarną grupę G7.

Ku pokrzepieniu serc zawiedzionych nieobecnością w Londynie przypomnę, że w 1996 r. Polska przyjęta została do organizacji ważniejszej i bardziej prestiżowej od iluzorycznej G20 — mianowicie do OECD, czyli Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Notabene trudno uciec od refleksji, że składy wszystkich tych tworów kształtu-

ją się dziwacznie. We wspomnianej OECD

od dawna jesteśmy razem z całą Grupą Wyszehradzką, Słowenia zaś — od Polski, Czech, Węgier i Słowacji stojąca gospodarczo dużo wyżej — dopiero tam aspiruje. Albo przykład z Ameryki Południowej — dzisiaj w Londynie obecne są Brazylia i Argentyna, niemające szans na szybkie przystąpienie do OECD, w której wkrótce znajdzie się za to Chile, nieobecne w G20. Wniosek końcowy z tych rozważań zapisałem w tytule.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu