Fiat się nie rozpędzi Gorzej i lepiej

Paweł Janas, IAR
20-01-2009, 00:00

Choć tyskiej fabryki samochodów kryzys na razie nie dotyka, o dalszych inwestycjach trzeba zapomnieć.

Mimo kłopotów we Włoszech i wśród producentów części, Tychy się trzymają

Choć tyskiej fabryki samochodów kryzys na razie nie dotyka, o dalszych inwestycjach trzeba zapomnieć.

Włoski Fiat jest w kryzysowej sytuacji. 14 tys. pracowników flagowego zakładu Mirafiori w Turynie i 24 tys. z okolicznych fabryk powróciło wczoraj do pracy po dłuższej przerwie świąteczno-noworocznej, ale już 2 lutego pójdą na przymusowy urlop. Dyrekcja koncernu bez powodzenia zabiega o wsparcie włoskiego rządu. A co z Fiatem w Polsce?

W naszym kraju kojarzony jest z produkcją aut osobowych, ale w skład grupy wchodzi też kilku dużych producentów części i komponentów. Ich światowy kryzys nie ominął.

— W niektórych naszych spółkach zamówienia spadły i są problemy z utrzymaniem poziomu produkcji — przyznaje Enrico Pavoni, prezes Fiata w Polsce.

Gorzej i lepiej

W najtrudniejszej sytuacji jest Fiat GM — Powertrain Polska produkujący silniki Diesla m.in. dla Fiata i koncernu General Motors.

— W związku ze spadkiem zamówień na samochody zakład musiał ograniczyć produkcję, miał przestoje. Kolejne są niewykluczone — przyznaje Enrico Pavoni.

Produkcję musiał też ograniczyć Teksid Iron Poland produkujący odlewy żeliwne. Tej spółce, zdaniem szefa Fiata, zwolnienia na razie nie grożą.

Niektórzy mają się lepiej.

— W lepszej sytuacji jest spółka Automotive Lighting Polska. Tu powstają elementy oświetlenia najnowszej generacji, a te nadal dobrze się sprzedają — tłumaczy Enrico Pavoni.

Powoli do przodu

Generalnie w lepszej kondycji są spółki produkujące głównie na potrzeby fabryki Fiat Auto Poland w Tychach. Ze względu na lepsze notowania małych aut na światowych rynkach mają się stosunkowo dobrze.

— Jestem umiarkowanym optymistą, jeśli chodzi o ten rok. Chcemy w pełni wykorzystać potencjał produkcyjny w Tychach. Planujemy wyprodukowanie około 500 tys. samochodów. Będziemy jednak elastyczni, dopasowując produkcję do wielkości zamówień — mówi szef Fiata.

Dalszy wzrost produkcji, o którym mówiło się przed kryzysem, jest wątpliwy. Również o nowych inwestycjach Fiat się nie wypowiada. Trzeba przypomnieć, że wielkie wydatki już były. Na uruchomienie produkcji Fiata Pandy i Fiata 500 firma wydała 900 mln EUR. Na projekt związany z uruchomieniem w 2008 r. w Tychach produkcji modelu Ka kolejne 210 mln EUR wydał koncern Ford. Dzięki tym inwestycjom i ponad 36-procentowemu wzrostowi produkcji między grudniem 2007 r. a grudniem 2008 r. do pracy przyjęto 1500 osób. Obecnie pracuje ich 5800. Firma przed kryzysem deklarowała przyjęcie kolejnych w tym roku, ale teraz raczej to nie jest możliwe.

Jedzie nowe

Nie znaczy to, że Fiat rezygnuje z rozwoju Tych. W tym roku do produkcji wejdzie kilka nowych wersji modeli.

— Przede wszystkim będzie to Fiat 500 w wersji cabrio. Rozpoczniemy także produkcję Pandy po face liftingu, Nadal też produkowany będzie Fiat 600, znany poprzednio pod nazwą Seicento. W produkcji królować będzie nadal Panda — zaznacza Enrico Pavoni.

O kurczący się rynek sprzedaży w Polsce firma chce powalczyć, m.in. wprowadzając do sprzedaży nowe auta.

— W tym roku pojawi się odnowione Grande Punto oraz nowe: Doblo i Alfa Romeo — wylicza szef Fiata.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas, IAR

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fiat się nie rozpędzi Gorzej i lepiej