Fiat i Chrysler będą razem oszczędzać

Paweł Janas
opublikowano: 21-01-2009, 00:00

Jeśli fuzja zostanie sfinalizowana, na amerykański rynek może trafić Fiat 500 z Tych i silniki z Bielska-Białej.

Sojusz koncernów to szansa na zarobek dla polskich fabryk

Jeśli fuzja zostanie sfinalizowana, na amerykański rynek może trafić Fiat 500 z Tych i silniki z Bielska-Białej.

W wydanym we wtorek wspólnym oświadczeniu amerykański koncern Chrysler i włoski Fiat poinformowały o podpisaniu listu intencyjnego w sprawie zawarcia strategicznego sojuszu. Fiat przejmie 35 proc. akcji amerykańskiej spółki w zamian za udostępnienie Chryslerowi własnych produktów i platform do produkcji aut. "The Wall Street Journal" twierdzi, że współpraca spółek pozwoli im zaoszczędzić 3-4 mld USD. Umowa ma zostać sfinalizowana do kwietnia.

"500" dla Amerykanina

Na tym sojuszu mogą skorzystać też polskie fabryki wchodzące w skład Grupy Fiata. Zdaniem ekspertów, największe szanse na rynku amerykańskim ma produkowany w Tychach Fiat "500". Amerykanie w dobie kryzysu, coraz chętniej oglądają się za autami mniejszymi, a przede wszystkim spalającymi mniej paliwa.

— Jeśli "500" zdobyłaby amerykańskiego klienta, to z pewnością wpłynęłoby to na wielkość produkcji fabryki w Tychach. To realny scenariusz. Wiele zależy jednak od ceny — mówi Rafał Orłowski, ekspert motoryzacyjny z automotivesuppliers. pl

Skorzystać mogą też inne zakłady.

— Do Stanów Zjednoczonych mogłyby trafiać silniki multijet produkowane przez spółkę Fiat GM Powertrain w Bielsku-Białej — twierdzi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.

Korzyść obustronna

Zdaniem ekspertów, jeśli ogłoszony wczoraj porozumienie zostanie sfinalizowane, skorzystają na tym oba koncerny.

— Chrysler od dawna szuka sposobu na poprawienie trudnej sytuacji. Fiat ma duże doświadczenie w wychodzeniu z kryzysu. Kilka lat temu przeszedł gruntowną restrukturyzację i z powodzeniem wrócił na rynek z dobrymi modelami. Amerykanie mogą skorzystać z tych doświadczeń. Fiat z kolei może wykorzystać amerykańską sieć Chryslera — tłumaczy Wojciech Drzewiecki.

Niepokój ekspertów budzi niedawne fiasko sojuszu Daimlera z Chryslerem. Niemcy dużo stracili na tym sojuszu. Dlaczego Fiat wchodzi do tej samej rzeki?

— Tym razem sojusz nie zakłada żadnych powiązań kapitałowych — podkreśla szef Samaru.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy